Kolega pracuje w magazynie sklepu internetowego.
Jego praca polega głównie na pakowaniu i wysyłaniu paczek. Mają w pracy taką
politykę, że każdą paczkę podpisują własnoręcznie swoim imieniem. Szefostwo
uważa, że to sprawia, iż klientki czują się traktowane wyjątkowo. To sklep z
bielizną dla kobiet, więc w większości klientami są właśnie kobiety. Kolega
podpisywał każde pudełko uroczym: "To ja, Tomek, spakowałem ten prezent
specjalnie dla Ciebie". Pewnego dnia do biura zadzwoniła jedna z klientek,
która miała w zwyczaju zamawiać u nich dość często. Nalegała, żeby dać jej do
telefonu owego Tomka, od którego ciągle dostaje paczki. Kiedy podszedł do
telefonu, był w szoku. Kobieta chciała się z nim spotkać. Nalegała wręcz,
mówiąc żartobliwie, że już tyle uroczych przesyłek dostała od niego, że to nie może
być przypadek! Z chęcią da się zaprosić na kawę i ciasto czekoladowe, albo
ciasto piaskowe. Pomyślał, że to jakaś wariatka i chciał się jakoś wymigać, ale
szef nalegał żeby zobaczył się z nią, chociaż na chwilę, żeby zachować dobry
wizerunek firmy. Więc spotkał się z nią i całkowicie stracił dla niej głowę!
Okazało się, że to świetna dziewczyna, z poczuciem humoru i pięknym uśmiechem.
Poszli do kawiarni zamówili ciasto czekoladowe, bezy i kawę, kawiarni miała
wyroby z marki Ambasador 92. Spotykają się już drugi rok i zapowiada się na coś
bardzo poważnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz