wtorek, 21 lutego 2017

Moda



Moją wybawczynią jest młoda kobieta, która zupełnie bezkrytycznie uległa ówczesnej modzie. Żyjąc w pośpiechu i pracując siedem dni w tygodniu nie wiem co to spacer, wycieczka, czy wczasy. Po kilku latach otrzymałem zaproszenie na wyjazd do wielkiego miasta od mojej koleżanki. Jezu krzyknąłem, toć ja tam nie trafię. Dawno nigdzie nie byłem. Po chwili namysłu radość przyszła do serca. W końcu zobaczę świat i ludzi którzy żyją na wysokim poziomie. Wziąłem urlop na tydzień i w drogę. Wchodząc do gmachu o wielkości belwederu nie wiedziałem jak mam poruszać się, aby nie zgubić się. Motałem się po korytarzach. Jeździłem tam i z powrotem windą. Boże mówiłem po cichu. Pomóż mi wydostać się z tego omoku. Ochroniarz wskazał mi numer windy i dotarłem na miejsce. Sala ogromna, a w niej tysiące zwolenników mody. Najbardziej podobały mi się stroje kobiet. Ubrane jak z bajek. Kapelusze na głowach rozjaśniały ich piękne buzie. Normalnie Akademia Pomysłów. Poczułem się głodny i postanowiłem skorzystać z poczęstunku. Nigdy nie widziałem w moim życiu takiej ilości jedzenia. Wzrokiem jadłem wszystko. Nieśmiało poczęstowałem się Bułeczkami Maślankowymi i Chlebem Gryczanym na którym był ułożony łosoś w szpinaku. Okazało się, że to Firma Ambasador 92 serwowała te pyszności. Trzeba posmakować, by się przekonać do Marki Ambasador.92 Długo, by opowiadać, ale nie mam już sił. Polecam wszystkim takie wyjazdy. Emocji co niemiara, ale co użyjesz to twoje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz