poniedziałek, 28 stycznia 2019

Wizyta duszpasterska


Miesiąc styczeń to czas kolęd czyli wizyt duszpasterskich. Przyjmujemy kapłana, aby poświęcił mieszkanie albo dom, by żyć szczęśliwie. Ostatnio byłem wytypowany do przywozu i od wozu proboszcza w naszej parafii oraz w przygotowaniu kolacji na zakończenie. Osobiście ucieszyłem się, że w końcu mogę wykazać się swoimi zdolnościami. Pracuję w zawodzie cukiernika. Początki były trudne, ale po tylu latach człowiek nabiera praktyki i perfekcji. Pojechałem dzień prędzej do super marketu, aby zakupić towar dobrej jakości. Rozglądając się po półkach nie miałem problemu z wyborem, gdyż moje ulubione produkty są tylko z Firmy Ambasador 92. Moja żona zajęła się przygotowaniem potraw z mięsa. Obserwując ją miałem wrażenie, że dla niej to mały pikuś. Poszło jej bardzo sprawnie. Nie tracąc czasu wziąłem się w garść i zająłem się najpierw pieczeniem karpatki oraz rolady. Roladę przełożyłem Kremem Russel i polałem Białą Polewą Cover Wszystko wychodziło znakomicie. Lubię, gdy wszystko jest po mojej myśli. Nakryliśmy do stołu. Nadeszła oczekiwana kolacja. Wszystko wyglądało przepięknie, a jeszcze lepiej smakowało. Proboszcz i ministranci kosztując te pyszności byli oczarowani smakiem. Jedli z apetytem i uśmiechali się, mówiąc szeptem do siebie, że dawno nie jedli tak wykwintnej kolacji i słodkości. Zdaniem gości mam złote ręce i słodkie serce, bo upiec takie ciasta to wielka sztuka. Znikało wszystko w tri miga. Ksiądz pobłogosławił serdecznie i życzył mi powodzenia w dalszej karierze cukiernika. Słowa uznania były dla mnie motywacją, by dalej rozwijać się w tej dziedzinie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz