czwartek, 9 lutego 2017

Zimowe wojaże

Wreszcie spadł śnieg więc od razu zaczęłam wszystkich po kolei wyciągać na sanki lub narty. Tak się składa, że niedaleko nas jest spora górka, a w zimę to raj dla wszystkich saneczkarzy i narciarzy, ponieważ można sobie bezpiecznie pozjeżdżać. Oczywiście udało mi się namówić męża i siostrę i poszliśmy pozjeżdżać. Wzięliśmy narty i sanki i szybko na górkę, wyścig kto pierwszy zjedzie. Pobawiliśmy się, pozjeżdżaliśmy, wiem, że to dziwne, że takie dorosłe osoby a idą na sanki, ale co tam raz się żyje i co starszym to nie wolno. Po powrocie była oczywiście gorąca herbata na rozgrzewkę, a do tego chleb orkiszowy własnoręcznie upieczony z produktów marki Ambasador 92. Po południu zachciało nam się iść poszaleć jeszcze raz.  W sumie trzeba korzystać póki jest śnieg, bo nie wiadomo jak długo poleży. A przede wszystkim trzeba wykorzystać to, że chce nam się w ogóle iść na dwór i oderwać się od telewizora i komputera. Poszaleliśmy jak małe dzieci, spotkaliśmy  innych znajomych, wciągnęliśmy ich z nami do zabawy, była fajna zabawa, przyznam że nie spodziewałam się że możemy i potrafimy tak się bawić , a co tam trzeba wykorzystać zdrowie, zimę oraz chęci do szaleństwa. Po powrocie zjedliśmy bułeczki maślankowe z gorącą herbatą i odpoczęliśmy pod kocem. Ale było super, powrócić na chwilę do dziecinnych lat. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz