Piękne
słoneczne dni sprzyjają ludziom na wypady za miasto. Będąc na
zakupach spostrzegłem plakat. „Strażak to Pan”. Nazajutrz
wybrałem się z rodzinką na piknik. Gromady ludzi a ile młodzieży.
Oczy duże. Stragany, butiki, stoliki z pysznościami. Coś
niesamowitego. Po godzinie zaczęły zjeżdżać się wozy strażackie
każdy na sygnale. Dech w piersiach zapierał oddech. No i zaczęło
się. Zawody strażackie trwały kilka godzin. Uczestnicy na
ochotnika mogli brać udział w zawodach. Wiadomo strażak potrafi a
my to beznadzieja. Niektórzy otrzymali nagrody za wysiłek jaki dali
od siebie. Wcale to nie było proste. W ogromnym namiocie widniał
napis – otrzymasz nagrodę, ale sam ją ozdobisz lub wykonasz. Na
stole było tysiące Foremek Czekoladowych.Obok produkty do wypełnienia. Chętni otrzymali przepisy i w ten
sposób mogli wykonać pyszne ciasteczka i osobiście zjeść. Za
najbardziej piękne wykonanie Firma Ambasador 92 ufundowała z ciasta samochód strażacki. Był piękny.
Kolor czerwieni pamiętam do dziś. Fajna zabawa. Każdy mógł
spróbować swoich umiejętności w biegach. Gasić pożar. Brać
udział w akcji wypadek. Poważne sprawy, ale w zabawie cieszą.
Późnym wieczorem zaproszono wszystkich na Kawę
i Ciasto Kokosowo Wiśniowe. Największa
lekcja mojego życia. Nauczyłem się udzielać pierwszej pomocy
poszkodowanemu. Pokonałem strach zero stresu. Warto uczestniczyć w
takich zawodach, bo nasze społeczeństwo to wstydliwy naród. Ciężko
przekonać do pomocy drugiemu człowiekowi. Fajny piknik. Śmiechu
co niemiara. Sami widzicie coś za coś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz