Zaproszenie
otrzymaliśmy trzy miesiące wcześniej. Za bardzo nie ucieszyłem
się, bo wiadomo, że to kosztuje. W tym czasie miałem trochę
problemów finansowych. Po długim namyśle potwierdziłem przybycie.
Moja żonka powiedziała raz się żyje. No i o to chodziło. Zakupy
pochłonęły wiele czasu. Jak to się mówi człowiek to twardy jak
kamień. Pokona wszystko co spodka na drodze. Nadszedł dziesiąty
wrzesień i imprezka na całego. Ilość gości to zawrót głowy.
Głód doskwierał każdemu, bo jak wiadomo nikt do syta nie objada
się. Po części oficjalnej w końcu wymarzony obiad. W chodząc na
salę orkiestra powitała młodą parę i gości weselnym marszem.
Wypiliśmy toast na zdrowie i zajęliśmy miejsca. Oczarował mnie
wystrój sali. Wszystko na ludowo. Ludowe stroje obsługi to nie byle
co. Jakie hafty i kolorowe barwy. W tym samym stylu stół szwedzki z
swojskimi wyrobami. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim
klimatem na weselu. Jedzenie bardzo smaczne. Dania wyborne. Nie było
się do czego przyczepić. Polacy słyną z marudzenia i ciężko
dogodzić. Super impreza. Bawiliśmy się do białego rana. Orkiestra
doskonale potrafiła zachęcić gości do wspólnej zabawy. Ich
repertuar był bardzo wszelaki. Grali moje ulubione kawałki.
Ubawiłem się za wszystkie czasy. Nawet poprosiłem o dedykację dla
mojej żonki. W ten sposób chciałem wyrazić jak ona jest ważna
dla mnie. Nie zapomnę smaku tortu Kokosowo - Wiśniowego. Wyglądał przepięknie, a jeszcze lepiej
smakował. Nie tylko ja byłem tego zdania. Dzięki Firmie Ambasador 92 poznałem co dobre. Udane weselisko. Od tamtej
pory kupuję słodkości tej firmy np. Eklery.Gorąco polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz