Ulicami miast przemieszczają się tłumy ludzi.
Każdy szuka coś dla siebie. Obserwując ich wkoło można powiedzieć, jak ciężko
trzeba pracować na każdy kawałek chleba. Przykro mówić jak ludzie marnują
pieczywo. Jednego popołudnia wyglądałem przez okno i cóż, zauważyłem. Grupka
młodzieży stoi i szepcze do siebie. Może zorganizujemy festyn dla dzieci i
młodzieży. Pokarzemy im, jaka to ciężka i mozolna praca w piekarnictwie. Ile nieprzespanych
nocy. Każdy wybredza pieczywem i często marnuje. Ile leży po śmietnikach, czy
to na tym polega, szacunek do chleba. Nie wiem, chyba że komuś nie smakuje. Może
licha jakość. Zapytałem czy mogę przyłączyć się do nich i pomóc. Jednogłośnie
odpowiedzieli, ależ naturalnie. Ucieszyłem się. W duchu powiedziałem, w końcu
przydam się do czegoś. Wydrukowaliśmy zaproszenia dla kilkaset osób. Licznie
przybyli. Zaczęło się. Organizatorzy zaprosili wszystkich do współpracy.
Zakupili dobrej jakości produkty, takie jak: mąka, drożdże tłuszcz itd. Zaczęli
rozrabiać ciasto na bułeczki i chlebek z różnymi ziarnami. Niezła zaprawa. Byli
śmiałkowie, którzy mówili, co tam dla nas. My wszystko potrafimy a przepisy nam nie potrzebne. Nic z
tego. Po godzinie byli padnięci. Odeszli w dal odpocząć. Na ich miejsce
przychodzili inni, aby wyrabiać ciasto na chrupiące pieczywo. Była to duża
ilość, ponieważ każdy miał posmakować z upieczonego ciasta swój wyrób. Przy
stoiskach zrobiło się gwarno i ciasno. Każdy czekał na swój kawałek pieczywa.
Niezła draka. Zabrakło, ale na szczęście pomysłodawca tego festynu miał w
zapasie dużą ilość w zapasie. Może to dziwne, ale dobra firma Ambasador92, nigdy nie zawodzi. Na
koniec były podziękowania i dla każdego smaczne ciasteczko na osłodę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz