Sołtys naszej miejscowości postanowił troszkę
bardziej zjednoczyć naszą społeczność i dlatego ogłosił konkurs. Mieszkańcy
mieli zrobić jakieś ciasto, lub inna potrawę w kształcie i kolorze barw
patriotycznych. Aby rozstrzygnąć ten konkurs miała być zorganizowana mała
impreza oczywiście ze skosztowaniem tego wszystkiego i oceną przy okazji.
Mieszkańcom bardzo spodobał się ten pomysł i większość chętnie wzięła w nim
udział. Nagrodą miał być zestaw produktów z marki Ambasador 92. Kiedy już
przyszedł czas, wszyscy chętni się zgłosili do naszej remizo – świetlicy i tam
przy muzyce naszego miejscowego, świetnego zespołu nastąpiło rozstrzygnięcie
konkursu. Próbowania było co nie miara, pyszności, że palce lizać. Była kawa z
syropem do kawy MIXYBAR karmelowym, a do tego każdy musiał spróbować i
wrzucając karteczkę do skrzynki ze swoim faworytem oceniał smak, wygląd. Do
spróbowania były miedzy innymi ciasta z truskawkami w syropie, z toffi argentyńskim, serem krajanką, prażynkami do nadzień i dekoracji, były także
lody a nawet lizaki domowej roboty na bardzo fajnych patyczkach do lizaków.
Zdecydować się było naprawdę ciężko, ponieważ każdy się przygotował bardzo
starannie i ze smakiem jak to się mówi. Mało, że wszystko smakowało to i
wyglądało smakowicie i zachęcająco. Nie można było przejść obojętnie obok
żadnego dania, czy ciasta. Jak się w końcu okazało wygrali wszyscy i sołtys
podzielił nagrodę na wszystkich uczestników, co jeszcze bardziej zjednoczyło
mieszkańców.
środa, 29 listopada 2017
poniedziałek, 27 listopada 2017
Ostatki
Koniec listopada to oczywiście ostatki, Andrzejki
jak kto woli. W każdym bądź razie ostatnia zabawa przed adwentem i świętami
Bożego Narodzenia. Choć w tych czasach nawet w adwencie czy poście są zabawy,
imprezy, dyskoteki. Wcześniej tak nie było, jak były ostatki to było koniec z
imprezami różnego rodzaju. Wszystko pozamykane. Wtedy się czuło, że to są
ostatki, że post czy adwent to post, czas, kiedy nie ma zabawy, a po
zakończeniu tego okresu, aż miło było znowu jechać lub iść gdzieś się pobawić.
Człowiek jak to się mówi był wyposzczony więc inna była zabawa. Cieszyło się
bardzo i nie można się było doczekać pierwszej dyskoteki czy imprezy po kilku
tygodniach. Teraz człowiek nie oszukując się woli jakieś typowe domówki. Tak
też było tym razem na Andrzejki. Spotkaliśmy się w kilka par w domu, każdy coś
tam przygotował. Jedni coś na gorąco, inni przystawki, jeszcze inni napoje. Ja
zaoferowałam się oczywiście ze słodkościami. Zrobiłam ciasto z toffi argentyńskim, biszkopt z truskawkami w syropie i prażynkami do nadzień i dekoracji. Wykorzystałam do tego oczywiście produkty z marki Ambasador 92. Na
początek imprezy każdy wypił kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym aby się
pobudzić. Imprezka była spokojna, ale fajna i na wesoło jak zwykle w naszym
towarzystwie.
Zabawa
Zosia zaprosiła do siebie koleżanki i po szkole
kiedy odrobiły lekcje zaczęły bawić się w domek. Miały w pokoju domek dla
lalek, ale chciały czegoś więcej i dlatego zrobiły swój własny w pokoju.
Najpierw zaczęły organizować pokój i sypialnię,
na końcu była kuchnia, ponieważ jak same powiedziały, tam jest zawsze
najwięcej pracy. Nie tylko przy jej tworzeniu, ale w ogóle gotowanie, pieczenie
i tym podobne zajęcia. Przyszły aby im dać kilka rzeczy do ich kuchni, ponieważ
chciały taką trochę prawdziwą jak same stwierdziły. Wzięły pasty do lodów,
patyczki do lizaków, ser krajanka, prażynki do nadzień i dekoracji a na półce
gdzie wszystko ładnie ułożyły zdobiły napis marka Ambasador 92. Wiedziały, że u
nas zawsze korzystamy z produktów marki Ambasador 92. Potem było tylko słychać
jak ze sobą rozmawiają. Jedna była mamą, druga tatą, a trzecia ich dzieckiem.
Bardzo miło i sympatycznie się ze sobą rozmawiały i bawiły. Trzeba przyznać, że
jednak dzieci jak chcą to potrafią się bawić grzecznie. Była praca, szkoła, zabawa,
obowiązki, nawet rozmowy na temat rachunków i oszczędności. Najfajniejsze
jednak w tej zabawie były zakupy. Przyszły do naszej prawdziwej kuchni i
wyjmując produkty z szafek robiły zakupy, kupowały produkty spożywcze i podczas
nich była dyskusja co do czego im potrzebne. Plany na najbliższy tydzień.
Naprawdę fajna zabawa.
niedziela, 26 listopada 2017
Andrzejki
Roztop wosk w
małym naczyniu i lej na wodę przez ucho od klucza. Według dawnych wierzeń klucz
ułatwia bowiem nawiązywanie kontaktu z zaświatami, a tylko dobre duchy przodków
mogą odsłonić przyszłość. Gdy puścisz wodze fantazji, dowiesz się co czeka Cię
w nadchodzącym roku. Na tą okazję kilka dni wcześniej przygotowałem dla
maluchów niespodzianki andrzejkowe. Zrobiłem kolorowe lizaki o różnych
kształtach i smakach. Użyłem Patyczków Do Lizaków Firmy Ambasador 92. Super sprawa
takie dodatki. Można teraz wszystko wykonać w domu i odkrywać swoje ukryte
talenty. Fajnie przebiegał wieczór. Gościom bardzo smakowało jedzonko. Mi
najbardziej smakowała pizza z Serem Krajanka. Słyszałem same
miłe słowa w tym kierunku, a mój uśmiech nie opuszczał mnie. Widziałem ogromne
zadowolenie w oczach dzieci, gdy dostały lizaki. Rozpoznawały kształty i śmieli
się do łez. Wszyscy myśleli, że zakupiłem je. Odparłem sam je zrobiłem to nic
trudnego. Wystarczy mieć trochę chęci i cierpliwości. Maluchy prosiły mnie,
żebym pokazał im kiedyś jak ja je robię. Ubawiłem się za wszystkie czasy. Mało
ma człowiek okazji na dobrą zabawę. Stale tylko praca i życie w biegu. Rok tak
szybko mija, a my coraz starsi. Potem to już nie będzie siły. Stare kości i
narzekanie na starczy los. Ciesz się życiem póki trwa. Święty Andrzej Ci ukaże
co Ci los przyniesie w darze. Niezliczona jest ilość wróżb. Co mi przyniosą,
nie wiem. Nadzieję jedną tylko mam, że kiedyś spełnią się.
piątek, 24 listopada 2017
Dzień niepodległości
Pracodawca mój
oznajmił nam o wyjeździe do Olsztyna na spotkanie z ludźmi którzy brali czynny
udział w Powstaniu Listopadowym. Moje oczy zobaczyły tłumy kombatantów, którzy
z wielkim bólem opowiadali o swoich przeżyciach. Opowieści powstańców
doprowadziły mnie do łez, gdy pewien pan przedstawił wątek, który dał mi dużo
do myślenia. Przyszłość niepewna, choć w szablę i Boga, kto szczerze ufa,
niełatwo upadnie. Pozna wróg dziki, jak wolność nam droga, ale któż tajną
przyszłość odgadnie. Ulicami miasta przeszła defilada wojsk, by oddać hołd za
odzyskanie niepodległości. Ludzie w ten sposób się jednoczą, a spotkania budują
tożsamość i bliskość ludzi. Śpiewano pieśni patriotyczne. Jedną pamiętam z lat
szkolnych. Hej to Polak na bagnet! Żyj swobodo, Polsko żyj! Takim hasłem cnej
podniety trąbo nasza grzmij. Wszystko wydawało mi się obce, gdy człowiek słucha
to nie chce wierzyć co przeżyli nasi rodacy. Po części oficjalnej udaliśmy się
na gorącą grochówkę, która rozgrzała nasze serca i umysły. Harcerze zapraszali
uczestników na Kawę Z Syropem Mixybar Karmelowym i coś słodkiego. Liczna grupa przystawała przy ciastach Firmy Ambasador 92. Bardzo smakowały mi
kruche ciasteczka z Toffi Argentyńskim. Super smaczek. Padały super komentarze w kierunku tej firmy. W moim domu
od dawna wykorzystujemy produkty i cieszymy się ich dobrociami. Nasze potrawy
nabierają lepszego smaku a my jemy z wielkim apetytem. My mamy takie rarytasy i
chwilami jeszcze narzekamy. Kombatanci to dopiero mieli ciężki los. Pozostały
im tylko smutne wspomnienia. Długo, by opowiadać, ale dzień szybko przemknął i
pora wracać do domu.
czwartek, 23 listopada 2017
Zebranie
Uświadomiłem
sobie że już pięć lat udzielam się w radzie rodziców w szkole u mojej córeczki.
Na początku nie zdawałem sobie co biorę na głowę. Spadła na mnie mała
odpowiedzialność. Plusem jest to, że ja nie pracuję tylko moja żonka. Mogę
zawsze służyć swoim czasem. Jestem jedynym ojcem, który chodzi na zebrania.
Czuję się czasem nieśmiało w gronie tylu mam. Nawet panie zastanawiają się
gdzie taki skarb się zachował. Czuję się z tym dobrze, że ktoś to zauważa ile
robię dla innych. Nie potrafię nikomu odmówić pomocy jeśli dam radę. Mam to już
w krwi i dlatego jestem innym facetem. Odziedziczyłem same dobre cechy po moim
ojczulku. Ludzie mówią, że to człowiek anioł. Moje zdanie jest takie, że
człowieka kształtują tylko pozytywne wzorce, a psują negatywne. Trzeba potrafić
dzielić się, a nie żyć tylko dla siebie. Jeśli robię coś od serca a nie z
przymusu to wszystko wychodzi. Ostatnio po zebraniu postanowiliśmy pójść na
kawę i coś słodkiego. Pani poleciła nam Syrop Do Kawy Mixybar Karmelowy. Smakowała całkiem
inaczej. Naturalna nutka smaku dała mi wiele przyjemności. Zauważyłem, że to
był produkt Firmy Ambasador 92. Skusiłem się na ciastko z Toffi Argentyńskim. Maleńkie, ale super
słodkie i delikatne. Muszę zrobić niespodziankę i zaprosić moją wybrankę serca
w to miejsce, by spróbowała zupełnie innej kawy. Mam nadzieję, że ten smak
przypadnie jej do gustu tak jak mnie. Polecam innym produkty tej firmy, bo są
naprawdę niezłe.
Trzynastego
Trzynastego
dzień ten inny dla każdego. Jedni pecha w ten dzień mają. Inni duże pieniądze w
loteriach wygrywają. Lecz strzeżcie się, strzeżcie trzynastego, by się wam nie
przytrafiło coś złego. Trzynastego wszystko może się zdarzyć. Kto dziś wierzy w
zabobony ja nie jestem z tego zadowolony. Nie mogłem w to uwierzyć, gdy w
pechowy dzień spotkało mnie szczęście. Poszedłem na spacer i po drodze
wstąpiłem do kiosku. Kupiłem gazetę i krzyżówki na długie samotne wieczory.
Skusiłem się na zdrapkę, która była dla mnie trafna. Wygrałem dwa tysiące
złotych. Sprzedawczyni rzekła, ale ma farta. Nie mogłem w to uwierzyć do samego
końca. Natychmiast wykonałem kilka telefonów, by podzielić się szczęściem jakie
mnie spotkało. Myśleli, że to jest żart z mojej strony. Zapowiedzieli, że
wieczorem mnie odwiedzą, by na własne oczy zobaczyć wygraną zdrapkę. Miałem
mało czasu, by przygotować coś do jedzenia na wieczór. Nie lubię gości
częstować tylko napojami, słonymi paluszkami i krakersami to nie w moim stylu.
Znajomi byli w małym szoku, gdy im wszystko opowiedziałem. Wieczór bardzo
udany. Poczęstowałem ich pizzą, którą sam zrobiłem. Mówili, że mam rękę palce
lizać. Lepsza niż w najdroższej pizzerii w mieście. Zachwalali ciągnący ser,
który idealnie się rozpuścił. Ser Krajanka Firmy Ambasador 92 to super
produkt do zapiekania. Moi goście zawsze nie mogą nachwalić się mojej kawy. Ma
nutkę słodyczy. Tajemnicą jest Syrop Mixybar Karmelowy, który sprawia, że super smakuje.
Człowiek musi mieć swoje słodkie tajemnice, by móc innych zaskakiwać. Mnie
zaskoczył trzynasty. Okazał się szczęśliwy. Chciałbym mieć jeszcze takie fajne
dni.
środa, 22 listopada 2017
Puchar Polski
Zostałam zaproszona na Puchar Polski Gali Boksu do
moich siostrzeńców. Tym razem odbywała się u nas więc mogłam skorzystać z
zaproszenia, nie trzeba było jechać jak zwykle w drugi koniec Polski. Trenują
już długo, ale mimo wszystko zawsze przed takimi wydarzeniami się stresują.
Rodzice zawsze im tłumaczą i podtrzymują na duchu, wspierają i pomagają przez
to wszystko przejść. Tak szczerze to byłam pierwszy raz na takiej gali i nie
wiedziałam nawet za bardzo czego mogę się spodziewać i jak to naprawdę wygląda.
Każdy uczestnik miał przy sobie jakiś plecak a w nim jakieś ukryte jedzonko,
aby się posilić, poprawić swoją uwagę i siłę. Jedni mieli po prostu owoce, inni
słodycze, jeszcze inni zwykłe kanapki. Jak zauważyłam sporo osób nosiło ze sobą
lizaki na bardzo fajnych patyczkach do lizaków. Dorośli pili kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym, która była dostępna dla każdego. Do tego można było
wziąć sobie kawałek ciasta z truskawkami w syropie, lub toffi argentyńskim.
Sponsorem tych słodkości i zarazem pyszności była marka Ambasador 92. Chętnych
było cały czas dużo. Nasi chłopcy zajęli pierwsze, drugie i trzecie miejsce w
różnych kategoriach, a nie ukrywam, że kilka ich było. Puchar trwał praktycznie
cały dzień, ale warto było posiedzieć, popatrzeć i kibicować.
poniedziałek, 20 listopada 2017
Pomocna dłoń
Znajoma jest policjantką. Spotkałyśmy się któregoś
dnia, przez przypadek w markecie i przy tej okazji postanowiłyśmy usiąść w
kawiarni i porozmawiać. Zamówiłyśmy sobie kawę i ciastka z truskawką w syropie.
Zaczęła opowiadać troszkę o swojej pracy, oczywiście tylko to co mogła powiedzieć.
Powiedziała, że ostatnio, kiedy pogoda już dokucza, postanowiła zrobić dobry
uczynek. Wiem, że ma dobre serce, miała takie odkąd tylko pamiętam. Zawsze
wszystkim pomagała i współczuła. Tak jej zostało do dnia dzisiejszego. Teraz,
gdy jest coraz zimniej, na każdą służbę zabiera ze sobą termos z gorącą
herbatą, i kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym, marki Ambasador 92, kubki i dużo kanapek. Po
co? Gdy tylko mają interwencję wobec bezdomnego, a ten nie pozwala się odwieźć
do schroniska, to daje mu kubek gorącej herbaty, lub kawy z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym, aby choć w ten sposób się ogrzał, a także kanapkę, bo
zapewne od kilku dni nic nie jadł. Ludzie się dziwią, dlatego to robi, bo
przecież to zwykłe "lumpy". Ale dla niej to ogromna radość, gdy widzi
wdzięczność w oczach tych ludzi, bo czuje wtedy, że jest policjantką z
powołania. Ale dla wielu osób i tak jest „psem", którego praca nikomu nie
jest potrzebna, bo potrafi tylko karać. Taki to już zawód, którego nie wszyscy
doceniają i rozumieją.
piątek, 17 listopada 2017
Dziadkowie
Dziadkowie pewnego dnia zaczęli się ze sobą spierać
o jedzenie. Babcia gotowała ciągle stare sprawdzone dania, a dziadkowi się
znudziły i chciał spróbować czegoś innego. Zaczął jej na początku dyskretnie
zwracać uwagę, ale z czasem doszło do spięcia. Zdenerwowana babcia powiedziała,
że jak mu się nie podoba to co gotuje to niech teraz on przejmie kontrole w
kuchni i zajmie się gotowaniem. Dziadek został w kropce, ponieważ mistrzem w
kuchni to nie był, a poza tym po prostu najzwyczajniej w świecie mu się nie
chciało nic gotować, czy piec. On lubił kuchnię, ale tylko kiedy tam wchodził
coś zjeść, już gotowego. Sam sobie narobił bigosu jak to się mówi. Babcia
obrażona przez dwa dni nie ugotowała zupełnie nic i powiedziała, że nie ma
zamiaru w najbliższym czasie tego robić. Zdesperowany dziadek zadzwonił do mnie
i poprosił o pomoc. Przyjechałam, ale babcia się nie dała przekonać, więc
zaczęłam uczyć dziadka gotować. Bardzo
lubi słodkości, dlatego poprosił mnie abym mu pomogła zrobić coś słodkiego.
Zrobiliśmy tort z prażynkami do nadzień i dekoracji, a także z toffi argentyńskim, do tego były truskawki w syropie, które ze sobą przywiozłam, jak
większość rzeczy. Były to produkty z marki Ambasador 92. Na koniec zrobiliśmy
kawę z syropem do kawy MIXYBAR karmelowym. Babcia była zachwycona, a dziadek
sobie nagrabił i teraz musi jej we wszystkim pomagać.
Taki Jestem
Jestem bardzo
ciekawy świata. Jednak wrodzona nieśmiałość skłania mnie do działania na drugim
planie. Ten niepokój kształtuje mój charakter. Wolę wejść kuchennymi drzwiami,
niż od frontu. Jestem bardzo ciekawy życia co stawia mnie w trudnych sytuacjach
czasami. Brak mi pewności siebie. Stwierdzam, że czasami sam robię z siebie
sierotę. Wszystko za mocno biorę do siebie i w ten sposób zamykam się w sobie.
Uważam, że imię Marcin idealnie pasuje do mojej nieśmiałej i skromnej osoby.
Moi znajomi mówią zawsze, gdy spotykamy się w stałym gronie i świętujemy moje
imieniny. Jaki dzień na świętego Marcina taka będzie cała zima. Żartują, że
wszystko jest w moich rękach. Posiadam wielką moc. Chciałbym czasami umieć
czarować i spełniać najskrytsze marzenia. Niestety takie życie jest tylko w
bajkach a szara rzeczywistość jest zupełnie inna. Trzeba umieć się cieszyć z
tego co się ma. Wielkim skarbem jest nasze zdrowie i rodzina. Dlatego w dzień
moich imienin świętujemy na całego. Oczywiście moi goście wiedzą, że na
świętego Marcina najlepsza gęsina. Przygotowuję ją według starego przepisu
mojej mamusi. Palce lizać i zachwalać. Goście są zawsze tego samego zdania. Tym
razem podałem do kawy Syrop Mixybar Karmelowy.
Zaskoczyłem ich ciastem do którego użyłem Toffi Argentyńskie. Masa wyszła
idealna, a smak boski. Jednak Firma Ambasador 92 zaskakuje
klientów a ja swoich gości. Nie potrzeba wiele, by imprezka była udana. Polak
najedzony to zadowolony. Porównując inne lata to teraz można kupić wszystko i
cieszyć się nowymi produktami, które nie dla wszystkich są znane.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)