Dziadkowie pewnego dnia zaczęli się ze sobą spierać
o jedzenie. Babcia gotowała ciągle stare sprawdzone dania, a dziadkowi się
znudziły i chciał spróbować czegoś innego. Zaczął jej na początku dyskretnie
zwracać uwagę, ale z czasem doszło do spięcia. Zdenerwowana babcia powiedziała,
że jak mu się nie podoba to co gotuje to niech teraz on przejmie kontrole w
kuchni i zajmie się gotowaniem. Dziadek został w kropce, ponieważ mistrzem w
kuchni to nie był, a poza tym po prostu najzwyczajniej w świecie mu się nie
chciało nic gotować, czy piec. On lubił kuchnię, ale tylko kiedy tam wchodził
coś zjeść, już gotowego. Sam sobie narobił bigosu jak to się mówi. Babcia
obrażona przez dwa dni nie ugotowała zupełnie nic i powiedziała, że nie ma
zamiaru w najbliższym czasie tego robić. Zdesperowany dziadek zadzwonił do mnie
i poprosił o pomoc. Przyjechałam, ale babcia się nie dała przekonać, więc
zaczęłam uczyć dziadka gotować. Bardzo
lubi słodkości, dlatego poprosił mnie abym mu pomogła zrobić coś słodkiego.
Zrobiliśmy tort z prażynkami do nadzień i dekoracji, a także z toffi argentyńskim, do tego były truskawki w syropie, które ze sobą przywiozłam, jak
większość rzeczy. Były to produkty z marki Ambasador 92. Na koniec zrobiliśmy
kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym. Babcia była zachwycona, a dziadek
sobie nagrabił i teraz musi jej we wszystkim pomagać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz