Regularnie
uczęszczam do kosmetyczki. Przeważnie są to zabiegi a dłonie i stopy, depilacja
brwi i oczywiście pogadanki. Znamy się już od dawna, jeszcze z czasów liceum,
dlatego mamy o czym rozmawiać i co wspominać, bo tak się składa, że chodziłyśmy
do tej samej szkoły tylko innych klas. Poza tym po tylu wizytach i spędzonych
godzinach w gabinecie kosmetycznym nie ma możliwości się nie poznać. Kiedyś
zgadałyśmy się na temat wypieków. Powiedziałam jej, że się zajmuję pieczeniem
ciast na zamówienie i od tamtego czasu mam zamówienia u niej. Robię jej ciasta,
a ona częstuje nimi swoje klientki kawą, lub herbatą i ciastem. Bardzo często
zamawia sernik, gdyż ten najlepiej jej schodzi. Robię go na bazie produktów
marki Ambasador 92, ze znanego sermixa Bieruńskiego. Czasem na wierzch jest
polewa biała Cover, albo dropsy do zapiekania Caco Barry. Ciasto ma zawsze
pokrojone w kawałki i poukładane na paterze, obok stoi czajnik i filiżanki na
kawę lub herbatę. Każda klientka, która tylko ma ochotę może się poczęstować. Muszę
przyznać, że dzięki temu trikowi ma więcej pań w swoim gabinecie. Nie kosztuje
ją to dużo, a zyskała naprawdę wiele. Atmosfera jest bardzo miła i zawsze
pachnie świeżymi wypiekami, domowymi, niepowtarzalnymi. Wiadomo w cukierni
można kupić co się zechce, ale domowe to jednak domowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz