czwartek, 16 czerwca 2016

Dar dobrych serc



Moi znajomi długo czekali na to by zostać rodzicami. Los im nie sprzyjał. Po kilku latach los się do nich uśmiechnął. Radość była przeogromna, gdy urodziła im się córeczka. Młodzi rodzice byli bardzo szczęśliwi, że doczekali tej chwili. Niestety ich szczęście nie trwało długo. Okazało się, że ich córeczka Majka jest niepełnosprawna. Świat im się zawalił. By ułatwić małej życie postanowiłem dołożyć wszelkich starań, by kupić jej wózek z napędem elektrycznym. Wiadomo, że rodziców nie było stać na to, ponieważ rehabilitacja dziewczynki pochłaniała cały ich majątek. Od razu wziąłem się do działania. Poprosiłem również właścicieli firm których dobrze znałem, by mi pomogli. Nawet szkoła moich dzieci przyłączyła się do naszej akcji. Nie było trudu, by przekonać innych ludzi o wsparcie. Bałem się ogromnie czy to mi wypali. Muszę przyznać, że to moja pierwsza taka akcja w życiu. Dwa dni przed imprezą nawet nie mogłem spać, bo strach mnie dopadł, ale wsparcie mojej żony odsunęło stres. Tego dnia dopisała nam pogoda. Nie spodziewałem się, że przybędzie tylu ludzi. Czekało na nich wiele atrakcji. Moja córeczka należy do koła tanecznego, które pokazało co nasze pociechy potrafią. Niesamowity talent przyciągnął ogromną publiczność. Brawa biły nieustannie. Byłem z nich dumny. Można było także kupić własno ręcznie wykonane dzieła takie jak obrazy, kwiaty i wiele innych rzeczy. Nie sposób wszystko wymienić. Było też miejsce, w którym można się posilić pyszną grochówką oraz słodkościami Firmy Ambasador 92. Było Ciasto Czekoladowe oraz Babka Toffi Lesaffre. Uczestnicy chwalili te słodkości. Padały same dobre opinie. Na koniec spotkania przekazaliśmy zebrane pieniądze Majce i jej rodzicom. Byli bardzo wzruszeni za nasz dar dobrych serc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz