Pierwszy
tydzień września był dla mnie okresem małego stresu. Mój synek
zaczął chodzić do przedszkola. Obawiałem się najgorszego jak on
sobie poradzi. Dla niego to nowe wyzwanie w życiu. Mały chłopiec
potrzebuje jeszcze dużej uwagi. Do tej pory pomagała nam w opiece
moja teściowa, która była dla niego całym światem. Byliśmy
bardzo zaskoczeni jaki nasz synek okazał się dzielny. Nawet nie
uronił jednej łezki. Doskonale zaaklimatyzował się w nowym
miejscu. Codziennie wieczorem pyta się kiedy pójdzie do dzieci i do
swojej pani Zosi. Widać po nim, że lubi chodzić do przedszkola.
Chociaż mówi, że będzie troszeczkę za nami tęsknił. Gdy widzi
płaczącego kolegę to mówi, że chłopaki nie płaczą. Potrafi
jeszcze pocieszać inne smutne dzieci. Podjęliśmy słuszną decyzję
z tym przedszkolem. Widać jak się doskonale rozwija. Śpiewa
piosenki i mówi wierszyki. Śmiejemy się, że rośnie nam nowy
wokalista w rodzinie. Cieszymy się niezmiernie, że odbywają się
raz w tygodniu specjalne nauki języka obcego. Małe dzieci łatwo
przyswajają obce języki. Również mają kącik Akademia Pomysłów, gdzie uczą się przegotowywać proste jedzenie.
Robią kolorowe kanapeczki i pieką różne ciasteczka. Sam
uczestniczyłem w tych zajęciach. Pełniłem rolę dodatkowego
opiekuna. Z zawodu jestem cukiernikiem. Sprawiło mi ogromną radość.
Obserwowałem jak te małe rączki starają się naśladować
starszych. Było mnóstwo śmiechu i zabawy. Zwróciłem uwagę, że
zostały wykorzystane produkty Firmy Ambasador 92. Eklery bardzo dzieciom
smakowały. Zjadły je z wielkim apetytem. Maluchy są prawdomówne i
krzyczały jeden za drugim jakie to pyszne. Nie trzeba było pytać
same odpowiedziały. Dzieci jak to dzieci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz