środa, 14 grudnia 2016

Marzenia



Piękny świat, ale cóż z tego. Harówka i monotonia przytłacza mnie. Wolne chwile przeznaczam na marzenia, przecież nic nie kosztują. Zagłębiam się w ciszy i marzę. Doszedłem do wniosku, że trzeba zrobić coś dobrego dla innych. Zgłoszę się do ośrodka i będę pomagał. Stanę się dowartościowany i o wiele lepszy. Wyjątkowa kombinacja. Postanowiłem część swojego budżetu przeznaczyć na łakocie dla tych co są biedni i potrzebują wsparcia. Zakupiłem produkty Firmy Ambasador 92 i do dzieła. Często zdarza się, że moi podopieczni widząc moje nieudane starania chcą mi też w jakiś sposób pomóc. Wówczas trwają z nimi długie rozmowy, a ja czuję wyśmienicie się i uważam, że oni stali się moją rodziną. Widząc moje starania, nie krytykują nawet wtedy, gdy nie wszystko się udaje. Ponieważ są tak wspaniali, staram się dogodzić ich podniebieniu, wymyślać przeróżne dania i ciasta. A lubię to robić, więc nie ma dnia, w którym brakowałoby czegoś słodkiego do kawy. Moja maksyma to: wszystko co robię, czynię z miłości. Dość lizustwa. Uwielbiam piec i basta. Z okazji imienin podopiecznego zrobiłem mu niespodziankę. Upiekłem Ciasta Drożdżowe na dużej blaszce, jedno z polewą, a drugie z Nadzieniem Jagodowym z produktów wysokiej jakości. Wszyscy chwalili, że jest smaczna, a jaka puszysta. Wiadomo udała się. Na deser z kombinowałem Lody Z Bezą. Coś wyjątkowego, lubię to. Pieczenie traktuję jako pozytywne hobby. Jestem dumny z siebie w końcu układa mi się współpraca z ludźmi którzy mnie potrzebują.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz