Bardzo lubię las i spacery po lesie, a
także chodzenie na grzyby, które także bardzo lubię w każdej
postaci. Wybrałam się ponieważ słyszałam od kilku już osób że
są, pogoda była ładna jak na listopad, ciepłe noce więc grzyby
rosną. Najszybciej można teraz znaleźć gąski, czy podgrzybki.
Boję się chodzić sama po lesie, bo to nigdy nie wiadomo kogo się
tam spotka lub co, dlatego zawsze ktoś i towarzyszy, a że większość
członków rodziny lubi grzybobrania to nie ma problemu aby kogoś
namówić. W domu upiekłam najlepsze mrożone bułeczki oczywiście
marki Ambasador 92 i zabraliśmy je ze sobą, bo wiadomo las wyciąga
i szybko się w nim głodnieje, dlatego warto się zabezpieczyć a
tym bardziej wtedy jak planuje się dłuższy wypad taki
kilkugodzinny. Nawet jak grzybów się nie znajduje za bardzo to i
tak lubimy sobie pochodzić, pooddychać świeżym powietrzem i
odpocząć na łonie natury. Można także poobserwować różne
zwierzęta, a czasem naprawdę ciekawe rzeczy robią. Na szczęście
tym razem grzybów było dużo i nikt nie narzekał na ich brak i
różnorodność. Poszliśmy także w choinki na maślaki, ponieważ
lubimy z tych grzybów pierogi. Kiedy każdy napełnił swój koszyk
wróciliśmy do domu i przyszła pora na obieranie trochę mniej
przyjemną rzecz, ale wszystko się da przeżyć. Ale zanim
zabraliśmy się za grzyby trzeba było się posilić jakimś
obiadem, który na szczęście już na nas czekał. Zrobiona była
zupa z najlepszych mrożonych produktów. Rozmowa przy obieraniu była
najpierw o marce Ambasador 92 i ich produktach, a potem oczywiście o
tym co będzie z grzybów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz