Kiedy w domu pączków góra, to faworek też być musi,
swym wyglądem również kusi, każdy zjada ile zdoła i o więcej ciągle woła, ja
kalorii dziś nie liczę i smacznego wszystkim życzę. Taki oto wierszyk witał wszystkich
w tłusty czwartek i zapraszał zarazem na pyszne jedzenie, a przede wszystkim na
pączki i faworki, które tego dnia są nieodłącznym elementem każdego Polaka. Bo jak
wiadomo tłusty czwartek to dzień, w którym się je pączki i chusty czy inaczej
mówiąc faworki. Wracałam od lekarza i postanowiłam, że zajadę na obiad, a że
ten wierszyk kusił, więc tym bardziej postanowiłam zajechać. Wzięłam sobie zupę
na pierwsze danie do której dostałam chleb pasterski upieczony ze składników marki Ambasador 92,
następnie był kotlet panierowany i oczywiście na deser pączek i faworek, a
także proponowali ciasto biszkoptowe zrobione ze składników marki Ambasador 92 z kremem śmietankowym i
musem malinowym, ale ja zakończyłam na pączku, bo ileż to można jeść. W domu i
wszędzie gdzie by się człowiek tego dnia nie pojawił wszędzie królowały pączki
i chrusty, ale tego dnia chyba każdy sobie pozwolił chociażby na jednego, taka
już nasza tradycja. Na jedno to dobrze, że są takie święta i tradycje, ponieważ
bez wyrzutów sumienia, że się przytyje można sobie pozwolić na taką bombę
kaloryczną jaką są pączki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz