Kiedyś ważyłam bardzo dużo, potem schudłam w rok
trzydzieści kilogramów. Nie ukrywam, że jadłam dużo i często, uwielbiałam
ciasta czekoladowe i ciasta piaskowe, no ale niestety wchodziło mi to na wagę, obecnie
moja waga jest w dolnej granicy prawidłowej wagi ciała, ale ja panikuje za każdym
razem jak przybędzie mi dwa kilogramy i przechodzę na dietę, by to szybko
zgubić, wtedy prowadzę notes z tym, co zjadam, dodaję tam też swoje dopiski.. Notes mam zawsze w torebce, jest tam
bezpieczny. Wczoraj zobaczyłam, że mimo prób waga ani drgnie i dodałam dopisek
"chcę znów być piękna", i smutną minkę. Dziś otwieram notes, by
wpisać śniadanie, a tam pod moim wpisem jest napis "jesteś najpiękniejszą
kobietą, jaką kiedykolwiek widziałem" i koślawa uśmiechnięta minka
narysowana przez mojego męża. On chyba nawet sobie nie zdaje sprawy jak bardzo
poprawił mi humor i jak te słowa na mnie zadziałały... A ja żyłam w
przekonaniu, że on o tym notesie nic nie wie. Teraz zrozumiałam, czemu po
smutniejszych wpisach, tak często następnego dnia wracał po pracy z kwiatami
dla mnie. Mam kochanego męża. Ciasta lubię nadal, ale teraz zastępuję je
ciastem korzennym Bakels z marki Ambasador 92 i także jestem zadowolona.
Oczywiście porcje także ograniczam, ale cieszę się, że w ogóle mogę zjeść
chociażby kawałek i może ciężko uwierzyć ale wtedy naprawdę lepiej smakuje jak
je się mniej i rzadziej. Jak to się mówi zakazany owoc lepiej smakuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz