środa, 18 listopada 2015

Wino

Jesień kojarzy mi się także z winogronem. W ogrodzie rośnie winogron już od wielu lat dlatego się rozrósł i jest go naprawdę sporo. A w tym roku obrodził bardzo ładnie. Postanowiliśmy go jakoś wykorzystać, bo wiadomo nie zje się aż tyle. Daliśmy znajomym i sąsiadom a z reszty postanowiliśmy zrobić wino. Po śniadaniu na które było najlepsze mrożone pieczywo, postanowiliśmy udać się do ogrodu. Poszliśmy zrywać winogron przy czym trzeba było się troszkę także nagimnastykować, ponieważ niektóre gałęzie poszły naprawdę wysoko i potrzebna była drabina aby móc dostać się do tych najwyższych partii, a na samej górze wiadomo największe i najładniejsze. Jak to często bywa. Oberwaliśmy wszystko i po wyczyszczeniu wsypaliśmy do słoja na wino. Zasypaliśmy cukrem i odstawiliśmy, potem nastąpiła dalsza procedura związana z robieniem taka jak drożdże i inne jakieś dodatki, ja nie za bardzo wiem jak się to robi i co dodaje, pozostawiłam to rodzicom, którzy pamiętają jak ich rodzice kiedyś tam robili. Część winogronu zamroziliśmy aby było na kompot jako najlepsze mrożone owoce, które kupujemy tylko marki Ambasador 92, wiadomo, że te najlepsze, ale swoje też będą pyszne tak jak firmowe. Cały okres fermentacji i robienia się wina trwa dość długo, dlatego musimy cierpliwie czekać na efekty, ale myślę że do świąt się zrobi i będziemy mogli się w święta pochwalić własnym wyrobem. Poczęstować gości do obiadu lampką swojego wina. Czekanie, czekanie, czekanie, ale mam nadzieję że będzie się opłacać, bo ten smak swojskiego wina jest bezcenny. Już nie możemy się doczekać kiedy wreszcie się to nasze wino zrobi, ale poczekamy.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz