wtorek, 9 sierpnia 2016

Zaręczyny



Wszystko sobie dokładnie zaplanowałem. Zacząłem od pierścionka z pięknym, brylantowym oczkiem. Pięć lat od chwili, kiedy spotkaliśmy się z Magdą po raz pierwszy. Marzyłem o tym. Miejsce w stu procentach romantyczne – elegancka restauracja nad morzem. Wokół nas siedziało kilka znajomych par, które towarzyszyły wzlotom i upadkom naszego związku. No i kwartet smyczkowy grający naszą ulubioną melodię. Sprowadziłem go specjalnie do tej restauracji. Ale cóż, przecież tylko raz w życiu człowiekowi zdarzają się wymarzone oświadczyny. Kiedy umilkły już ostatnie takty muzyki wtedy złapałem głęboki oddech. Nikt dookoła nie miał wątpliwości, co za chwilę nastąpi. Uklęknąłem przed Magdą na jedno kolano, wyjąłem z kieszeni pudełko z pierścionkiem. Otworzyłem je i zapytałem wyjdziesz za mnie? Magda powiedziała błyskawicznie „tak”. Stałem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Czułem się jak w śnie. Moja wybranka promieniała ze szczęścia. Przytuliłem ją mocno i pocałowałem. Pozostali goście zaczęli bić nam brawa i życzyć szczęścia. Podziękowaliśmy wszystkim za życzenia zapraszając na lampkę szampana. Wypiliśmy za nasze szczęście by nie opuściło nas w naszym wspólnym życiu. Wiadomo, że szczęścia nigdy za mało. Po części oficjalnej przyszła pora na kolację. Wcześniej poprosiłem o specjalne zamówienie naszego ulubionego dania. Może to trochę śmieszne, ale przepadamy za leczem i Chlebem Pasterskim. Dla nas to wyjątkowe danie. Smakuje bosko. Natomiast moja Magda zawsze w tej restauracji prosi jeszcze o Przysmak Seroy I Bułeczki Żytnie. Mówi, że to jest niebo w gębie. Wszystko jest smaczne, bo przegotowane z produktów Firmy Ambasador 92. Restauracja ta zaopatruje się u najlepszych producentów takich jak Marka Ambasador 92. Ona nigdy nie zawodzi. Szczęśliwy dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz