piątek, 24 listopada 2017

Dzień niepodległości



Pracodawca mój oznajmił nam o wyjeździe do Olsztyna na spotkanie z ludźmi którzy brali czynny udział w Powstaniu Listopadowym. Moje oczy zobaczyły tłumy kombatantów, którzy z wielkim bólem opowiadali o swoich przeżyciach. Opowieści powstańców doprowadziły mnie do łez, gdy pewien pan przedstawił wątek, który dał mi dużo do myślenia. Przyszłość niepewna, choć w szablę i Boga, kto szczerze ufa, niełatwo upadnie. Pozna wróg dziki, jak wolność nam droga, ale któż tajną przyszłość odgadnie. Ulicami miasta przeszła defilada wojsk, by oddać hołd za odzyskanie niepodległości. Ludzie w ten sposób się jednoczą, a spotkania budują tożsamość i bliskość ludzi. Śpiewano pieśni patriotyczne. Jedną pamiętam z lat szkolnych. Hej to Polak na bagnet! Żyj swobodo, Polsko żyj! Takim hasłem cnej podniety trąbo nasza grzmij. Wszystko wydawało mi się obce, gdy człowiek słucha to nie chce wierzyć co przeżyli nasi rodacy. Po części oficjalnej udaliśmy się na gorącą grochówkę, która rozgrzała nasze serca i umysły. Harcerze zapraszali uczestników na Kawę Z Syropem Mixybar Karmelowym i coś słodkiego. Liczna grupa przystawała przy ciastach Firmy Ambasador 92. Bardzo smakowały mi kruche ciasteczka z Toffi Argentyńskim. Super smaczek. Padały super komentarze w kierunku tej firmy. W moim domu od dawna wykorzystujemy produkty i cieszymy się ich dobrociami. Nasze potrawy nabierają lepszego smaku a my jemy z wielkim apetytem. My mamy takie rarytasy i chwilami jeszcze narzekamy. Kombatanci to dopiero mieli ciężki los. Pozostały im tylko smutne wspomnienia. Długo, by opowiadać, ale dzień szybko przemknął i pora wracać do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz