Pewnego
dnia mój synek wracając, ze szkoły miał na twarzy wielki uśmiech.
Ja byłem z zdziwiony jego nastrojem, ponieważ zawsze wraca z
opuszczoną głową. Zapytałem się co takiego wydarzyło się, że
jest tak zadowolony. Oznajmił nam, że w nagrodę za udział w
konkursie szkolnym został nagrodzony. Pojedzie na piknik rybacki.
Powiem szczerze, że w duszy śmiałem się z tego ponieważ mój syn
nie był zapalonym rybakiem. Nadszedł długo oczekiwany dzień
wyjazdu. Od samego rana była w domu bieganina, żeby niczego nie
zapomnieć. Gdy dotarliśmy na miejsce byliśmy zaskoczeni ilością
uczestników tego pikniku. Organizatorzy zapewnili dzieciom wiele
atrakcji. Można było wziąć udział w zajęciach sportowych i
plastycznych. Starsze dzieci próbowali swoich sił w łowieniu ryb a
najmłodsi bawili się zjeżdżając na zamku dmuchanym. Obserwując
młode pokolenie byłem zaszokowany ich zapałem. Byli bardzo
zaangażowani w tym co robią. Nawet mój syn dawał z siebie
wszystko a jak złapał pierwszą rybkę to skakał z radości.
Między czasie można było zobaczyć przepisy
kulinarne i zjeść kiełbaskę z grilla. Umilały nam czas także
występy zespołów muzycznych. Miło słuchało się. Sam bym sobie
pośpiewał, gdyż w podstawówce byłem w zespole muzycznym. Zaraz
przypominały mi się młode lata. Oj kiedy to było. Nadeszła długo
oczekiwana chwila. Nagrody dla uczestników pikaniu. Każdy uczestnik
dostał upominek. Bardzo mi podobało się, że nagrody były
jednakowe. W oczach dzieci było widać wielką radość. Na koniec
imprezy czekała jeszcze jedna słodka niespodzianka. Były to lody
ufundowane z firmy Ambasador 92. Nie
spotkałem się jeszcze z taką firmą, która miała by tak bogaty
asortyment. lody znikały jak
błyskawica. Naprawdę były pyszne. Udany dzionek dzięki synkowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz