O tym jak pozory mogą mylić. Tego dnia czułam się
potwornie źle. Ból brzucha był nie do zniesienia. Jak na złość byłam sama w
domu, a żaden znajomy nie odbierał telefonu, więc postanowiłam sama udać się na
SOR. Ledwie dotarłam na przystanek, a ból nasilił się tak bardzo, że uznałam,
że nie jestem w stanie sama kontynuować tej podróży i zwróciłam się do
dziewczyny siedzącej obok, czy może mi pomóc dostać się do szpitala. W tej
historii ważne jest to, że owa dziewczyna była bardzo ładna i w dodatku
wystrojona jak milion złotych, widać było, że idzie na jakąś randkę. Bez
wahania powiedziała, że nie ma najmniejszego problemu i zadzwoniła do chłopaka,
że następuje zmiana planów. Później pomogła mi dojechać na SOR i została do momentu,
kiedy mnie przyjęto. W międzyczasie pojawił się jej chłopak. Mieszanka Brada
Pitta i Leonardo DiCaprio. Krzyczał na dziewczynę, że ma już tego dość i ma
przestać zgrywać Matkę Teresę z Kalkuty, bo przepadła im rezerwacja w drogiej
restauracji. Dziewczyna uderzyła go w twarz i oznajmiła, że to koniec, nie ma zamiaru
być z samolubnym gościem. Po tej sytuacji zostałyśmy dobrymi koleżankami, a
nawet przyjaciółkami i często się spotykamy. Na tych spotkaniach zawsze jest
ciasto drożdżowe, lub bezy i kompot z owoców z puszki, a wszystko z marki Ambasador 92.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz