wtorek, 20 września 2016

Urodzinki u mojej rodzinki

Urodzinki to piękna sprawa. Dużo gości. Życzenia każde inne. Prezenty, piękne kwiaty. Harmider coś niesamowitego. Mimo, że każdy najedzony, no niestety oglądamy się na boki i czekamy na gest od solenizanta. Siadajcie do stołu. Goście uśmiechnięci zajęli miejsca i zaczęli jeść. Starsi kręcili głową i po cichu komentowali. Mój boże czego tu niema. Za naszych czasów to dopiero była bieda. Obecnie to luksus. Bierzemy torebkę i wychodzimy z domu. Restauracje serwują tyle potraw i ciast, że nie sposób wszystkiego posmakować. Obok stół szwecki. Nie którzy pytali a co to. Jeszcze są tacy, że nie mają pojęcie jakie panują teraz zwyczaje. Tłumaczyłem, że mogą sami iść po daną potrawę. Im nie mieściło się w głowie. Do końca mieli cykora, czy to tak można. Słysząc to wszystko od nie których to żal serce ściska. Są też tacy, że znają różne firmy. Można z nimi porozmawiać i poznać coś nowego. Ambasador 92 ktoś powiedział, że to prężna firma. Ja cały hepi, bo właśnie ciasta na tą imprezki zamówiłem od Firmy Ambasador 92. Wybór wielki. Tort Kokosowo Wiśniowy smakował wyśmienicie. Mogę z wielką gracją polecić innym. Eklery pychota Lemon Delight jeszcze lepsze. Dziwna nazwa, każdy chciał posmakować. Jaka ulga, gdy chcą więcej i chwalą bez końca. Na koniec starsi nie mogli nadziwić się, że gospodarz domu siedzi za stołem i zabawia gości. Padło słowo. My to na imprezach zasypialiśmy. W polu praca, w domu praca, zero swobody. Kiedyś to dopiero była harówka. Podziękowania przeogromne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz