wtorek, 24 listopada 2015

Opowiadanie

Za szkolnych lat lubiłam pisać opowiadania. Sprawiało mi to frajdę i byłam w tym na tyle dobra, że pisałam czasem zapominalskim lub mniej zdolnym uczniom niektóre prace w kilkanaście minut od ręki, przyjmując w zamian gorące podziękowania i colę ze szkolnego sklepiku. Pewnego dnia, tuż po rozpoczęciu długiej przerwy pod moją klasę podbiegł rok starszy kolega. Pisali akurat wypracowanie w klasie i nie potrafił nic wymyślić, bardzo mnie prosił abym szybko mu coś napisała choć w skrócie, bo inaczej dostanie jedynkę i będzie miał duże problemy w związku z tym. Jednym z tematów jaki mi podał był „moja przygoda w kuchni”. Dodatkowym atutem tutaj było to, że ja lubiłam przebywać w kuchni i pomagać mamie w różnych przygotowaniach posiłków. Napisałam, że pewnego razu kiedy wiedziałam, że przyjdą goście postanowiłam przygotować dla nich jakiś poczęstunek. W mojej kuchni dominują produkty z firmy Ambasador 92. Na początek zrobiłam kompot z najzdrowszych mrożonych owoców, potem zabrałam się za zapiekankę warzywną do której użyłam najlepszych mrożonych warzyw a na koniec zabrałam się za ciasto i tu się wydarzyło coś co niestety zablokowało moją dość sprawnie idącą pracę. Kiedy wyjmowałam mąkę wysunęła mi się z rąk i cała zawartość nowej torby rozsypała się po całej kuchni i narobiło się tyle bałaganu, że sprzątanie zajęło mi chyba godzinę. Kiedy ogarnęłam kuchnię kontynuowałam robienie ciasta, które udało się wstawić do piekarnika już bez niespodzianek, ale jak się okazało ustawiłam złą temperaturę i moje ciasto się przypaliło. Także przyjęłam gości niestety bez ciasta, a podałam mrożone ciasto marki Ambasador 92. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz