Koleżanka mi opowiadała jak jadąc ogromnie zatłoczonym
pociągiem i nie mogła uwierzyć w to, co się wydarzyło. Kontrolerka szeroko
uśmiechnięta odpowiadała wszystkim "Serdecznie dziękuję" podczas
sprawdzania biletów i przepraszała za półgodzinne opóźnienie. Gdy była na
środku wagonu, spytała czy temperatury nie obniżyć, czy nie jest im za ciepło.
Co stacje chodziła po wagonie i pytała, kto się dosiadł po to, aby każdego z
osobna spytać, czy nie ma przesiadki po drodze, żeby w razie, czego zadzwonić i
opóźnić ten drugi pociąg ze względu na ich półgodzinne opóźnienie. Pomaga
kobiecie wrzucić bagaż do góry, aby usprawnić wsiadanie pasażerów. Starszej
Pani pomogła zdjąć płaszcz i co widziała wolne miejsce, to pytała, czy ktoś ze
stojących osób nie potrzebuje usiąść. Do tego cały czas pilnowała, żeby
przejście nie było zablokowane w razie, gdyby ktoś zasłabł. Nigdy nie spotkałam
osoby, która byłaby bardziej zaangażowana w swoją pracę. Tacy cudowni ludzie
jednak istnieją i rzeczywiście sprawiają, że człowiek się uśmiecha i od razu ma
lepszy humor. Oby więcej takich codziennych bohaterów. Po tej opowieści
poszłyśmy na ciasto czekoladowe marki Ambasador 92, a także wzięłyśmy sobie
bezy tejże firmy. A do domu poprosiłam o zapakowanie ciastek z nadzieniem jagodowym.
Do picia wzięłyśmy sobie kompot z owoców z puszki także marki Ambasador 92.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz