Jestem
człowiekiem prowadzącym aktywny tryb życia. Nawet do pracy dojeżdżam rowerem.
Moi koledzy śmieją się, że jestem okuty i szkoda mi kasy na paliwo. Czasami te
żarty nie są na miejscu. Pracuję w biurze i osiem godzin spędzam za biurkiem.
Potrzebuję trochę ruchu, by rozruszać się. Dwa razy w tygodniu po godzinie
ćwiczę na siłowni. Sprawia mi to wielką przyjemność. Czuję się bardziej męski i
silniejszy. W każdy weekend lubię pływać na basenie. Czuję się w wodzie jak
ryba. Przekonałem także do tego moją dziewczynę, która potwornie bała się wody,
ale mi zaufała i pokonała strach. Do tej pory byłem zdrowy i nie łapały mnie
żadne przeziębienia. Myślałem, że mnie to nie dotyczy, ale tej zimy
rozczarowałem się. Obudziłem się z wysoką gorączką i bólem kości. Udałem się do
lekarza i na zwolnienie. Wróciłem do domu z reklamówką leków i położyłem się do
łóżka. Pierwsze dni imponowały mi. Wylegiwałem się jak kot przy piecu. Pilot w
ręce gazeta i ścisła dieta. Wszystko w miarę można znieść. Niestety długo
lenistwo mnie nie bawiło. Najbardziej dobijała mnie ta dieta. Marzyłem, żeby
wrócić do codzienności. Tęskniłem za Ciastem Biszkoptowym z Brzoskwinią i Chlebem Pasterskim
firmy Ambasador 92.
Wszystko bym za nie oddał. Niestety przez dwa tygodnie musiałem się obyć. Ślinka
leciała mi, aby zjeść coś dobrego z Marki Ambasador 92. Cierpliwości
stało się zadość. Szybko wróciłem do normy. Smakowało jak bym rok nie jadł.
Zabroniony owoc najbardziej smakuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz