Tłusty Czwartek opowiada, jak każdy łakomie pączki
zajada. Jak się oprzeć tej pokusie?- pytam mamusię. Dziś tłusty czwartek mamy,
pyszne pączki pożeramy. Choć ja faworki wolę, kilka sobie zjeść pozwolę. Pyszne
są pączusie z malinowym nadzieniem, także z budyniem nawet sobie cenię. Jedz,
dużo pączków i faworków. Nie przejmuj się brzuchem, niech nie będzie maluchem.
Rok po roku obiecuje sobie, że ograniczę w swojej diecie spożywanie słodyczy.
Niestety słowa nie potrafię dotrzymać jak prawdziwy mężczyzna. Chwilami to
wstydzę się tego, że jestem jaki jestem. Tłusty czwartek to dla mnie tradycja
rodzinna. Spotykamy się po pracy na małą ucztę. Członkowie rodziny i
przyjaciele przynoszą swoje wypieki przygotowane na Tłusty Czwartek. Pączki, faworki,
oponki to nasze polskie wypieki, które wyróżniają naszą tradycję. Wszystko
pięknie wygląda, a jeszcze lepiej smakuje. Jestem przekonany, że najlepsze
słodkości są domowe. Potrafię zaskoczyć rodzinę, bo zawsze upiekę coś z Akademii Pomysłów. Pozwala mi ona wykazać się co potrafię. Trochę
wyobraźni i masz Bułeczki Maślankowe z produktów Ambasador 92. Babeczki z Ciasta Biszkoptowego wypełnione masą waniliową, galaretką i truskawką to dopiero smaczek.
Pączki oczywiście smakowały, ale moje wypieki z Marki Ambasador 92 zrobiły furorę wśród naszych pociech i tak powinno
być. Słysząc takie słówka jak puszyste, doskonałe, wyjątkowe można zapomnieć o
czwartku i nie liczyć kalorii. Słodkości zawsze poprawiają mi humor, a jeszcze
bardziej miłe słowa od moich gości. Wyrzuty sumienia długo mnie męczą. Warto
może nie warto, ale cóż? Człowiek po to żyje by mieć przyjemność, bo co nam
zostało.
piątek, 24 lutego 2017
Tłusty czwartek
Kiedy w domu pączków góra, to faworek też być musi,
swym wyglądem również kusi, każdy zjada ile zdoła i o więcej ciągle woła, ja
kalorii dziś nie liczę i smacznego wszystkim życzę. Taki oto wierszyk witał wszystkich
w tłusty czwartek i zapraszał zarazem na pyszne jedzenie, a przede wszystkim na
pączki i faworki, które tego dnia są nieodłącznym elementem każdego Polaka. Bo jak
wiadomo tłusty czwartek to dzień, w którym się je pączki i chusty czy inaczej
mówiąc faworki. Wracałam od lekarza i postanowiłam, że zajadę na obiad, a że
ten wierszyk kusił, więc tym bardziej postanowiłam zajechać. Wzięłam sobie zupę
na pierwsze danie do której dostałam chleb pasterski upieczony ze składników marki Ambasador 92,
następnie był kotlet panierowany i oczywiście na deser pączek i faworek, a
także proponowali ciasto biszkoptowe zrobione ze składników marki Ambasador 92 z kremem śmietankowym i
musem malinowym, ale ja zakończyłam na pączku, bo ileż to można jeść. W domu i
wszędzie gdzie by się człowiek tego dnia nie pojawił wszędzie królowały pączki
i chrusty, ale tego dnia chyba każdy sobie pozwolił chociażby na jednego, taka
już nasza tradycja. Na jedno to dobrze, że są takie święta i tradycje, ponieważ
bez wyrzutów sumienia, że się przytyje można sobie pozwolić na taką bombę
kaloryczną jaką są pączki.
środa, 22 lutego 2017
Wyjazd
Wczorajszego dnia miałam okazję jechać na lotnisko z
moją najlepszą koleżanką. Zawoziłyśmy chłopaków, ponieważ lecieli do pracy za
granicę, a że do najbliższego lotniska mamy ponad sto kilometrów, to miałyśmy
czas na rozmowę i oderwanie od rzeczywistości. Samolot mieli już wieczorem,
więc na spokojnie można było wyjechać dopiero po obiedzie. Tego dnia na
śniadanie zjadłam kanapki z chlebem orkiszowym upieczonym ze składników marki Ambasador 92 i wędliną oraz serem żółtym, który uwielbiam i mogę jeść w każdej
postaci i ilości. Na obiad zrobiłam zupę jarzynową i sałatkę z kurczakiem. Po
obiedzie koleżanka po mnie przyjechała i mogliśmy ruszać w drogę, jak się
okazało wzięła ze sobą bułeczki maślankowe, aby było, co przegryźć podczas
jazdy. W jedną stronę rozmawialiśmy o naprawdę różnych głupotach i śmiechu było,
co nie miara, ponieważ chłopcy opowiadali kawały, tak śmiesznie i tak śmieszne,
że nas już wszystkich bolały boki od śmiania się, ale czas upłynął naprawdę
szybko i ani się obejrzeliśmy już byliśmy na lotnisku. Kiedy wysiedli i
pożegnaliśmy się ruszyłyśmy w drogę powrotną, podczas której zebrało nam się na
zwierzenia i wspominki dawnych lat. Po drodze zatrzymałyśmy się na ciasto biszkoptowe z owocami i galaretką z marki Ambasador 92, bo stwierdziłyśmy, że
kolację zjemy w domu. I tak właśnie minął mi kolejny dzień, który będę miło
wspominała.
Cukiernia na medal
Moim marzeniem
był domek wolno stojący z dala od ludzi. Od wielu lat mieszkam w blokowisku,
każdy zagląda i podgląda. Ciągłe komentarze wykańczały mnie. Oszczędzałem bez
końca, aby zdobyć trochę grosza i zmienić otoczenie. Ciągle brakowało, aż
przyszedł taki dzień. Wujek nie miał dzieci i stwierdził, że musi komuś
przekazać swój majątek w zamian za opiekę. Zgodziłem się mimo, że wiedziałem co
mnie czeka, ale nie podałem się. Lubię pomagać chorym ludziom i zdobywać
zaufanie. Najbardziej kręciła mnie cukiernia, która stała obok posesji. Kupiłem
budynek, który nadawał się do rozkręcenia interesu. Długo wybierałem i
zapoznawałem się z różnymi firmami. Zainteresowała mnie oferta z Firmy Ambasador 92. Coś nowego i dobrego. Na początku
działalności ciężko było przekonać i zdobyć zaufanie do Marki Ambasador 92. Mało schodziło pieczywa i słodkości. Mimo, że
było doskonałe. Zacząłem sprowadzać również Chleb Gryczany i Pasterski. W późniejszym
okresie w prowadziłem, także Bułeczki Maślankowe
i Ciasto Biszkoptowe. Dla stałych klientów
dawałem promocje. Po kilku miesiącach ciężkiej pracy poskutkowało. Do dziś
współpracuje z Firmą Ambasador 92, gdyż każdy
ich produkt jest świeży i najlepszy. Zaopatruje całe moje osiedle i zdobywam
coraz większe grono klientów. Sprzedaje więcej i więcej. Wiadomo co dobre i
świeże zapewnia większy popyt. Strach ma wielkie oczy, ale po czasie wszystko
ułożyło się po mojej myśli. Jestem zadowolony z podjętej decyzji, a wujkowi będę
wdzięczny do końca życia.
wtorek, 21 lutego 2017
Moda
Moją wybawczynią
jest młoda kobieta, która zupełnie bezkrytycznie uległa ówczesnej modzie. Żyjąc
w pośpiechu i pracując siedem dni w tygodniu nie wiem co to spacer, wycieczka,
czy wczasy. Po kilku latach otrzymałem zaproszenie na wyjazd do wielkiego miasta
od mojej koleżanki. Jezu krzyknąłem, toć ja tam nie trafię. Dawno nigdzie nie
byłem. Po chwili namysłu radość przyszła do serca. W końcu zobaczę świat i
ludzi którzy żyją na wysokim poziomie. Wziąłem urlop na tydzień i w drogę.
Wchodząc do gmachu o wielkości belwederu nie wiedziałem jak mam poruszać się,
aby nie zgubić się. Motałem się po korytarzach. Jeździłem tam i z powrotem
windą. Boże mówiłem po cichu. Pomóż mi wydostać się z tego omoku. Ochroniarz
wskazał mi numer windy i dotarłem na miejsce. Sala ogromna, a w niej tysiące
zwolenników mody. Najbardziej podobały mi się stroje kobiet. Ubrane jak z
bajek. Kapelusze na głowach rozjaśniały ich piękne buzie. Normalnie Akademia Pomysłów. Poczułem się głodny i postanowiłem
skorzystać z poczęstunku. Nigdy nie widziałem w moim życiu takiej ilości
jedzenia. Wzrokiem jadłem wszystko. Nieśmiało poczęstowałem się Bułeczkami Maślankowymi i Chlebem Gryczanym na którym był ułożony łosoś w szpinaku. Okazało się, że to Firma Ambasador 92 serwowała te pyszności. Trzeba posmakować,
by się przekonać do Marki Ambasador.92 Długo, by
opowiadać, ale nie mam już sił. Polecam wszystkim takie wyjazdy. Emocji co
niemiara, ale co użyjesz to twoje.
poniedziałek, 20 lutego 2017
Zdrowie
Jestem
człowiekiem prowadzącym aktywny tryb życia. Nawet do pracy dojeżdżam rowerem.
Moi koledzy śmieją się, że jestem okuty i szkoda mi kasy na paliwo. Czasami te
żarty nie są na miejscu. Pracuję w biurze i osiem godzin spędzam za biurkiem.
Potrzebuję trochę ruchu, by rozruszać się. Dwa razy w tygodniu po godzinie
ćwiczę na siłowni. Sprawia mi to wielką przyjemność. Czuję się bardziej męski i
silniejszy. W każdy weekend lubię pływać na basenie. Czuję się w wodzie jak
ryba. Przekonałem także do tego moją dziewczynę, która potwornie bała się wody,
ale mi zaufała i pokonała strach. Do tej pory byłem zdrowy i nie łapały mnie
żadne przeziębienia. Myślałem, że mnie to nie dotyczy, ale tej zimy
rozczarowałem się. Obudziłem się z wysoką gorączką i bólem kości. Udałem się do
lekarza i na zwolnienie. Wróciłem do domu z reklamówką leków i położyłem się do
łóżka. Pierwsze dni imponowały mi. Wylegiwałem się jak kot przy piecu. Pilot w
ręce gazeta i ścisła dieta. Wszystko w miarę można znieść. Niestety długo
lenistwo mnie nie bawiło. Najbardziej dobijała mnie ta dieta. Marzyłem, żeby
wrócić do codzienności. Tęskniłem za Ciastem Biszkoptowym z Brzoskwinią i Chlebem Pasterskim
firmy Ambasador 92.
Wszystko bym za nie oddał. Niestety przez dwa tygodnie musiałem się obyć. Ślinka
leciała mi, aby zjeść coś dobrego z Marki Ambasador 92. Cierpliwości
stało się zadość. Szybko wróciłem do normy. Smakowało jak bym rok nie jadł.
Zabroniony owoc najbardziej smakuje.
Są ferie
Są ferie, więc trzeba je wykorzystać, postanowiłam,
że zabierzemy dzieci na łyżwy. Po śniadaniu, na którym były kanapki z chlebem pasterskim, a także chlebem orkiszowym i wędlinką, a także ser i dżem,
wybraliśmy się na najbliższe lodowisko. Pojechały nawet te mniejsze i radziły
sobie całkiem nieźle, dostały tak zwane pingwinki, z którymi mogły sobie
pojeździć. Wiadomo te starsze radziły sobie na łyżwach znakomicie. Wymyślały
różne figury, a pomysłów im naprawdę nie brakowało. Zrobiły sobie także zawody,
które ile przejedzie, w jakim czasie. Zabawy i śmiechu było, co nie miara,
dzieciaki zadowolone, my, jako opiekuni także. Cieszyliśmy się nawet z tego, że
sprawiliśmy im taką radość tym wypadem na łyżwy. Wzięłyśmy im bułki maślankowe,
upieczone ze składników marki Ambasador 92, bo wiadomo taka zabawa ma to do
siebie, że człowiek szybko robi się głodny, a zwłaszcza dzieci. Wiedziałyśmy,
że po łyżwach trzeba ich będzie zabrać gdzieś jeszcze na przykład do McDonalda, bo nie przepuszcza takiej okazji, jak to dzieci. Kiedy wychodziliśmy z
lodowiska już nas prosiły, aby przyjechać znowu, obiecałyśmy, że jeszcze
podczas tych ferii na pewno przyjedziemy i będą mogły jeszcze sobie pojeździć i
poszaleć na łyżwach. Potem oczywiście zabrałyśmy ich do tak zwanego ich językiem
maka i kiedy już sobie zjadły happy meal wróciliśmy szczęśliwie do domu.
piątek, 17 lutego 2017
Dobre czasy
Dobre czasy
nastały. Na półkach produktów bez liku. Tysiące firm, które oferują przeróżne
produkty. Dobra reklama i gratisowe dodatki prowadzą do większej sprzedaży.
Ostatnio dużą popularnością cieszą się produkty z Firmy Ambasador 92. Marka Ambasador 92 poleca Ciasto Biszkoptowe,
które jest wypiekane z najlepszej mąki ekologicznej. Przekładając pyszną masą
np. malinową, truskawkową itp. możemy wykonać wyśmienite ciasta, które różnią
się od gotowych. Uwielbiam ciasta domowe i rozwijam swoje umiejętności cukiernicze.
Łatwo i sprawnie kombinuję coś pysznego na różne okazje. W piekarni mamy tak
duży asortyment chleba, że ciężko wybrać. Mamy do wyboru np. Chleb Gryczany. Bardzo lubię. Polecam smakoszom.
Znajdziemy coś dla siebie. Chlebek doskonale smakuje z masełkiem. Moim
przysmakiem są Bułeczki Maślankowe z miodem.
Moje dzieci nie mogą ujeść się. Porównując dawne czasy mogę z ręką na sercu
powiedzieć, że człowiek teraz to żyje w luksusie, gdyby nasi przodkowie
otworzyli oczy, to by ich dziwko strzeliło. Nie do pomyślenia, kto widział
kiedyś tyle gatunków pieczywa. Wybieramy. Przebieramy, a to dla tego, że mamy
dobrobyt i nie doceniamy tego co mamy. Pajda chleba z smalcem i kiszonym
ogórkiem za moich czasów to codzienność. Przypominam nieustannie moim dzieciom,
gdy wybredzają. Wszystko nie smakuje, ale chipsy to wsuwają nieustannie. Bardzo
ciężko zmienić ich nawyk i przekonać co dobre. Staram się, ale nic mi nie
wychodzi. Śmiechem biorą moje tłumaczenie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)