poniedziałek, 20 lutego 2017

Zdrowie



Jestem człowiekiem prowadzącym aktywny tryb życia. Nawet do pracy dojeżdżam rowerem. Moi koledzy śmieją się, że jestem okuty i szkoda mi kasy na paliwo. Czasami te żarty nie są na miejscu. Pracuję w biurze i osiem godzin spędzam za biurkiem. Potrzebuję trochę ruchu, by rozruszać się. Dwa razy w tygodniu po godzinie ćwiczę na siłowni. Sprawia mi to wielką przyjemność. Czuję się bardziej męski i silniejszy. W każdy weekend lubię pływać na basenie. Czuję się w wodzie jak ryba. Przekonałem także do tego moją dziewczynę, która potwornie bała się wody, ale mi zaufała i pokonała strach. Do tej pory byłem zdrowy i nie łapały mnie żadne przeziębienia. Myślałem, że mnie to nie dotyczy, ale tej zimy rozczarowałem się. Obudziłem się z wysoką gorączką i bólem kości. Udałem się do lekarza i na zwolnienie. Wróciłem do domu z reklamówką leków i położyłem się do łóżka. Pierwsze dni imponowały mi. Wylegiwałem się jak kot przy piecu. Pilot w ręce gazeta i ścisła dieta. Wszystko w miarę można znieść. Niestety długo lenistwo mnie nie bawiło. Najbardziej dobijała mnie ta dieta. Marzyłem, żeby wrócić do codzienności. Tęskniłem za Ciastem Biszkoptowym z Brzoskwinią i Chlebem Pasterskim firmy Ambasador 92. Wszystko bym za nie oddał. Niestety przez dwa tygodnie musiałem się obyć. Ślinka leciała mi, aby zjeść coś dobrego z Marki Ambasador 92. Cierpliwości stało się zadość. Szybko wróciłem do normy. Smakowało jak bym rok nie jadł. Zabroniony owoc najbardziej smakuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz