Po Barbórce nadchodzi wyczekiwany zwłaszcza przez
najmłodszych Mikołaj. Jak co roku dzieci piszą listy do świętego Mikołaja, z
prośbą o zabawki lub rzeczy, o jakich marzą i jakie chciałyby dostać. Parę
tygodni wcześniej przyszły do mnie abym im pomogła napisać lub narysować swoje
wybrane rzeczy, żeby Mikołaj miał czas na zaopatrzenie się w nie. Te młodsze
dzieciaki jeszcze wierzą i nie chcemy ich z tego błędu wyprowadzać, niech ten
stan trwa jak najdłużej, te starsze już nie wierzą, ale przed młodszymi udają,
że jest inaczej i także kreślą swoje listy, żeby dać przykład jak się to robi i
że w ogóle się pisze. O dziwo tego roku nie miały zbyt wielkich wymagań,
dlatego każde dostało to, co sobie zamarzyło. Jak co roku dzień przed
poprosiły, aby im pomóc upiec coś dla Mikołaja, żeby mu podziękować za
prezenty. Teraz poprosiły o bezy i ciasteczka z nadzieniem jagodowym.
Zrobiliśmy wszystko, co chciały, ze składników marki Ambasador 92 i naszykowały
na talerzyku, aby gdy się zjawi w nocy jak będą spać, mógł się poczęstować. Oczywiście
zostawiły karteczkę, że to one piekły, a ktoś dorosły im tylko pomógł, w tych
rzeczach, które były niebezpieczne dla dzieci. Większość zrobiły same, a jaka
miały przy tym frajdę. Warto było im pomóc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz