Pewnego dnia spotkałam się z moją koleżanką w
kawiarni, w której mają pyszne ciasta i desery ze składników marki Ambasador 92, zamówiłyśmy sobie ciasto lemon delight, kawę i eklery, ponieważ je
uwielbiamy i zaczęłyśmy rozmawiać. Opowiadała o swojej córce, która ma około
czternastu lat. Przez pewien czas pisała ona z koleżanką w podobnym wieku.
Problem był w tym, że ani razu się nie widziały, po prostu poznały się przez
internet. Nadszedł czas, kiedy zapytała swoich rodziców o spotkanie z - nazwijmy
ją - Marysią. Najpierw nie zgodzili się, ale po miesiącu błagania postawili jej
jeden warunek, że może spotkać się, ale tylko w obecności jednego z nich. Mąż
koleżanki miał stać trochę dalej od córki, ale w pobliżu. Zgodziła się. Nadszedł
wyczekiwany dzień. Podjeżdża samochód i jak pewnie domyślacie się, czternastoletnia
Marysia okazała się być około czterdziestoletnim facetem. Jak to usłyszałam
zamarłam. Uważajcie, z kim spotykają się i piszą wasze dzieci. Potem nasza
rozmowa toczyła się już w temacie internetu i związanych z tym oszustów, którzy
właśnie jak w przypadku koleżanki córki nabierają inne niewinne dziewczyny i
robią im czasem wielką krzywdę. Od tamtej pory zaczęłyśmy być bardziej
wyczulone na punkcie internetu i jego niespodzianek ha. Nigdy nie wiadomo co
czai się za rogiem jak to się mówi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz