środa, 21 września 2016

Wesele

Zaproszenie otrzymaliśmy trzy miesiące wcześniej. Za bardzo nie ucieszyłem się, bo wiadomo, że to kosztuje. W tym czasie miałem trochę problemów finansowych. Po długim namyśle potwierdziłem przybycie. Moja żonka powiedziała raz się żyje. No i o to chodziło. Zakupy pochłonęły wiele czasu. Jak to się mówi człowiek to twardy jak kamień. Pokona wszystko co spodka na drodze. Nadszedł dziesiąty wrzesień i imprezka na całego. Ilość gości to zawrót głowy. Głód doskwierał każdemu, bo jak wiadomo nikt do syta nie objada się. Po części oficjalnej w końcu wymarzony obiad. W chodząc na salę orkiestra powitała młodą parę i gości weselnym marszem. Wypiliśmy toast na zdrowie i zajęliśmy miejsca. Oczarował mnie wystrój sali. Wszystko na ludowo. Ludowe stroje obsługi to nie byle co. Jakie hafty i kolorowe barwy. W tym samym stylu stół szwedzki z swojskimi wyrobami. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim klimatem na weselu. Jedzenie bardzo smaczne. Dania wyborne. Nie było się do czego przyczepić. Polacy słyną z marudzenia i ciężko dogodzić. Super impreza. Bawiliśmy się do białego rana. Orkiestra doskonale potrafiła zachęcić gości do wspólnej zabawy. Ich repertuar był bardzo wszelaki. Grali moje ulubione kawałki. Ubawiłem się za wszystkie czasy. Nawet poprosiłem o dedykację dla mojej żonki. W ten sposób chciałem wyrazić jak ona jest ważna dla mnie. Nie zapomnę smaku tortu Kokosowo - Wiśniowego. Wyglądał przepięknie, a jeszcze lepiej smakował. Nie tylko ja byłem tego zdania. Dzięki Firmie Ambasador 92 poznałem co dobre. Udane weselisko. Od tamtej pory kupuję słodkości tej firmy np. Eklery.Gorąco polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz