Pracodawca mój
oznajmił nam o wyjeździe do Olsztyna na spotkanie z ludźmi którzy brali czynny
udział w Powstaniu Listopadowym. Moje oczy zobaczyły tłumy kombatantów, którzy
z wielkim bólem opowiadali o swoich przeżyciach. Opowieści powstańców
doprowadziły mnie do łez, gdy pewien pan przedstawił wątek, który dał mi dużo
do myślenia. Przyszłość niepewna, choć w szablę i Boga, kto szczerze ufa,
niełatwo upadnie. Pozna wróg dziki, jak wolność nam droga, ale któż tajną
przyszłość odgadnie. Ulicami miasta przeszła defilada wojsk, by oddać hołd za
odzyskanie niepodległości. Ludzie w ten sposób się jednoczą, a spotkania budują
tożsamość i bliskość ludzi. Śpiewano pieśni patriotyczne. Jedną pamiętam z lat
szkolnych. Hej to Polak na bagnet! Żyj swobodo, Polsko żyj! Takim hasłem cnej
podniety trąbo nasza grzmij. Wszystko wydawało mi się obce, gdy człowiek słucha
to nie chce wierzyć co przeżyli nasi rodacy. Po części oficjalnej udaliśmy się
na gorącą grochówkę, która rozgrzała nasze serca i umysły. Harcerze zapraszali
uczestników na Kawę Z Syropem Mixybar Karmelowym i coś słodkiego. Liczna grupa przystawała przy ciastach Firmy Ambasador 92. Bardzo smakowały mi
kruche ciasteczka z Toffi Argentyńskim. Super smaczek. Padały super komentarze w kierunku tej firmy. W moim domu
od dawna wykorzystujemy produkty i cieszymy się ich dobrociami. Nasze potrawy
nabierają lepszego smaku a my jemy z wielkim apetytem. My mamy takie rarytasy i
chwilami jeszcze narzekamy. Kombatanci to dopiero mieli ciężki los. Pozostały
im tylko smutne wspomnienia. Długo, by opowiadać, ale dzień szybko przemknął i
pora wracać do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz