poniedziałek, 14 stycznia 2019

Kosmetyczka


Regularnie uczęszczam do kosmetyczki. Przeważnie są to zabiegi a dłonie i stopy, depilacja brwi i oczywiście pogadanki. Znamy się już od dawna, jeszcze z czasów liceum, dlatego mamy o czym rozmawiać i co wspominać, bo tak się składa, że chodziłyśmy do tej samej szkoły tylko innych klas. Poza tym po tylu wizytach i spędzonych godzinach w gabinecie kosmetycznym nie ma możliwości się nie poznać. Kiedyś zgadałyśmy się na temat wypieków. Powiedziałam jej, że się zajmuję pieczeniem ciast na zamówienie i od tamtego czasu mam zamówienia u niej. Robię jej ciasta, a ona częstuje nimi swoje klientki kawą, lub herbatą i ciastem. Bardzo często zamawia sernik, gdyż ten najlepiej jej schodzi. Robię go na bazie produktów marki Ambasador 92, ze znanego sermixa Bieruńskiego. Czasem na wierzch jest polewa biała Cover, albo dropsy do zapiekania Caco Barry. Ciasto ma zawsze pokrojone w kawałki i poukładane na paterze, obok stoi czajnik i filiżanki na kawę lub herbatę. Każda klientka, która tylko ma ochotę może się poczęstować. Muszę przyznać, że dzięki temu trikowi ma więcej pań w swoim gabinecie. Nie kosztuje ją to dużo, a zyskała naprawdę wiele. Atmosfera jest bardzo miła i zawsze pachnie świeżymi wypiekami, domowymi, niepowtarzalnymi. Wiadomo w cukierni można kupić co się zechce, ale domowe to jednak domowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz