czwartek, 2 czerwca 2016

Dzień dziecka

Jak co roku pierwszego czerwca obchodzony jest dzień dziecka. Wtedy dzieciaki mają raj na ziemi, ponieważ przeważnie pozwala im się na więcej niż zwykle, bo to ich święto. Dodatkowo dostają prezenty, jadą na wycieczki, festyny i tym podobne imprezy organizowane specjalnie dla dzieci. Tego roku w pobliskiej szkole podstawowej najmłodsze dzieci miały zorganizowany wyjazd do „Fantazji”, miejsca gdzie mogą poszaleć w piłkach, na zjeżdżalniach i innych sprzętach. Po tym szaleństwie zostały zabrane na pyszne ciasto czekoladowe. Kiedy każdy dostał swoją porcję, a było to ciasto marki Ambasador 92, były oczarowane jego smakiem i puszystością. Trochę starsze dzieci miały zorganizowane w szkole ognisko z zabawami na świeżym powietrzu. Było wiele atrakcji, a także śmiechu i szaleństwa. Dla osób, które w różnych konkurencjach zajęły trzy pierwsze miejsca były nagrody rzeczowe, ale także nagrody w postaci ciasta biszkoptowo - jogurtowego. Przy okazji tego wszystkiego przypomniało mi się jak ja spędzałam dzień dziecka, tylko w szkole średniej. Oczywiście był to dzień wagarowicza i spotkanie ze znajomymi gdzieś w parku. Potem wspólna decyzja, co robimy i gdzie. Oczywiście zawsze było to cos ciekawego, zaczynając od wygłupów na placu zabaw, poprzez bieganie po parku, lądując zazwyczaj gdzieś na jakimś jedzeniu w barze, czy kawiarni lub pizzerii. Oj fajne to były czasy, a dzieciaki teraz tez mają fajnie, co prawda więcej techniki, ale we wszystkim są jakieś plusy i minusy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz