Och kochane ciepłe lato ile mogę oddać za to, by tak cały
rok bez mała letnia aura tylko trwała. Kocham ciebie za owoce ciepłe dnie
gwiaździste noce za truskawki prosto z krzaka, że wypatrzę w wiśniach szpaka.
Lato jest moją ulubioną porą roku, między innymi, dlatego, że jest to czas, w
którym jesteśmy wolni od szkoły. Nie mogłem doczekać się pierwszego sierpnia,
ponieważ tego dnia miałem otrzymać prezent. Moi rodzice obiecali mi rower o na
pędzie elektrycznym za dobre wyniki w nauce. Zaskoczyłem ich w tym roku
świadectwem z paskiem. Byli w szoku jak je zobaczyli. Nie wierzyli, że
dotrzymam im danego słowa. Moja babunia tylko we mnie wierzyła i trzymała mocno
kciuki. Obawiałem się, że moi rodzice oszukają mnie, ale jednak się myliłem.
Budząc się rano ujrzałem w moim pokoju czerwony rower z kokardą. Zaniemówiłem
ze szczęścia. Po chwili moją radość oznajmiłem głośnym słowem - jest hura!!!
Zaraz przybiegła mama i mnie ucałowała. Następnego dnia zaraz wybrałem się z
moim najlepszym kolegą na wycieczkę rowerową. Kolega mi trochę zazdrościł
takiego wyjątkowego prezentu. Marudził, że też musi taki mieć na następne
wakacje. Powiedział, że będzie odkładał całe kieszonkowe, by mieć taki sam.
Wycieczka była udana pogoda tego dnia była przepiękna. Świeciło słońce. Mieliśmy
ochotę na lody, ale w okolicy nie było żadnego sklepu. Mijały kilometry, a nas
dopadał głód. zauważyliśmy przy drodze sklepik na którym widniał napis. Smaczne
jedzonko z Firmy Ambasador 92. Postanowiliśmy z
korzystać z okazji i coś zjeść. Pani ekspedientka poleciła nam kiełbaski
cielęce z Bułeczkami Żytnymi. Smakowało nieźle.
Jeszcze do domu kupiłem Chleb Pasterski, który
zjemy wieczorem na grilu do szaszłyków. Udana wycieczka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz