Piękny świat,
ale cóż z tego. Harówka i monotonia przytłacza mnie. Wolne chwile przeznaczam
na marzenia, przecież nic nie kosztują. Zagłębiam się w ciszy i marzę.
Doszedłem do wniosku, że trzeba zrobić coś dobrego dla innych. Zgłoszę się do
ośrodka i będę pomagał. Stanę się dowartościowany i o wiele lepszy. Wyjątkowa
kombinacja. Postanowiłem część swojego budżetu przeznaczyć na łakocie dla tych
co są biedni i potrzebują wsparcia. Zakupiłem produkty Firmy Ambasador 92 i do dzieła. Często zdarza się, że moi podopieczni widząc
moje nieudane starania chcą mi też w jakiś sposób pomóc. Wówczas trwają z nimi
długie rozmowy, a ja czuję wyśmienicie się i uważam, że oni stali się moją
rodziną. Widząc moje starania, nie krytykują nawet wtedy, gdy nie wszystko się
udaje. Ponieważ są tak wspaniali, staram się dogodzić ich podniebieniu,
wymyślać przeróżne dania i ciasta. A lubię to robić, więc nie ma dnia, w którym
brakowałoby czegoś słodkiego do kawy. Moja maksyma to: wszystko co robię,
czynię z miłości. Dość lizustwa. Uwielbiam piec i basta. Z okazji imienin
podopiecznego zrobiłem mu niespodziankę. Upiekłem Ciasta Drożdżowe na dużej blaszce, jedno z polewą, a drugie z Nadzieniem Jagodowym z produktów wysokiej jakości.
Wszyscy chwalili, że jest smaczna, a jaka puszysta. Wiadomo udała się. Na deser
z kombinowałem Lody Z Bezą. Coś wyjątkowego,
lubię to. Pieczenie traktuję jako pozytywne hobby. Jestem dumny z siebie w
końcu układa mi się współpraca z ludźmi którzy mnie potrzebują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz