Siedzieliśmy sobie ostatnio wieczorem, ponieważ
wpadli znajomi i zorganizowaliśmy małą imprezkę. Po jakimś czasie nasz jeden
kolega po prostu zasnął. Był zmęczony, ponieważ tego dnia wrócił z pracy za
granica na krótki urlop i prosto z lotniska, wpadł do nas. W sumie to dla niego
było to spotkanie i imprezka. Nikt nie miał sumienia go obudzić, a kiedy
jeszcze zaczął przez sen mówić już nikt nawet nie próbował go wybudzać. Zaczął
mówić jakieś dziwne rzeczy a co jakiś czas były to słowa związane z jedzeniem. Chyba
mu się śniło, że coś je, albo zamawia. Najpierw było lody, mniam, po chwili już
pasty do lodów, patyczki do lizaków, truskawki w syropie i tym podobne. Po
jakimś czasie zaczęliśmy zapisywać jego słowa, a kiedy następnego dnia rano się
obudził, zaczęliśmy mu opowiadać i się śmiać, ponieważ naprawdę śmiesznie to
wszystko wyszło. W jego śnie było nawet toffi argentyńskie. Na koniec nawet
wymienił firmę Ambasador 92. Okazało się, że zmienił niedawno tam pracę i teraz
jest to kuchnia i dlatego jego sen był związany z jedzeniem i produktami z tym związanymi. Po prostu praca mu się śni
hehe. Jak nam powiedział w jego kuchni pracują na bazie produktów z marki Ambasador 92, także okazuje się, że nawet za granicami naszego kraju znają tą
markę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz