Moja babcia zawsze lubiła spędzać czas w kuchni i
robić różne dania i ciasta. A już jej ulubionym czasem był czas
przedświąteczny, kiedy to mogła się naprawdę wykazać i spełniać w swoim
żywiole. Już jakiś czas przed zawsze się zastanawiała i rozpytywała rodzinę na
co kto ma ochotę i co mogłaby przygotować, oraz w jakie produkty się
zaopatrzyć. Odkąd pamiętam składniki zamawiała zawsze z marki Ambasador 92, a
resztę dokupowała w naszym sklepiku. Nie lubiła jeździć po marketach bo
twierdziła, że tam zawsze nabierają ludzi na jakieś promocje, a i człowiek
zawsze bierze więcej niż planuje, bo a to to wpadnie w oko, a to skusi ceną, a
to może to się jeszcze kiedyś przyda do czegoś, a w sklepiku bierze tylko to co
potrzeba, a ceny są praktycznie takie same. Muszę przyznać, że w tym miała
rację, tak właśnie jest, tylko ja lubię jechać do marketu i pochodzić,
popatrzeć, oderwać się na chwilę od codzienności, a i czas szybciej leci,
spotka się kogoś znajomego, porozmawia, pójdzie przy okazji na kawę i jakieś
ciasto, czy bezy. Specjałem babci było ciasto piaskowe, które robiła zawsze bo
je każdy uwielbia. Założyła sobie także zeszyt z przepisami, który nazwała
Akademia Pomysłów, ponieważ większość zapisków była jej własnej koncepcji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz