wtorek, 9 czerwca 2015
Nagła wiadomość
Siedziałyśmy właśnie w kuchni przy kawie kiedy zadzwonił telefon, okazało się że to babcia się źle poczuła i trzeba było do niej pojechać aby jej pomóc i sprawdzić co tak naprawdę się stało. Od razu mama naszykowała pełen koszyk jedzenia i produktów mrożonych, aby zabrać do babci ponieważ zapowiadał się dłuższy pobyt u niej. Kiedy tylko wszystko było gotowe i ja również postanowiłam ruszyć w drogę do ukochanej babci. Wiedziałam że nie zgodzi się przyjechać do nas, ponieważ zawsze mówiła, że „starych drzew się nie przesadza” i nawet na kilka dni nie chciała nigdzie jechać, dzień góra dwa i już wołała aby ją zawieźć do domu. Wszyscy to rozumieli i nikt już nawet nie próbował jej namawiać bo i tak z góry było wiadomo jaka będzie odpowiedź. Dziadek kiedyś pracował w piekarnictwie i babcia zawsze chciała aby jej kupować chleby i bułki w tejże właśnie piekarni, to już chyba taki sentyment do miejsca w którym ktoś spędził część swojego życia. Właśnie dlatego po drodze zajechałam tam i kupiłam to z czego babcia będzie najbardziej zadowolona i ruszyłam już do celu. Kiedy dojechałam niestety babcia nie czekała przed domem tak jak zawsze kiedy się do niej jechało, dlatego się domyśliłam że jest nawet gorzej z jej zdrowiem niż było mówione przez telefon. Weszłam a moja kochana babcia leżała w łóżku z gorączką i od razu się nią zajęłam, dałam leki i zrobiłam okład. Zostałam u niej kilka dni aż poczuła się lepiej i opiekowałam jak tylko umiałam najlepiej. Miałyśmy dużo czasu i babcia jak zwykle opowiadała ciekawe historie ze swojego życia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz