Mieszkałyśmy sobie we trzy studentki w bloku.
Ogólnie to trzy wyjątkowo spokojne studentki - mało imprezowałyśmy, mało
hałasowałyśmy, więc żyłyśmy w dobrych stosunkach z sąsiadami, włączając tzw.
osiedlowy monitoring. Pod nami mieszkała urocza starsza pani, zawsze sobie w
windzie z nami pogadała, że pogoda ładna, że chodnik nam remontują pod blokiem
i takie tam. No i pewnego razu jedna z nas miała urodziny, więc trochę towarzystwa
się naszło na podwieczorek i coś słodkiego, a było ciasto lemon delight, a
także przed ciszą nocą grzecznie ulotnić się na clubbing i nikomu życia nie
zatruwać. Wszyscy już w dobrych nastrojach, a tu nagle dzwonek do drzwi.
Otwieram, a tam właśnie ta sympatyczna starsza pani. Trochę mi się głupio
zrobiło, że hałasowałyśmy, co prawda dwudziestej drugiej jeszcze nie było, ale
jednak myślałam, że pani przyszła nas po prostu uciszyć. Trochę się zdziwiłam,
kiedy pani sąsiadka powiedziała, że wczoraj ciasto piekła ze składników marki Ambasador 92 i jej zostało, więc nam przyniosła, bo słyszy, że gości mamy, a i
"sto lat" słyszała, więc przyszła życzenia złożyć. Taką postawę się
ceni! Niestety nie chciała wejść na kielicha, bo powiedziała, że za stara jest
i jeszcze źle się to skończy, ale za to życzyła udanej zabawy i zostawiła
ciasto kokosowo – wiśniowe, które było pyszne.
czwartek, 29 września 2016
wtorek, 27 września 2016
Kto jesienią pracuje
Kto jesienią pracuje, ten w zimę nie głoduje. Jest
takie przysłowie, z którym się zgadzam. Nadszedł czas zbioru ziemniaków, warzyw
i niektórych owoców przed zimą. Z niektórych robi się przetwory na zimę,
marynaty i tym podobne rzeczy, część się mrozi, jeszcze inne po prostu
przechowuje w wyznaczonych do tego miejscach. U mnie przesmaża się jabłka do
słoików, robi marynowana paprykę, buraczki, grzybki, warzywa się przechowuje w
piwnicy po wcześniejszym oczyszczeniu i dokładnym przygotowaniu. Zrobiłyśmy sobie
tydzień przygotowań do zimy i zabrałyśmy się ostro do pracy. Po zerwaniu i
wykopaniu potrzebnych nam owoców i warzyw codziennie robiłyśmy w słoiki kolejne
serie. Jednego dnia buraczki innego papryka i tak kolejno, aż zapełniłyśmy
nasze półeczki przygotowane na różne przetwory. Tak się składa, że to pora na
grzyby również i je także marynujemy i suszymy w między czasie. Podczas
robienia wszystkich zapasów i gotowania używamy rękawic piekarniczych, a także
mamy akademię pomysłów na różne rzeczy, z której często korzystamy. Podczas
naszych poczynań podjadamy eklery przygotowane ze składników marki Ambasador 92. Ze świeżo zerwanych jabłek zrobiłyśmy szarlotkę i zjadłyśmy ją na ciepło z
lodami i posypką czekoladową. To tak na odprężenie po naszych pracach i osłodzenie
życia ha. Teraz czeka na nas jeszcze dynia, ale to jeszcze chwilkę zanim się za
nie zabierzemy.
piątek, 23 września 2016
Zakupy
Udając się na zakupy, każdy z nas rozgląda się na pułki, witryny a
przed wszystkim na reklamy. Osobiście bardzo często korzystam z takich ofert ze
względu na mały dochód. Muszę pochwalić się a zarazem przedstawić sposób na
korzystne oszczędzanie. Gromadka osób skupiła się na produktach nieznanej
marki. Dyskutowali i przekazywali sobie różne porady. Ja z boczku co nieco
podsłuchiwałem. Było warto, bo w tym dniu dowiedziałem się o nowej firmie wiele
ciekawych rzeczy. Postanowiłem zakupić produkty Firmy Ambasador 92. Zachwyciła
mnie niska cena i nowy produkt o nazwie Lemon Delight. Za zakup większej ilości ich produktów wręczano Rękawice Piekarnicze. Bardzo
zadowolony wróciłem do domu i postanowiłem pobawić się w cukiernika. Wykonałem
pięćdziesiąt babeczek z przepisu babci. Przy okazji wypróbowałem gratisowe
rękawiczki. W końcu niepoparzone palce. Na drugi dzień zaprosiłem znajomych
mojej córeczki i zrobiłem im niespodziankę. Była okazja, gdyż ostatnia sobota
wakacji to wielka frajda dla dzieci. Przed jedzeniem poprosiłem o dekorację
babeczek. Posypki Czekoladowe wyglądały super a jeszcze lepiej smakowały, każdy miał inny pomysł. Ile
to sprawiło im radości. Posypki Firmy Ambasador 92 to doskonały dodatek cukierniczy. Łatwo i
sprawnie można ozdobić każde ciasto. Dzieci w ten sposób uczą się a my cieszymy
się z naszych małych pociech, że są zdolne i wyrabiają swoje umiejętności. Czas
umilała nam muzyka. Wspólnie śpiewaliśmy piosenki i opowiadaliśmy sobie różne
historyjki, które wydarzyły się w czasie tych wakacji. Śmiechu co niemiara.
Warto poświęcić trochę czasu naszym maluchom. Widok uśmiechniętych dzieci to
radość mojego życia.
środa, 21 września 2016
Wesele
Zaproszenie
otrzymaliśmy trzy miesiące wcześniej. Za bardzo nie ucieszyłem
się, bo wiadomo, że to kosztuje. W tym czasie miałem trochę
problemów finansowych. Po długim namyśle potwierdziłem przybycie.
Moja żonka powiedziała raz się żyje. No i o to chodziło. Zakupy
pochłonęły wiele czasu. Jak to się mówi człowiek to twardy jak
kamień. Pokona wszystko co spodka na drodze. Nadszedł dziesiąty
wrzesień i imprezka na całego. Ilość gości to zawrót głowy.
Głód doskwierał każdemu, bo jak wiadomo nikt do syta nie objada
się. Po części oficjalnej w końcu wymarzony obiad. W chodząc na
salę orkiestra powitała młodą parę i gości weselnym marszem.
Wypiliśmy toast na zdrowie i zajęliśmy miejsca. Oczarował mnie
wystrój sali. Wszystko na ludowo. Ludowe stroje obsługi to nie byle
co. Jakie hafty i kolorowe barwy. W tym samym stylu stół szwedzki z
swojskimi wyrobami. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim
klimatem na weselu. Jedzenie bardzo smaczne. Dania wyborne. Nie było
się do czego przyczepić. Polacy słyną z marudzenia i ciężko
dogodzić. Super impreza. Bawiliśmy się do białego rana. Orkiestra
doskonale potrafiła zachęcić gości do wspólnej zabawy. Ich
repertuar był bardzo wszelaki. Grali moje ulubione kawałki.
Ubawiłem się za wszystkie czasy. Nawet poprosiłem o dedykację dla
mojej żonki. W ten sposób chciałem wyrazić jak ona jest ważna
dla mnie. Nie zapomnę smaku tortu Kokosowo - Wiśniowego. Wyglądał przepięknie, a jeszcze lepiej
smakował. Nie tylko ja byłem tego zdania. Dzięki Firmie Ambasador 92 poznałem co dobre. Udane weselisko. Od tamtej
pory kupuję słodkości tej firmy np. Eklery.Gorąco polecam.
Przygotowania
Ostatnio przyjechała ciocia z wielką prośbą. Za dwa
tygodnie wydaje za mąż swoją córkę i w związku z tym, potrzebne są jej osoby do
pomocy, a dokładnie do upieczenia ciast, ponieważ sami muszą je wstawić. Dom
weselny, w którym ma być wesele nie piecze ciast i dlatego trzeba samemu je
zrobić, albo sobie gdzieś zamówić. Mamy sporą rodzinę, dlatego postanowiła
poprosić kilka osób z rodziny o pomoc, wiadomo każdy liczy każdy grosz, a już
przy takim przedsięwzięciu jak organizacja wesela jest naprawdę sporo wydatków.
Dwa ciasta tu, dwa tam i tak jej się nazbierało tyle ile potrzeba. Lubimy robić
wypieki, dlatego chętnie się zgodziłyśmy na pomoc i postanowiłyśmy, że
upieczemy nawet więcej niż te dwa, ponieważ miałyśmy czas i chęci, a poza tym
na ciocię też mogłyśmy nie raz już liczyć, to bardzo dobra i pomocna osoba.
Uzgodniłyśmy, jakie ciasta upieczemy, a miało to być ciasto kokosowo –wiśniowe, lemon delight, sernik wiedeński i ciasto czekoladowe. Zamówiłyśmy od
razu składniki do nich z marki Ambasador 92, ponieważ to dobra i sprawdzona
firma. Posiedziałyśmy jeszcze trochę, porozmawiałyśmy o innych przygotowaniach
do tak ważnego dnia jej córki pijąc kawę i herbatę zagryzając eklery. Oj jest
troszkę tych przygotowań, tak się wydaję, co tam wesele, ale jak przyjdzie, co,
do czego to naprawdę jest pracy i stresu dla całej rodziny.
wtorek, 20 września 2016
Urodzinki u mojej rodzinki
Urodzinki
to piękna sprawa. Dużo gości. Życzenia każde inne. Prezenty,
piękne kwiaty. Harmider coś niesamowitego. Mimo, że każdy
najedzony, no niestety oglądamy się na boki i czekamy na gest od
solenizanta. Siadajcie do stołu. Goście uśmiechnięci zajęli
miejsca i zaczęli jeść. Starsi kręcili głową i po cichu
komentowali. Mój boże czego tu niema. Za naszych czasów to dopiero
była bieda. Obecnie to luksus. Bierzemy torebkę i wychodzimy z
domu. Restauracje serwują tyle potraw i ciast, że nie sposób
wszystkiego posmakować. Obok stół szwecki. Nie którzy pytali a co
to. Jeszcze są tacy, że nie mają pojęcie jakie panują teraz
zwyczaje. Tłumaczyłem, że mogą sami iść po daną potrawę. Im
nie mieściło się w głowie. Do końca mieli cykora, czy to tak
można. Słysząc to wszystko od nie których to żal serce ściska.
Są też tacy, że znają różne firmy. Można z nimi porozmawiać i
poznać coś nowego. Ambasador 92 ktoś
powiedział, że to prężna firma. Ja cały hepi, bo właśnie
ciasta na tą imprezki zamówiłem od Firmy Ambasador 92. Wybór wielki. Tort Kokosowo Wiśniowy smakował wyśmienicie. Mogę z wielką
gracją polecić innym. Eklery pychota
Lemon Delight jeszcze lepsze. Dziwna
nazwa, każdy chciał posmakować. Jaka ulga, gdy chcą więcej i
chwalą bez końca. Na koniec starsi nie mogli nadziwić się, że
gospodarz domu siedzi za stołem i zabawia gości. Padło słowo. My
to na imprezach zasypialiśmy. W polu praca, w domu praca, zero
swobody. Kiedyś to dopiero była harówka. Podziękowania
przeogromne.
poniedziałek, 19 września 2016
Piknik wrzesień
Piękne
słoneczne dni sprzyjają ludziom na wypady za miasto. Będąc na
zakupach spostrzegłem plakat. „Strażak to Pan”. Nazajutrz
wybrałem się z rodzinką na piknik. Gromady ludzi a ile młodzieży.
Oczy duże. Stragany, butiki, stoliki z pysznościami. Coś
niesamowitego. Po godzinie zaczęły zjeżdżać się wozy strażackie
każdy na sygnale. Dech w piersiach zapierał oddech. No i zaczęło
się. Zawody strażackie trwały kilka godzin. Uczestnicy na
ochotnika mogli brać udział w zawodach. Wiadomo strażak potrafi a
my to beznadzieja. Niektórzy otrzymali nagrody za wysiłek jaki dali
od siebie. Wcale to nie było proste. W ogromnym namiocie widniał
napis – otrzymasz nagrodę, ale sam ją ozdobisz lub wykonasz. Na
stole było tysiące Foremek Czekoladowych.Obok produkty do wypełnienia. Chętni otrzymali przepisy i w ten
sposób mogli wykonać pyszne ciasteczka i osobiście zjeść. Za
najbardziej piękne wykonanie Firma Ambasador 92 ufundowała z ciasta samochód strażacki. Był piękny.
Kolor czerwieni pamiętam do dziś. Fajna zabawa. Każdy mógł
spróbować swoich umiejętności w biegach. Gasić pożar. Brać
udział w akcji wypadek. Poważne sprawy, ale w zabawie cieszą.
Późnym wieczorem zaproszono wszystkich na Kawę
i Ciasto Kokosowo Wiśniowe. Największa
lekcja mojego życia. Nauczyłem się udzielać pierwszej pomocy
poszkodowanemu. Pokonałem strach zero stresu. Warto uczestniczyć w
takich zawodach, bo nasze społeczeństwo to wstydliwy naród. Ciężko
przekonać do pomocy drugiemu człowiekowi. Fajny piknik. Śmiechu
co niemiara. Sami widzicie coś za coś.
Kino
Pewnego dnia dostałam zaproszenie na kino kobiet,
wstyd by było z niego nie skorzystać, dlatego namówiłam jeszcze kilka znajomych
kobietek i wybrałyśmy się razem. Wiadomo w grupie zawsze raźniej i oczywiście
fajniej. Przed seansem filmowym były konkursy, a także były różne firmy, które
miały swoje stoiska i zachęcały nas do swoich produktów, jedną z firm, na którą
zwróciłam od rzazu uwagę była firma Ambasador 92, która miała do spróbowania
swoje produkty między innymi foremki czekoladowe, dekoracje cukiernicze,
posypki czekoladowe, a także mieli zaproszenia na Akademię Pomysłów, można je
było wygrać w organizowanych konkursach. Chętnych było sporo i dlatego konkursy
troszkę się przeciągnęły, a seans filmowy opóźnił, ale co tam i tak ten wieczór
był zarezerwowany tylko na kino. Muszę przyznać, że wiele kobiet było zainteresowanych
marką Ambasador 92 i przy ich stoisku był naprawdę duży ruch. Rzeczy, które
mieli do spróbowania były naprawdę smaczne i to pewnie było jednym z powodów
zainteresowania, a także to, że chyba byli na kinie kobiet pierwszy raz. A wszystko
co nowe jest interesujące. Kiedy zaczął się film, a była to romantyczna
komedia, naprawdę fajna, jeszcze było słychać rozmowy o dekoracjach marki Ambasador 92. Wieczór udany do tych fajnych został zaliczony pozytywnie i już
po raz kolejny nie rozczarowałyśmy się korzystają z zaproszenia na ten właśnie
rodzaj spędzenia wolnego czasu w kinie.
Katering
Człowiek
mają naście lat myśli, że jest stale silny i wiele może. Dwa
lata planowałem spotkanie z kolegami i koleżankami ze szkolnej
ławki. Nic mi nie wychodziło. Albo choroba. Albo brak siły i tak
bez końca. Byłem zrezygnowany. Myślałem tylko w ten sposób, że
to nie wypali. Szukałem pomocy w rodzinie i znajomych, ale ciągle
nici. Pewnego dnia w padłem na pomysł, że to nie tędy droga.
Postanowiłem wydzwaniać do firm, które prowadzą katering. No i w
końcu trafiłem w dziesiątkę. Proszę pana tanio i smacznie
wykonujemy jedzonko na każde okazje. Ciasto Kokosowo - Wiśniowe i kawa gratis. Długo nie zastanawiałem
się. Biorę tą firmę i koniec. Troszeczkę obawiałem się, bo
nieznana firma to może być niewypał. Myliłem się. Właściciele
pomogli mi wybrać menu. Potrawy były przygotowane z upraw
ekologicznych. Imprezka trwała a znajomi ciągle pytali o firmę.
Ciągłe pytania doprowadziły mnie do tego, że zdradziłem nazwę
tej Firmy. Ambasador 92 serwuje takie
pyszności. Zdziwienie ogromne. Pytań sto. Ci co znali chwalili a
inni poznawali. Eklery smakowały mi
najbardziej bo to moje ulubione ciasto. W czasie przerwy na papierosa
kobietki chwaliły wygląd potraw i smak. Dzięki temu powrócił
uśmiech na mojej twarzy. Jednak warto czasami przemyśleć i
korzystać z neta. Szukasz a znajdziesz coś dobrego i smacznego, dla
każdego. Wybór och. Polecam.
czwartek, 15 września 2016
Internet
Pewnego dnia spotkałam się z moją koleżanką w
kawiarni, w której mają pyszne ciasta i desery ze składników marki Ambasador 92, zamówiłyśmy sobie ciasto lemon delight, kawę i eklery, ponieważ je
uwielbiamy i zaczęłyśmy rozmawiać. Opowiadała o swojej córce, która ma około
czternastu lat. Przez pewien czas pisała ona z koleżanką w podobnym wieku.
Problem był w tym, że ani razu się nie widziały, po prostu poznały się przez
internet. Nadszedł czas, kiedy zapytała swoich rodziców o spotkanie z - nazwijmy
ją - Marysią. Najpierw nie zgodzili się, ale po miesiącu błagania postawili jej
jeden warunek, że może spotkać się, ale tylko w obecności jednego z nich. Mąż
koleżanki miał stać trochę dalej od córki, ale w pobliżu. Zgodziła się. Nadszedł
wyczekiwany dzień. Podjeżdża samochód i jak pewnie domyślacie się, czternastoletnia
Marysia okazała się być około czterdziestoletnim facetem. Jak to usłyszałam
zamarłam. Uważajcie, z kim spotykają się i piszą wasze dzieci. Potem nasza
rozmowa toczyła się już w temacie internetu i związanych z tym oszustów, którzy
właśnie jak w przypadku koleżanki córki nabierają inne niewinne dziewczyny i
robią im czasem wielką krzywdę. Od tamtej pory zaczęłyśmy być bardziej
wyczulone na punkcie internetu i jego niespodzianek ha. Nigdy nie wiadomo co
czai się za rogiem jak to się mówi.
Przedszkolaki
Pierwszy
tydzień września był dla mnie okresem małego stresu. Mój synek
zaczął chodzić do przedszkola. Obawiałem się najgorszego jak on
sobie poradzi. Dla niego to nowe wyzwanie w życiu. Mały chłopiec
potrzebuje jeszcze dużej uwagi. Do tej pory pomagała nam w opiece
moja teściowa, która była dla niego całym światem. Byliśmy
bardzo zaskoczeni jaki nasz synek okazał się dzielny. Nawet nie
uronił jednej łezki. Doskonale zaaklimatyzował się w nowym
miejscu. Codziennie wieczorem pyta się kiedy pójdzie do dzieci i do
swojej pani Zosi. Widać po nim, że lubi chodzić do przedszkola.
Chociaż mówi, że będzie troszeczkę za nami tęsknił. Gdy widzi
płaczącego kolegę to mówi, że chłopaki nie płaczą. Potrafi
jeszcze pocieszać inne smutne dzieci. Podjęliśmy słuszną decyzję
z tym przedszkolem. Widać jak się doskonale rozwija. Śpiewa
piosenki i mówi wierszyki. Śmiejemy się, że rośnie nam nowy
wokalista w rodzinie. Cieszymy się niezmiernie, że odbywają się
raz w tygodniu specjalne nauki języka obcego. Małe dzieci łatwo
przyswajają obce języki. Również mają kącik Akademia Pomysłów, gdzie uczą się przegotowywać proste jedzenie.
Robią kolorowe kanapeczki i pieką różne ciasteczka. Sam
uczestniczyłem w tych zajęciach. Pełniłem rolę dodatkowego
opiekuna. Z zawodu jestem cukiernikiem. Sprawiło mi ogromną radość.
Obserwowałem jak te małe rączki starają się naśladować
starszych. Było mnóstwo śmiechu i zabawy. Zwróciłem uwagę, że
zostały wykorzystane produkty Firmy Ambasador 92. Eklery bardzo dzieciom
smakowały. Zjadły je z wielkim apetytem. Maluchy są prawdomówne i
krzyczały jeden za drugim jakie to pyszne. Nie trzeba było pytać
same odpowiedziały. Dzieci jak to dzieci.
wtorek, 13 września 2016
Odpust
Naszą rodzinną tradycją jest uczestnictwo w
odpuście Matki Boskiej Rywałckiej. W parafii co roku jest organizowana
pielgrzymka do tego miejsca. Pomimo młodego wieku szanuje ten dzień, by
podziękować Matce Boskiej za zdrowie. Przeszyłem, już bardzo wiele w swoim
życiu i doceniam każdy dzień. W niedzielę 12 września przy ołtarzu polowym
została odprawiona uroczysta Suma odpustowa. W homilii zwrócono uwagę na
najważniejsze wartości w życiu człowieka - wiarę, nadzieję, miłość i wywodzące
się z nich poczucie braterstwa, solidarności, więzi rodzinne. Homilia ta daje
mi nowej siły na dalsze życie. Po mszy świętej udajemy się na stragany, by
nasze pociechy kupiły sobie pamiątki. Jak to dzieci. Oczywiście nie zabrakło obwarzanków.
Ja je sam bardzo lubię. Ten dzień jest doskonałą okazją, by spotkać się w
gronie rodzinnym. Moja mama przygotuje pyszny obiad. Cieszy się, że ma dla kogo
gotować. Niedziela mija nam w miłej atmosferze. Brakuje mi czasami takich
chwil, bo na co dzień każdy z nas jest zabiegany. Nasze dzieci uwielbiają pobyt
u dziadków. Mogą się wyszaleć na wiejskim podwórku a wtedy dopiero apetyt im
dopisuje. Nie mogą się doczekać słodkości przygotowanych przez babcię. Ona
potrafi wyczarować pyszności. Tym razem zaskoczyła wszystkich Ciastem Kokosowo- Wiśniowym I Eklerami. Twierdzi. że to nic trudnego. Lata praktyki robią swoje.
Trzeba także mieć doskonałej jakości produkty. Pomaga jej w tym Firma Ambasador 92.
Jestem łasuchem na słodkie i naprawdę wiem co dobre. Od tamtej pory przekonałem
się do tej firmy i sam ją polecam innym. Oby więcej takich odpustów i spotkań
rodzinnych, bo życie ucieka.
Komplementy
Dzisiaj byłam na zbieraniu malin. Dosyć wymagająca
praca, szczególnie, kiedy jest gorąco. Jednak dzisiaj pomimo wysokiej
temperatury miałam naprawdę wyjątkowy i przyjemny dzień. Przy dzisiejszej pracy
pomagał mi przesympatyczny chłopak. Pierwsze dni był nieśmiały, jednak dzisiaj
odważył się i zagadał. Co chwilę podrzucał mi do koszyczka kilka malin,
opowiadał o swoich zainteresowaniach i kilka razy zapewniał, że jestem naprawdę
fajna i nigdy nie miał lepszej koleżanki. Po pracy pożegnał się i jeszcze raz
powiedział, że jestem super. Nigdy nie dostałam więcej komplementów niż tego
dnia - od syna mojej pracodawczyni, pięcioletniego chłopczyka, ale dało mi to
takiego powera, że naprawdę chce się żyć. Z tego właśnie powodu postanowiłam
zrobić ciasto, do którego użyłam składników marki Ambasador 92. Wykorzystałam także
foremki czekoladowe tejże firmy i rękawice piekarnicze do wyjmowania z
piekarnika, aby się nie poparzyć. Na wierz mojego ciasta postanowiłam dać
dekoracje cukiernicze z firmy Ambasador 92 i na następny dzień zanieść trochę
mojemu koledze za komplementy, bo w końcu mu się należało i to dzięki niemu
miałam ochotę wziąć się za to ciasto. Mam nadzieję, że będzie mu smakowało i
jutro także dostanę jakiś komplement, wiem, że to trochę samolubne z mojej
strony, ale to naprawdę miłe usłyszeć coś fajnego i miłego na swój temat.
poniedziałek, 12 września 2016
Podryw
Od dawna podobał mi się pewien chłopak, pracował w
kawiarni. Nie wiedziałam, jak flirtować. Więc zaczęłam oglądać filmiki na internecie.
Znalazłam po długim poszukiwaniu tekst "Cieszę się, że trafiłam na ciebie,
dzięki temu wiem, że moja kawa będzie dobra". Nie wiem, czy brzmiał tak
dokładnie, ale ucieszona poszłam po kolejną kawę wypowiedziałam te słowa, na co
on: " Za to mogę ręczyć i za tak miłe słowa mogę zaproponować jeszcze
pyszne ciasto kokosowo - wiśniowe ze składników marki Ambasador 92, a także z tej
samej firmy eklery". Skorzystałam i wzięłam wszystko, co mi zaproponował,
ale najważniejszy i najlepszy w tym wszystkim był jego uśmiech. ach, aż zaparło
mi dech w piersiach. Kiedy znalazł chwilkę, gdy nie było nikogo w kawiarni
podszedł do mnie i zapytał jak smakuje i czy w zamian może mnie prosić o numer
telefonu. Oczywiście mu podałam i porozmawialiśmy dopóki nie pojawił się
następny klient. Posiedziałam tam jeszcze jakiś czas robiąc wszystko, aby jak
najdłużej móc patrzeć na tego chłopaka, o imieniu Łukasz tak się przedstawił,
kiedy brał numer telefonu. Jak już dłużej nie miałam, co kombinować, aby siedzieć,
zaczęłam się zbierać, widząc to Łukasz doszedł do mnie i powiedział, że jeśli
mam czas i chęć to on właśnie kończy zmianę i możemy iść na spacer i
porozmawiać, ponieważ fajnie nam się rozmawiało w kawiarni i chciałby mnie
bliżej poznać, a jest ku temu okazja. zgodziłam się i tak oto zaczęła się nasza
miłość.
piątek, 9 września 2016
Wrzesień
Już wrzesień, a co się z tym wiąże początek szkoły i
jesień. Dzieci skończyły wakacje i musiały powrócić do szkolnych ławek, ale
przed tym miały fajny okres, czyli zakupy rzeczy szkolnych. Dla nich to fajne
zajęcie i frajda, gorzej dla rodziców, którzy muszą wtedy wydać sporą kwotę
pieniędzy. Im więcej pociech tym kwota wyższa, ale tak to już jest. W każdym
markecie czy sklepie podstawowymi rzeczami na wystawach były oczywiście
artykuły szkolne, a wiadomo reklama dźwignią handlu. Widziało się naprawdę dużo
rodzin, które się zaopatrywały w nie. Często widziało się, że dzieci ciągnęły
swoich rodziców na jakieś jedzenie czy lody. Jedni szli do Mc Donalds, inni do
KFC, na lody, do kawiarni na ciastko. Pracując w kawiarni właśnie w tym okresie
nasilił się ruch całych rodzin z dziećmi i rozmowy o zakupach szkolnych. W kawiarni
najlepiej schodziły lody z posypką czekoladową, a także ciasto kokosowo – wiśniowe
i lemon delight, które są przygotowywane ze składników marki Ambasador 92.
Bardzo często było także oglądanie na stolikach zakupionych już rzeczy i debata
co jeszcze zostało i namawianie rodziców na jakieś dodatkowe, bądź firmowe,
albo z motywami z bajek lub filmów dla dzieci zeszyty, piórniki i inne potrzebne
im rzeczy. Czasami aż włosy dęba stawały jak się tego słuchało, a czasem można się
było uśmiać, ach te dzieci, tak to już z nimi jest.
Po wakacjach
Każdy z Was mi przyzna rację, że najlepsze są
wakacje. Można jechać na Mazury lub nad morze albo w góry. Można w lesie
biwakować i w namiocie przenocować. Można w cieniu odpoczywać lub w jeziorze
żabką pływać. Niestety okres wakacyjny szybko mija. Pozostają nam tylko
wspomnienia. Trzeba wrócić do szarej i nudnej rzeczywistości. Myślałem, że jak
zawsze w czasie wakacji nikogo nie poznam i będę nadal wiódł życie w
samotności. Kumpel namówił mnie na wyjazd do Krynicy Morskiej. Spędziliśmy tam
kilka dni. Zbytnio nie byłem zachwycony, bo to wyjazd na wariata. Jechaliśmy w
ciemno nawet nie mieliśmy zamówionego noclegu. Okazało się, że szybko
pozbyliśmy się problemu. Krynica Morska to bardzo malownicze i ciekawe miejsce.
Co roku Krynicę Morską odwiedza kilkanaście tysięcy spragnionych słońca,
morskich kąpieli oraz innych atrakcji wczasowiczów. Specyfika Krynicy polega na
tym, że każdy turysta znajdzie tu ulubioną formę wypoczynku. Znajduje się plaża
z pełnym zapleczem turystycznym. Wypożyczalnią sprzętu wodnego, przebieralniami
i barami nad wodą oraz miejsca dzikie i bezludne. Krajobraz przepiękny cudowne
widoki. Trzeba to przeżyć, żeby się przekonać. Uwielbiam takie klimaty.
Wieczorami chodziliśmy do restauracji, gdzie odbywały się dyskoteki. Bardzo
lubiłem te miejsce. Tam poznałem dziewczynę, która odmieniła moje życie. Jestem
szczęśliwy i nadal spotykamy się w Krynicy Morskiej. Lubimy spacerować brzegiem
morza trzymając się za ręce. Odwiedzamy naszą ulubioną cukiernie, gdzie zawsze
jemy dobre ciasto i pijemy kawę. Eklery z nadzieniem truskawkowym i Ciasto Kokosowo-Wiśniowe
jest obłędne. Delikatne i puszyste. Szkoda, że w moim mieście nie ma takiej
cukierni, która zaopatruje się w produkty Firmy Ambasador 92. Polecam ich ciasta.
czwartek, 8 września 2016
Niespodzianka
Niedługo mam wesele mojego rodzonego brata i z tej okazji postanowiłam zrobić mu niespodziankę i na stół weselny, a mianowicie zrobić im z papieru origami łabędzie, panią młodą i pana młodego. Pani młoda jest biała i ma różowe zakończenia, zaś pan młody czarne zakończenia. Łabędzica ma welon a łabędź czarną muszkę. zrobiłam także obrączki w kolorze żółtym co ma symbolizować złoto. Pomoc oczywiście miałam, ponieważ to zajęcie naprawdę bardzo pracochłonne. Ale jak to mówi przysłowie "gdzie czworo tam sporo". Kiedy działałyśmy z tymi karteczkami podjadałyśmy pyszne ciasto kokosowo - wiśniowe upieczone ze składników marki Ambasador 92. Były także eklery, które szybko znikały z talerzyka. schodzi długo z tymi karteczkami, ponieważ każdą karteczkę trzeba przeciąć na pół, następnie ją poskładać aby uzyskać odpowiedni moduł, z którego dopiero składa się dana rzecz, w moim przypadku łabędzie. na jednego takiego łabędzia potrzebne mi było około tysiąca takich modułów. W ciągu tej naszej pracy upiekłyśmy także ciasteczka z posypką czekoladową, a do wyjmowania ich z piekarnika używaliśmy rękawic piekarniczych. oczywiście ciasteczka poszły podczas naszych prac. mam nadzieję, że niespodzianka się spodoba młodej parze, a wiem, że inne moje prace wykonane z karteczek im się podobały. zrobiłam niedawno pawia i byli nim zachwyceni, także nadzieja jest na miłą reakcję z ich strony, a także ze strony gości. miałyśmy im zrobić wózek do zbierania pieniędzy na wózek, ale niestety jest za mało czasu, a do tego jest naprawdę potrzebny, ponieważ taki wózek to dopiero wyzwanie. ciekawe w tym jest to, że bardzo wciągają te karteczki i czas przy nich szybko leci.
Moje radio
Jestem z natury bardzo nieśmiałą osobą. Prowadzę
ułożony tryb życia. Poświęcam się swojej pracy, która sprawia mi wiele
przyjemności. Praca spawacza nie jest taka lekka, ale jak się się lubi to się
robi. Jestem dopiero po trzydziestce i mam jeszcze siły, by pokonywać trudy
tego zawodu. Moi starsi koledzy z pracy śmieją się, że za kilka lat zbrzydnie
mi ta praca i wtedy ich zrozumie i zmienię zdanie. Twierdzą że jestem jeszcze
młody i głupi. Mało wiem o życiu. Po ciężkim tygodniu pracy relaksuje mnie
prowadzenie radia internetowego, które prowadzę od kilku lat. Nazywam się
Dragon. Mam wielu stałych słuchaczy. Prowadzę audycję na żywo, gdzie moi goście
proszą o dedykacje dla rodziny, znajomych przyjaciół. Puszczam nutki na
życzenie. Dostaje wiele podziękowań od wiernych słuchaczy. Sprawia mi to
ogromną satysfakcję, że inni mnie doceniają. Od dziecka interesowałem się
muzyką. Wychowałem się w rodzinie muzykalnej. Prowadzenie tego radia pozwala mi
rozwijać swoje umiejętności wokalne. Myślę, że nie jest tak okropnie, bo jednak
mnie słuchają. W czasie mojej audycji poznaje wiele ciekawych ludzi z którymi
utrzymuje kontakt poza radiem. Muszę pochwalić się, że dwa tygodnie temu
poznałem fajną dziewczynę. Warto było w każdą sobotę spędzić kilka godzin przed
komputerem. Zaprosiłem ją do kawiarni na pierwsze spotkanie. Dla gości był
specjalny kącik Akademia Pomysłów.
Znajdowały się w nim przeróżne. Ciasta Firmy Ambasador 92. Super
pomysł. Można było kupić los i wygrać nagrodę z Firmy Ambasador 92. Moja dziewczyna wylosowała Rękawice Piekarnicze a ja Foremki Czekoladowe. Fajny dzień.
środa, 7 września 2016
Sobotnie spotkanie
Tydzień jak każdy jeden, z tym wyjątkiem, że postanowiłam zaprosić do siebie znajomych na sobotni wieczór, aby sobie posiedzieć, powspominać, pośmiać się. Miałam mały kłopot co przygotować do jedzenia, ale w końcu z pomocą innych ustaliłam menu i pojechałam na zakupy, aby potem zabrać się za przygotowania. Część rzeczy zamówiłam przez internet, ponieważ mam już sprawdzone i dobre składniki do ciast i pieczywa z marki Ambasador 92. Mają oni w swojej ofercie również piękne dekoracje cukiernicze, a także posypki czekoladowe jak i foremki czekoladowe. Uwielbiam z nimi i na nich pracować, ponieważ są naprawdę smaczne i łatwe w użyciu. Dzięki składnikom z firmy Ambasador 92 zrobiłam ciasto Lemon delight, którym zawsze wszyscy się zajadają, bo im smakuje. Jako przystawki zrobiłam sałatkę jarzynową, sałatę cezar, mini pizzerinki, szynkę faszerowaną serkiem i szczypiorkiem, jajka faszerowane i w majonezie, no oczywiście wędlina i pomidory, ogórki, papryka. Jako danie na gorąco naszykowałam makaron z kurczakiem w sosie śmietanowo - serowym, a potem różne rodzaje mięs z warzywami duszonymi na parze. Pracy było naprawdę sporo, ale znajome nie zawiodły i przybyły z pomocą, ale u nas jest już tak zawsze, że jedna drugiej pomaga jak jest taka potrzeba. Kiedy nadeszła sobota i spotkanie okazało się, że przez pół dnia nie było światła i była niezła klapa, ale jak tylko dali to nadrobiłyśmy to co było do zrobienia i ze stresem, ale się udało wszystko przygotować i spotkanie sie udało, a atmosfera była naprawdę wspaniała.
wtorek, 6 września 2016
Dożynki 2016
Plon niesiemy plon. W gospodarza dom! Piękne
wieńce, ziarna śliczne jak mówią – ekologiczne! Kto je przyjmie, kto je kupi,
czy chłop ciągle ma być głupi. Jaką cenę weźmie za nie. Czy z plewami
pozostanie? Często mówią, tak jest modnie, że to dobre co zachodnie. Rolnik,
który tu pracuje taniej, lepiej produkuje. Dożynkowy plon! Dzielmy bochen tak
jak trzeba, by wszystkim starczyło chleba. Niech ciężka rolnika praca w naszym
kraju się opłaca. Gdy wśród nas panuje zgoda Bóg do pracy siły doda. W ten
sposób chciałem nawiązać jak co roku świętujemy w naszej wsi dożynki. Od rana
mnóstwo pracy. Krzątanina, każdy mieszkaniec przygotowuje coś od siebie.
Miesiąc wcześniej nasze kobietki mają mnóstwo pracy przy robieniu wieńców. Nie
mogę się zawsze nadziwić jakie one mają zdolne ręce. Trzeba mieć zdolność, by
powstały takie cuda. Rozpoczynamy uroczystość uczestnictwem w mszy świętej,
gdzie proboszcz święci nasze zebrane plony. Po części oficjalnej zaczyna się
wielkie świętowanie. Na mieszkańców i przybyłych gości czekało pyszne jedzenie: grochówka, bigos, pierogi,
kiełbaska z grilla. Dla każdego coś
dobrego. Nie zabrakło także słodkości. Bardzo smakowało mi Ciasto Kokosowo Wiśniowe
oraz Eklery.
Same pyszności. Okazało się, że nasze panie do pieczenia ciast używają
produktów Firmy Ambasador 92 i dlatego wszyscy tak się zajadali. Czekało wiele atrakcji
dla najmłodszych. Zamek dmuchany, jazda traktorem i wiele innych. Między czasie
został rozstrzygnięty konkurs na najładniejszą zagrodę. Dostałem dużych oczu
gdy zająłem drugie miejsce. Bardzo dziękuje mojej córce, że zgłosiła mnie do
konkursu. Jestem dumny z dej nagrody. Doceniono moją pracę. Dzień pełen wrażeń.
Wieczorem odbyła się zabawa. Bawiłem się do białego rana.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)