Jakiś czas temu zostałam zaproszenie
do restauracji z pracy, dokładniej mówiąc wszyscy pracownicy
dostali. Zakończony został duży projekt nad którym wszyscy dość
długo i ciężko pracowali dlatego pracodawca postanowił nam
wynagrodzić to zaproszeniem do restauracji. Jak się okazało
zaopatrzenie było tam marki Ambasador 92. Mieliśmy się stawić
danego dnia i godziny przed lokalem i wejść już razem. Oczywiście
prawie wszyscy dotarli punktualnie, poza naszym kochanym kolegą,
który zawsze się spóźniał. Ale cierpliwie czekamy pięć,
dziesięć minut, ale kiedy minął już tak zwany studencki kwadrans
postanowiliśmy wejść bez niego, sądząc że musiało mu wypaść
coś bardzo ważnego bo przecież on nigdy nie opuścił by takiego
spotkania. Weszliśmy i zostaliśmy zaprowadzeni do naszego stolika,
kiedy już prawie wszyscy siedzieliśmy dołączył akurat nasz
spóźnialski. Każdy złożył zamówienie, wiem że część potraw
robiona była z najlepszych mrożonych produktów. Kiedy zjedliśmy
obiad nadeszła pora na deser, na który prawie wszyscy zamówili
sobie najlepsze mrożone ciasto firmy Ambasador 92. Wypiliśmy kawę
lub herbatę, w zależności co kto sobie zamówił i siedzieliśmy
rozmawiając na szczęście już nie o pracy i projekcie, ale o
innych ciekawych rzeczach i sytuacjach jaki się nam kiedykolwiek
przytrafiły. W końcu to była taka odskocznia od pracy więc już
wcześniej było postanowione, że nie rozmawiamy o pracy. Spotkanie
okazało się bardzo miłe, sympatycznie nam się rozmawiało i
poznaliśmy się z innej strony niż w firmie. Każdy był taki na
luzie i okazało się że mamy wiele wspólnych zainteresowań i
wiele nas łączy poza pracą. Okazało się że nasz pracodawca
planuje niebawem następne spotkanie poza praca, bo mu się podobało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz