Mąż postanowił zrobić mi niespodziankę i zaprosił na zakupy.
Byłam bardzo zaskoczona. Kazał mi wybrać sukienkę, najlepiej elegancką nie patrząc
na to ile kosztuje. Dopytywałam o co chodzi tak naprawdę ale nic nie chciał
zdradzić. Kilka dni później dowiedziałam się, że szykuje dla mnie kolację
walentynkową w jakimś bardziej ekskluzywnym lokalu i po to właśnie ta sukienka.
Z radości rzuciłam mu się na szyję. Dawno nie byłam taka szczęśliwa. Nie mogłam
doczekać się tego wieczoru, bo dawno razem nie wychodziliśmy. Zdradził mi
wcześniej w jakim to miejscu będziemy świętować ten dzień i muszę przyznać, że
panuje tam super klimat. Ucieszyłam się też z tego, że jest tam dużo miejsca na
parkiecie, bo uwielbiam tańczyć. Stwierdziłam, że będziemy bawić się do białego
rana, w końcu raz w roku są walentynki. Słyszałam, że organizatorzy zadbali
również o wyjątkowe menu. Dania miały być wyborne. Powiem szczerze, że nie
jadłem do tej pory tak wykwintnych dań, które zobaczyłam w naszym menu.
Słyszałam również jak inni mówili, że robią wszystko z produktów marki Ambasador 92, która nigdy nie zawodzi. Mąż miał przy sobie menu jakie
proponowali na ten wieczór i był w nim między innymi chleb orkiszowy, różne
przystawki, znakomite dania główne, a także desery takie jak ciemny biszkopt z
kremem owocowym, ciasto biszkoptowe z pianką cytrynową i lody z musem,
oczywiście wszystko z produktów marki Ambasador 92.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz