czwartek, 16 czerwca 2016

Relacje z teściową

Kupowałam od takiej starszej, sympatycznej pani pyszne ciasta domowego wypieku na różne okazje typu urodziny, imieniny. Piekła pyszne ciasta biszkoptowo – jogurtowe, czekoladowe, a najlepiej mi smakowała babka Toffi Lesffre. Wiem, że ciasta robiła ze składników marki Ambasador 92. Któregoś razu poskarżyła mi się, że bardzo źle jej pod względem finansowym, a że znałam ją, lubiłam i miałam możliwość, żeby to zrobić, chciałam wręczyć jej pieniążki, żeby miała, za co żyć. Pani się absolutnie nie zgodziła, ale po dłuższych negocjacjach ustaliłyśmy, że będzie mi pomagać w pracach domowych, robić zakupy, itp. Obie byłyśmy bardzo zadowolone, bo dla mnie jej pomoc była nieoceniona, a ona mogła uczciwie dorobić. Tak było do czasu, kiedy o tym dowiedziała się moja teściowa. Zadzwoniła do mnie, że nie jestem prawdziwą kobietą, bo nie mogę sama sobie posprzątać, tylko wydaję pieniądze jej synka. No to ja jej tłumaczę, że po pierwsze nie pieniądze jej synka, tylko, że ponieważ mam swoją firmę i ile pracy wykonam, tyle zarobię, więc nawet dzięki temu, że ktoś inny zajmuje się sprzątaniem, to ja mogę więcej zarobić, a jeśli nie, to mogę spędzić czas z jej synem, a nie na sprzątaniu i że ta pani dzięki temu też ma środki do życia, itd... Ona na to, że mi się w tyłku poprzewracało i się rozłączyła, żeby całej rodzince opowiedzieć, jaką ma beznadziejną synową. A ja mimo tego jestem z siebie dumna i mój mąż ze mnie także. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz