piątek, 24 czerwca 2016

Koniec roku szkolnego



Jestem bardzo szczęśliwy, że w końcu jest koniec roku szkolnego. Niestety nie dla wszystkich taki szczęśliwy, ponieważ jeden z naszych kolegów nie otrzymał promocji do następnej klasy. Trochę to jego wina. Nie przykładał się do nauki i nawet chodził na wagary. Myślał, że mu się upiecze, a tu rozczarowanie. Nauczyciel zawsze mu mówili, że w końcu wejdzie na złą drogę i się doczekał. Cwaniactwo nie zawsze jest dobrym doradcą. Jednak trzeba mieć trochę zaparcia w sobie, żeby skutecznie pokonywać stawiane nam obowiązki. Zawsze mój ojciec powtarza, że każdy człowiek żyje po to żeby dać coś od siebie. Nie można całkiem spędzać życia na totalnym luzie. Stwierdzam, że to mądre słowa, które są prawdziwe. Po południu spotkaliśmy się nad jeziorem by odreagować całą nerwówkę związaną z edukacją. Radość ogromna, że przez kolejne dwa miesiące nie musimy chodzić do tej popieprzonej budy. Czas na relaks. Kiełbaski z ogniska smakowały jak rarytas. Oczywiście nie zabrakło piwka z pianką. Wiadomo, że młodzież nie powinna spożywać zbytnio alkoholu, ale od święta małe piwko nie zaszkodzi. Fajnie umilał nam czas. Kolega z koleżanką, którzy grali na gitarach i śpiewali stare kawałki. Wszyscy fajnie się bawili i wspominali młodsze lata twierdzili, że ten czas za szybko mija. Nie długo spotkamy się w gronie babć i dziadków. Szok totalny jak te życie szybko mija. Przy blasku ogniska osłodziliśmy się zjadając Ciasto Czekoladowe i Ciasto Biszkoptowe z owocami. Czytając etykietę dowiedziałem się, że to ciasto jest Firmy Ambasador 92. Słodkości znikały jak błyskawica wszyscy nie mogli się ujeść. Na koniec spotkania nasze szalone dziewczyny zaprosiły nas do tańca. Aby tak dalej.

środa, 22 czerwca 2016

Dziewczyna z cukierni

Pewnego dnia spotkałam swojego kolegę i od słowa do słowa zaczął mi opowiadać historię, która mu się przydarzyła. Ostatnio zauroczyła go pewna dziewczyna, pracownica cukierni. Wyobrażał sobie, jak leżą razem na kanapie i mówi jej na ucho "jesteś słodsza od produktów, które sprzedajesz". Taki ze niego Don Juan romantyczny. Chcąc spełnić swoje wyobrażenie, udał się do wspomnianej wcześniej cukierni. Niby nic, całkowicie niewinny zamiar kupna czegoś do przegryzienia, ale wiedział, że jak tylko zarzuci swoją blond grzywą, to będą mogli wybierać imiona dla ich dzieci. Podszedł do lady i rzucił "poproszę kawałek ciasta czekoladowego, ciasta drożdżowego i kilka babeczek", a były to ciasta marki Ambasador 92. Dziewczyna zapytała go "z polewą czy bez". Zaśmiał się męsko i odpowiedział "z polewą oczywiście. "Niech mnie pani źle nie zrozumie. Nie jestem żadnym zboczeńcem, po prostu lubię babeczki. Oczywiście takie... ymm... wypieki. Babeczki, w sensie kobiety, też lubię, ale nie mówię na nie babeczki, bo to nieeleganckie”. Jej spojrzenie momentalnie go obudziło, w ciągu kilku sekund zdał sobie sprawę, co uczynił. Próbował to jakoś odkręcić, kiedy ona zaczęła się śmiać, na szczęście znała się na żartach i jakoś udało się załagodzić niewinnie wyrwane słowa. Porozmawiali jeszcze chwile i umówili się na kawę i pyszne ciasto Blacksoft, oczywiście marki Ambasador 92, kiedy skończy pracę. I tak oto znalazł dziewczynę, z którą się spotyka od jakiegoś czasu. 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

10 lat

W weekend miałam okazję być na dziesięcioleciu ślubu mojej siostry. Jak ten czas szybko leci, pamiętam jakby to by było wczoraj jak brali ślub, jak rok później przyszła na świat moja chrześnica, a ich córeczka, dziś ma już prawie dziewięć lat. Nie wiadomo, kiedy, a minęło już dziesięć lat ich wspólnego życia. Wiele się wydarzyło w tym czasie, było dużo radosnych chwil takich jak między innymi narodziny ich czwórki dzieci, ale niestety były i te gorsze jak choroby czy inne kłopoty i problemy życia codziennego. Spotkaliśmy się na mszy w tej właśnie intencji, a potem małe spotkanie przy kawie i ciastach marki Ambasador 92. Były to ciasto czekoladowe naprawdę pyszne, ciasto miodowe soft – rewelacja, a także ciasto biszkoptowo – jogurtowe. Właśnie przy tych smakołykach posiedzieliśmy, powspominaliśmy te dziesięć lat, a nawet więcej, bo także czas, od kiedy się zaczęli spotykać. Dzieciaki robiły sporo zdjęć, ponieważ lubią takie zajęcie, a przede wszystkim lubią potem oglądać zdjęcia. Najstarsza ich pociecha dodatkowo interesuję się fotografią i już w tym wieku ma na swoim koncie kilkanaście naprawdę dobrych zdjęć. Jak na razie chce zostać fotografem, ale nie wiadomo, co z tych marzeń dziecięcych zostanie i jak potoczy się życie, bo to różnie bywa, ale życzymy jej wszyscy, aby robiła to, co ją interesuje i co lubi, w końcu to najważniejsze. Rodzice na pewno będą ja wspierać, tak jak robią to do tej pory, nie tylko ją, ale także wszystkie swoje dzieci.

piątek, 17 czerwca 2016

Euro 2016

Jak wszyscy wiemy trwa Euro 2016, czyli okres kibicowania wybranym drużynom, a przede wszystkim Polsce. Jedni kibicują samotnie inni w większym gronie, jeszcze inni w bardzo dużym, albo na stadionie na żywo. Każdy na swój sposób przeżywa te mecze i na swój sposób kibicuje - spokojnie, uroczyście, z werwą i zapałem, na luzie, w napięciu. Pierwszy mecz obejrzeliśmy rodzinnie. Zrobiłyśmy troszkę jedzenia na przekąskę i ciasto korzenne Bakels, przed meczem było malowanie twarzy, dzieciaki już od paru godzin chodziły i nie mogły się tego doczekać, powiedziały, że na każdy mecz będą je malować, oczywiście były to flagi biało – czerwone na czole i policzkach. Każde miało koszulkę i pelerynę z naszą flagą. Na kolejne mecze staraliśmy się podobnie zorganizować, ale jak to wiadomo obowiązki i praca nie zawsze na to pozwala, dlatego niektóre mecze, a przynajmniej te mniej ważne dla nas Polaków oglądaliśmy osobno lub w mniejszym gronie. Na meczu Polska – Niemcy był oczywiście większy zjazd i zrobiłyśmy ciasto biszkoptowo – jogurtowe w kolorach biało – czerwonym, z barwników, a wszystko z marki Ambasador 92, pod kolor naszego kibicowania. Na każdym meczu emocji było co nie miara, a najbardziej przeżywali nasi mali kibice, chłopcy z wielką uwagą i zainteresowaniem oglądali i kibicowali całe mecze. Zobaczymy co będzie dalej, ale na pewno będziemy kibicować do końca, a dzieciaki to już na pewno. Mówią, że nie opuszczą żadnego meczu, tak im się to spodobało, z czego się bardzo cieszymy. 

czwartek, 16 czerwca 2016

Relacje z teściową

Kupowałam od takiej starszej, sympatycznej pani pyszne ciasta domowego wypieku na różne okazje typu urodziny, imieniny. Piekła pyszne ciasta biszkoptowo – jogurtowe, czekoladowe, a najlepiej mi smakowała babka Toffi Lesffre. Wiem, że ciasta robiła ze składników marki Ambasador 92. Któregoś razu poskarżyła mi się, że bardzo źle jej pod względem finansowym, a że znałam ją, lubiłam i miałam możliwość, żeby to zrobić, chciałam wręczyć jej pieniążki, żeby miała, za co żyć. Pani się absolutnie nie zgodziła, ale po dłuższych negocjacjach ustaliłyśmy, że będzie mi pomagać w pracach domowych, robić zakupy, itp. Obie byłyśmy bardzo zadowolone, bo dla mnie jej pomoc była nieoceniona, a ona mogła uczciwie dorobić. Tak było do czasu, kiedy o tym dowiedziała się moja teściowa. Zadzwoniła do mnie, że nie jestem prawdziwą kobietą, bo nie mogę sama sobie posprzątać, tylko wydaję pieniądze jej synka. No to ja jej tłumaczę, że po pierwsze nie pieniądze jej synka, tylko, że ponieważ mam swoją firmę i ile pracy wykonam, tyle zarobię, więc nawet dzięki temu, że ktoś inny zajmuje się sprzątaniem, to ja mogę więcej zarobić, a jeśli nie, to mogę spędzić czas z jej synem, a nie na sprzątaniu i że ta pani dzięki temu też ma środki do życia, itd... Ona na to, że mi się w tyłku poprzewracało i się rozłączyła, żeby całej rodzince opowiedzieć, jaką ma beznadziejną synową. A ja mimo tego jestem z siebie dumna i mój mąż ze mnie także. 

Dar dobrych serc



Moi znajomi długo czekali na to by zostać rodzicami. Los im nie sprzyjał. Po kilku latach los się do nich uśmiechnął. Radość była przeogromna, gdy urodziła im się córeczka. Młodzi rodzice byli bardzo szczęśliwi, że doczekali tej chwili. Niestety ich szczęście nie trwało długo. Okazało się, że ich córeczka Majka jest niepełnosprawna. Świat im się zawalił. By ułatwić małej życie postanowiłem dołożyć wszelkich starań, by kupić jej wózek z napędem elektrycznym. Wiadomo, że rodziców nie było stać na to, ponieważ rehabilitacja dziewczynki pochłaniała cały ich majątek. Od razu wziąłem się do działania. Poprosiłem również właścicieli firm których dobrze znałem, by mi pomogli. Nawet szkoła moich dzieci przyłączyła się do naszej akcji. Nie było trudu, by przekonać innych ludzi o wsparcie. Bałem się ogromnie czy to mi wypali. Muszę przyznać, że to moja pierwsza taka akcja w życiu. Dwa dni przed imprezą nawet nie mogłem spać, bo strach mnie dopadł, ale wsparcie mojej żony odsunęło stres. Tego dnia dopisała nam pogoda. Nie spodziewałem się, że przybędzie tylu ludzi. Czekało na nich wiele atrakcji. Moja córeczka należy do koła tanecznego, które pokazało co nasze pociechy potrafią. Niesamowity talent przyciągnął ogromną publiczność. Brawa biły nieustannie. Byłem z nich dumny. Można było także kupić własno ręcznie wykonane dzieła takie jak obrazy, kwiaty i wiele innych rzeczy. Nie sposób wszystko wymienić. Było też miejsce, w którym można się posilić pyszną grochówką oraz słodkościami Firmy Ambasador 92. Było Ciasto Czekoladowe oraz Babka Toffi Lesaffre. Uczestnicy chwalili te słodkości. Padały same dobre opinie. Na koniec spotkania przekazaliśmy zebrane pieniądze Majce i jej rodzicom. Byli bardzo wzruszeni za nasz dar dobrych serc.

środa, 15 czerwca 2016

Basen



Kto latem pracuje zimą głodu nie poczuje. Kto w lecie nie zbiera w zimie głodnym przymiera. Jestem bardzo zadowolony, gdy nadchodzi lato, ponieważ lubię spędzać czas nad wodą. Od dziecka każde wakacje spędzałem u moich dziadków którzy mieszkali na wsi. Okolica typowo turystyczna piękne jezioro i blisko las. Pomagałem w gospodarstwie w miarę moich możliwości. Jako już nastolatek oprowadzałem letników, którzy wynajmowali u nas pokoje. Doskonale znałem okolice i historię naszej wsi. Wszystkiego nauczył mnie mój dziadek, który potrafił opowiadać to co mu przekazał jego ojciec. Letnicy zawsze lubili ze mną piesze wycieczki. Niedaleko znajdował się stary dworek. Te miejsce najbardziej przyciągało turystów. Ja osobiście spędziłem mnóstwo czasu na tym dworku. Mieszkała tam starsza pani przyjaciółka mojej babci. Co drugi dzień ją odwiedzałem i robiłem jej zakupy. Traktowała mnie jak własnego syna. Miło ją wspominam. Natomiast, każdą wolną chwile spędzałem nad jeziorem. Czułem się jak ryba w wodzie. Młode lata to najcudowniejszy czas mojego życia. Gdy dorosłem mój dziatek przepisał mi spory majątek. Ja dotrzymałem słowa i pobudowałem basen oraz hotel, by rozwijać dalszą turystykę, którą stworzył pierwszy właściciel. Dzięki, temu interes rozwijał się. Turyści walili drzwiami i oknami. Po latach mogę stwierdzić że trafiłem w dziesiątkę. Moja rodzina ma zapewnioną przyszłość. Niczego nam nie zabraknie. Tylko, żeby nam zdrowie służyło bo jego nie można niestety kupić. Wieczorem uwielbiam po pływaniu z moją żoną wypić kawę nad basenem. Jestem łasuchem na słodkie. Uwielbiam Ciasto Czekoladowe oraz Ciasto Biszkoptowe Z Truskawkami. Jestem wiernym konsumentem Firmy Ambasador 92. Ich ciasta są wyjątkowe. Bosko smakują. Polecam gorąco tą firmę, a życie stanie się bardziej słodkie i przyjemne.

wtorek, 14 czerwca 2016

Moto serce

Moto serce - pod taką nazwą właśnie odbyło się spotkanie i rozpoczęcie sezonu motorowego w naszym regionie, podczas którego było wiele atrakcji, a przede wszystkim była akcja zbiórki krwi. Udało się uzbierać naprawdę wiele litrów tego cennego płynu, co jest bardzo ważne. Wiele osób bardzo źle reaguje na motocyklistów, wiadomo są tacy, którzy szaleją i nie są zbyt mili i uczynni, ale większość naprawdę jest inna. Akcja moto serce jest najlepszym tego przykładem. Przyjechało bardzo dużo motocykli różnego rodzaju, nawet ksiądz, który odprawiał mszę potem przejechał na czele ze wszystkimi innymi uczestnikami ulicami miasta na rynek główny gdzie miała odbyć się dalsza część akcji. Na rynku można było oddać krew, przejechać się motorem, zjeść wiele potraw z grilla, fast foodów i nie tylko, a także ciast, miedzy innymi były ciasta korzenne Bakels, Blacksoft, ciasta czekoladowe marki Ambasador 92. Było także wiele atrakcji dla dzieci, takich jak zjeżdżalnie, ścianki wspinaczkowe, karuzele i tym podobne. Najfajniejsze było to, że można było podziwiać naprawdę przeróżne maszyny, te naprawdę stare pojazdy jak i te najnowsze, oj a było co. Niektóre zapierały dech w piersiach, nie można było oderwać od nich oczu. Punktów gdzie można było oddać krew było kilka i to była dobra decyzja, ponieważ chętnych w żadnym z nich nie brakowało. Oczywiście każdy dostawał czekolady i batony, a także mógł poczęstować się ciastami, między innymi ciastem czekoladowym

150 lat



Nadszedł oczekiwany czas. Wybraliśmy się z rodzinami na spotkanie z okazji 150 lat KGW na Ziemiach Polskich. Odległość do tej miejscowości była odległa. Rodziny zaopatrzyły się w jedzonko i picie. Okazało się zbędne, gdyż na miejscu oczy oczarowały się ilością potraw i wypieków. Uczestnicy podziwiali na stoiskach przeróżne ozdoby wykonane własno ręcznie. Organizatorzy byli bardzo dobrze przygotowani do tej imprezy. Czas umilały zespoły taneczne i wokalne. Publiczność była zachwycona. Piosenki biesiadne rozbawiły starszą publiczność. Przypominały im się młode lata. W dzisiejszych czasach mało jest organizowanych takich imprez dla starszych. Widziałem jak moi dziadkowie byli szczęśliwi i bardzo mi dziękowali że ich tu zabrałem. Duża ilość ciasta pieczona przez ich samych. Dla każdego coś dobrego. Różne firmy reprezentowały swoje produkty. Ja osobiście znałem wiele i nie wpadałem w podziw. Jednak ogromne zaskoczenie sprawiła mi Firma Ambasador 92, której w ogóle nie znałem. Coś innego. Ilość i jakość słodkości wprawiła mnie w osłupienie. Ciasto Korzenne Bakels oraz Ciasto Czekoladowe było boskie. Transparenty widniały nad głowami. Placki Łasucha "zapraszamy". Każda okazja jest słodka. Prosimy skosztować. Jeszcze wiele innych reklam zachęcało do spróbowania. Z ust padały różne słowa. Babki, rogale są okazałą dekoracją stołów, przy uroczystościach rodzinnych lub towarzyskich. Kobiety przekazywały piękne cytaty osobą które zakupiły ciasto. Mówiono też, że ochota na coś słodkiego przychodzi bez okazji. Staje się sposobem na chandrę i słodką przyjemnością. Wiemy doskonale, że dobra jakość produktów prowadzi do wykonania smacznych i apetycznych wypieków. Dobry produkt każdy chwali i zdobywa o nim więcej informacji. Przekaz grupowy jest o wiele lepszy. Sam tego doświadczyłem.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Runowo Krajeńskie



Moje życie stało się bardzo monotonne, gdy przeszedłem na emeryturę. Nie mogłem w domu znaleźć sobie miejsca. Dni mijały bardzo wolno, ponieważ nie miałem stałego zajęcia. Czułem się niepotrzebny. Wielka zmiana! Mój kumpel powiedział mi, że zapisał się do zespołu muzycznego. Postanowiłem spróbować swoich sił wokalnych. Następnego dnia rano poleciałem zapisać się. Pani, która prowadzi zajęcia zapoznała mnie z planem zajęć. Był bardzo ciekawy. Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu. Muszę przyznać, że sprawiało mi to wielką przyjemność. Poznałem wielu nowych ludzi, z którymi miło spędzam czas. Doskonale pamiętam mój pierwszy wyjazd z zespołem. Ten wyjazd był do Runowa Krajeńskiego. Jeszcze nigdy nie byłem w tej miejscowości. Byłem zauroczony miejscem w którym odbywała się impreza. Przybyło wiele innych zespołów taneczno-wokalnych. Doskonale rozbawiali publiczność. Wszyscy fajnie się bawili. Pogoda była przepiękna słoneczna. Miejsce znajdowało się nad jeziorem. Uwielbiam takie klimaty. Organizatorzy przygotowali różne atrakcje. Były stoiska, na których znajdowały się różne rękodzieła wykonane przez panie. Kupiłem dla mojej żonki piękną serwetę na stół. Odbyły się również zawody strażackie. Brało w nich udział czternaście drużyn. Nasz powiat zajął pierwsze miejsce. Strażacy dali z siebie wszystko. Należał im się ten puchar. Byli niesamowici. Po wielkich emocjach udaliśmy się na poczęstunek. Były kiełbaski z grilla i szaszłyki. Coś dobrego. Serwowali także Ciasto Drożdżowe I Ciasto Miodowe Soft Firmy Ambasador 92. Muszę przyznać, że do tej pory nie spożywałem tak smacznych ciast. Były kruche i delikatne. Niebo w gębie. Po naszym występie opadłem z sił. Miałem wielką tremę, ale wszystko się udało. Strach ma wielkie oczy. Wspaniała impreza.

Spisek

Dzisiaj obudziłam się wcześniej niż zwykle, okno miałam otwarte i obudziły mnie ćwierkające ptaki, od razu poczułam się inaczej, lepiej i bardziej optymistycznie nastawiona do życia i ludzi. Zauważyłam, że otaczający mnie wokół ludzie są bardziej zazdrośni, zadufani w sobie, niewdzięczni. Ja osobiście staram się żyć w zgodzie z każdym i nie mogę zrozumieć ludzi, którzy ciągle szukają zaczepki do kłótni, czy gniewu. Poprzedniego dnia miałam niestety przyjemność, lub nieprzyjemność być świadkiem sporu moich bliskich znajomych i dlatego postanowiłam, że muszę ich jakoś pogodzić. Jak już wspomniałam, że wstałam w dobrym i optymistycznym humorze, dlatego po śniadaniu, na które zafundowałam sobie ciasto drożdżowe z marki Ambasador 92, postanowiłam przystąpić do działania. Upiekłam pyszne ciasto miodowe Soft i zaprosiłam ich do siebie, żadne się nie spodziewało, że tu się spotkają i nastąpi konfrontacja pojednawcza. Wiedziałam, że ciasto miodowe Soft w zdecydowanej części pomoże w tym zadaniu. Kiedy na siebie już wpadli, pierwszą reakcją było wycofanie się, ale zapobiegłam temu zamykając szybko drzwi, także musiał nastąpić jakiś ciąg dalszy, czyli rozmowa. Na szczęście starałam się zapobiegać kłótniom i udało się ich pogodzić, oczywiście po moim długim tłumaczeniu i proszeniu, że to naprawdę nie ma sensu, ponieważ życie jest za krótkie, aby się na siebie gniewać, czy boczyć. Tak oto ciasto miodowe pogodziło zwaśnione ze sobą osoby. Dzięki marko Ambasador 92 za pyszne ciasta. 

czwartek, 9 czerwca 2016

Wiosna



Wiosna! cieplejszy wieje wiatr. Wiosna! znów nam ubyło lat Wiosna, wiosna w koło, rozkwitły bzy i jest wtedy nam wesoło. Śpiewa skowronek nad nami. Drzewa strzeliły pąkami. Wszystko kwitnie w koło,wtedy wiadomo, że wiosna jest w końcu z nami. Jaskółka i pszczółka lata, znakiem to wiosny dla świata. Uwielbiam, gdy budzę się rankiem. Otwieram okno i słyszę śpiew ptaków to znak, że jest wiosna ta piękna i wspaniała. Cieplutki wiaterek budzi mnie do życia. Lubię wtedy każdą wolną chwilę spędzać na działce. Odpoczywam na maksa. Kolor zielony mnie wycisza i koi moje zmęczone oczy. Obserwuję jak rosną moje warzywa i owoce. Widać, że warto poświęcić trochę czasu, by cieszyć się własnym warzywnikiem. Mam wtedy wielką satysfakcję chodź moja rodzinka nie jest zbytnio zadowolona. Twierdzi, że ich troszeczkę zaniedbuje, ale to nie prawda. Wieczorem upajam się widokiem zachodzącego słońca. Piękna to jest chwila tym bardziej, że obok jest moja ukochana żoneczka. Kolacja lepiej smakuje na świeżym powietrzu. Żonka śmieje się, że zamieniamy się w głodomorów. Kanapeczki z nowalijkami smakują podwójnie. Rozkosz dla podniebienia. Tym bardziej, że to witaminki wyhodowane na swoim ogródku. Wiemy co jemy. Gdy dzieci pójdą spać wtedy mamy czas dla siebie. Pijąc kawusię oglądamy TV zajadając Ciasto Czekoladowe, które od pewnego czasu króluje w naszym domu. Przekonaliśmy się do wypieków Firmy Ambasador 92. Firma ta ma bogaty asortyment o doskonałej jakości. Ja sam uwielbiam Ciasto Drożdżowe ma delikatny smak. Rozpuszcza się w ustach jest puszyste. Smakuje jak jak ciasto babuni. Zachęcam konsumentów do spróbowania tych ciast, bo ta Firma Ambasador 92 jest moim zdaniem najlepsza.

Zielona szkoła

Okres wakacji niedługo się zacznie, a póki, co sezon „zielona szkoła” już trwa. Właśnie w mojej miejscowości dzieciaki pojechały nad morze, między innymi moja siostrzenica. Już od dłuższego czasu chodziła i tylko o tym mówiła, nie mogła się doczekać kiedy wreszcie pojedzie, a jest to jej pierwsza „zielona szkoła”. Przed samym wyjazdem musiała osobiście jechać z rodzicami na zakupy niezbędnych rzeczy, które musiała ze sobą zabrać. Zażyczyła sobie na drogę zamiast kanapek ciasto drożdżowe, które uwielbia i je praktycznie codziennie, najczęściej jest to ciasto drożdżowe marki Ambasador 92. Pech chciał, że niecały tydzień przed wyjazdem zachorowała, oj ale było przeżywania i płaczu, że nie pojedzie jak nie wyzdrowieje, na szczęście dostała dobre leki i do wyjazdu była już prawie zdrowa. Dostała na wyjazd jeszcze syropki, które miała brać aby do końca jej przeszło i udało się jechać, nawet choroba została pokonana, taka była determinacja siostrzenicy. Oczywiście nie zrezygnowała nawet w tych dniach przed tym aby nie jeść ciasta drożdżowego, a nawet dołożyła sobie jeszcze ciasto piaskowe. W dzień wyjazdu obudziła się sama już godzinę przed czasem, w którym miała wstać, aby się wyrobić ze wszystkim, taka była podekscytowana. Wyjechali z samego rana i czekaliśmy cały dzień z niecierpliwością czy już dojechali szczęśliwie, a że jest to ponad sześćset kilometrów to trochę zeszło z dojazdem, tym bardziej z dziećmi autokarem. Ale kiedy wczesnym popołudniem zadzwoniła, że już są na miejscu wszyscy odetchnęli z ulgą. Teraz ma czas dla siebie i mam nadzieję, że wróci szczęśliwa i zadowolona. 

Osiemnastka



Mam osiemnaście lat jestem niezależny i wolny jak ptak. Nadszedł dzień, na który długo czekałeś. Byłeś dzieckiem a dorosłym się stałeś. Dziś świat otwiera przed Tobą drzwi do kolorowych, choć poważnych dni. Wielka radość i sielanka, możesz szaleć aż do ranka. Koniec barier, ograniczeń. Być dorosłym - to jest życie. Dla młodzieży imprezę odwaliłem sam. Było głośno i wesoło. Potrawy to same fasfudy. Pizza, frytki, kebab, to nie wypał. Dało się zjeść, ale co nie którzy kręcili nosem. Co do bąbelków to nie jednemu pokręciło w głowie. Tak to jest jak nie słucha się starszych. Sąsiedzi gderali po cichu, co za kultura, co za wychowa. Po imprezie nie sposób było spojrzeć im w oczy. Ale ciała daliśmy. Chyba przez miesiąc nie spojrzę na takie jedzenie. Za tydzień kolejna impreza dla rodzinki. Koleżanka mojej mamy z pracy poleciła catering z Firmy Ambasador 92. Zgodziłem się. Wola boża panie. Ciekawość zjadała wszystkich, czy wypali impreza. Mamcia miała obawy, bo do tej pory nie korzystała z takich usług. Ciężką pracą i własnymi rękoma przygotowywała wszystkie rodzinne imprezy. Wielka niespodzianka. Goście zachwyceni. Menu było przepyszne. Smakowało jak domowe. Potrawy wyśmienite. Goście byli w szoku, gdy przyszła pora na tort urodzinowy, ja sam zrobiłem duże oczy, gdy go zobaczyłem. Tort Biszkoptowo - Jogurtowy zwalił wszystkich z nóg. Wyglądał cudnie. Był w kolorach tęczy. Smakował bosko. Ciasto Czekoladowe smakowało młodemu pokolenie. Nie mogli się ujeść. Wołali jeszcze, jeszcze, a rodzice krzyczeli, że popękają im brzuchy z przejedzenia. Morał taki lepiej być dzieckiem niż udawać dorosłego i ponosić konsekwencje. Z całym szacunkiem polecam Firmę Ambasador 92 i ich wyśmienite wypieki. W końcu wypaliło.

środa, 8 czerwca 2016

Notes

Kiedyś ważyłam bardzo dużo, potem schudłam w rok trzydzieści kilogramów. Nie ukrywam, że jadłam dużo i często, uwielbiałam ciasta czekoladowe i ciasta piaskowe, no ale niestety wchodziło mi to na wagę, obecnie moja waga jest w dolnej granicy prawidłowej wagi ciała, ale ja panikuje za każdym razem jak przybędzie mi dwa kilogramy i przechodzę na dietę, by to szybko zgubić, wtedy prowadzę notes z tym, co zjadam, dodaję tam też swoje dopiski..  Notes mam zawsze w torebce, jest tam bezpieczny. Wczoraj zobaczyłam, że mimo prób waga ani drgnie i dodałam dopisek "chcę znów być piękna", i smutną minkę. Dziś otwieram notes, by wpisać śniadanie, a tam pod moim wpisem jest napis "jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widziałem" i koślawa uśmiechnięta minka narysowana przez mojego męża. On chyba nawet sobie nie zdaje sprawy jak bardzo poprawił mi humor i jak te słowa na mnie zadziałały... A ja żyłam w przekonaniu, że on o tym notesie nic nie wie. Teraz zrozumiałam, czemu po smutniejszych wpisach, tak często następnego dnia wracał po pracy z kwiatami dla mnie. Mam kochanego męża. Ciasta lubię nadal, ale teraz zastępuję je ciastem korzennym Bakels z marki Ambasador 92 i także jestem zadowolona. Oczywiście porcje także ograniczam, ale cieszę się, że w ogóle mogę zjeść chociażby kawałek i może ciężko uwierzyć ale wtedy naprawdę lepiej smakuje jak je się mniej i rzadziej. Jak to się mówi zakazany owoc lepiej smakuje. 

Grill



Odzyskałem siły do życia. Uwielbiam, gdy budzi mnie rano słoneczko przebijające się do domu. Nabieram wtedy energii do działania. Jestem z natury człowiekiem, który nie lubi nudzić się i spędzać czasu w samotności. Gdy nadchodzi piątek świta mi tylko jedna myśl. Jak tu spędzić weekend. Dzwonię zaraz do znajomych by zaprosić ich na moją działkę. Mam szczęście. Mogę zawsze liczyć na ich towarzystwo. Znamy się od przedszkola. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Mężczyźni zajmują się przygotowywaniem grilla. A nasze kobietki zawsze osładzają nam życie. Przygotowują pyszne słodkości własnej roboty. Mają złote rączki do pieczenia. Jestem pod wrażeniem co one potrafią. Rogaliki Drożdżowe i Ciasto Czekoladowe to ich specjalność. Zawsze są pyszne. Smakują wybornie, bo są delikatne i kruche. Żartujemy z nich, że jak stracą pracę to mogą otworzyć własną działalność na wielką skalę. Konsumenci dopiero poznali by smak swojskiego wyrobu. Nadmienić muszę, że wykorzystują produkty Firmy Ambasador 92. Jakość produktów jest tak dobra, że poleciłbym wszystkim. Cena na nasze polskie portfele jest całkiem przystępna. Firma Ambasador 92 posiada duży asortyment produktów. Każdy polak znajdzie coś dla siebie. Na pewno nie będzie żałował swojego wyboru. Dopisała nam pogoda. Wieczorem udaliśmy się na połów rybek, aby od stresować się. Wstyd przyznać się, że pierwszy raz w życiu łowiłem na wędkę. Sprawiło mi wielką radość. Czułem się jak prawdziwy rybak. Po powrocie nasze kobitki zaskoczyły nas. Podały do kawy pyszne Ciasto Miodowe Soft. Smak wyśmienity. Polecam, polecam, polecam. To ciasto stało się moim ulubionym przysmakiem, który króluje w moim menu cukierniczym. Mam nadzieje, że kolejne spotkanie będzie tak udane jak dzisiaj.

wtorek, 7 czerwca 2016

Dzień Dziecka czerwiec 2016

Mój synek ma już pięć lat jest moim jedynym najukochańszym dzieckiem. Zrobił bym dla niego wszystko. Z każdym dniem żyje tylko dla niego. Staram się pokazać mu najlepsze cechy, które posiadam. Mogę powiedzieć, że jedną z moich najlepszych cech jest szacunek dla drugiej osoby i tego go uczę. Postanowiłem w tym roku spędzić pierwszy czerwca wyjątkowo z moim synkiem, by zapamiętał ten dzień. Ja wychowywałem się bez ojca zabrała mi go choroba. Muszę przyznać, że bardzo mi go brakowało w moim życiu. Zazdrościłem moim kolegom chwil spędzonych z ojcami. Najbardziej, gdy widziałem jak grali w piłkę. Miałem wtedy łzy w oczach i wielki żal, że mnie to spotkało czułem się wtedy bardzo samotny. Kilka dni wcześniej zaprosiłem kolegów i koleżanki mojego synka na piknik w naszym ogrodzie. Mój skarb o niczym nie wiedział. Udała się niespodzianka był bardzo zaskoczony, gdy ujrzał tylu gości. Przygotowałem dla nich wiele atrakcji między innymi dmuchany zamek, trampolina. Zamówiłem również cyrkowców. Największą niespodzianką był jednak tort w kształcie wozu strażackiego, gdyż mój syn uwielbia wozy strażackie i kiedyś chce zostać również strażakiem. Tort miał ponad dwa metry wysokości i był wykonany z Ciasta Biszkoptowo - Jogurtowego marki Ambasador 92. Masa była truskawkowa. Tort miał nawet światła, które mrugały. Dzieci oszalały na jego widok, sam nawet poczułem się jak mały chłopczyk gdy go ujrzałem. Dzięki wyrobom Firmy Ambasador 92 przypomniałem sobie miłe chwile z własnym ojcem było to niesamowite uczucie, czułem jakby był przy mnie a ja jakbym miał znów pięć lat. Ten dzień pozostanie w naszych sercach. Gorąco polecam produkty tej firmy bo to naprawdę jest godne polecenia.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Ten ważny dzień

Maj i czerwiec to okres pierwszych komunii świętych. Tak się składa, że tego roku szła do komunii moja chrześnica. Komunia już się odbyła, ale przed nią było dużo stresu, pracy i zaangażowania zarówno jej jak i najbliższych, a przede wszystkim jej rodziców. Codzienne próby, na które trzeba było z nią jeździć, pierwsza spowiedź, którą bardzo przeżywała. Rodzice dodatkowo jeszcze mieli na głowie zorganizowanie obiadu dla najbliższych po mszy. Postanowiłam pomóc i zaproponowałam, że zrobię ciasto. Zrobiłam babkę ToffiLesaffre, druga siostra zrobiła Blacksoft. Były to ciasta marki Ambasador 92. Oczywiście pomogłyśmy także w innych przygotowaniach, bo wiadomo jak to jest, pracy zawsze dużo przed takimi okazjami. Aż wreszcie ten dzień, stres i nerwy czy wszystko będzie tak jak na próbach, czy się nie pomyli jak będzie mówiła wierszyk, czy jak będzie niosła dary, albo jak będzie śpiewała psalm. To jest mała parafia i do komunii szło tylko dziewięcioro dzieci, także wszystkie mogły się wykazać i aktywnie brać udział w tym ważnym dla nich dniu. Nie ukrywam, że się wzruszyłam na tej komunii. Na koniec mszy były piękne podziękowania dzieci dla księdza, nauczycieli, katechetów, rodziców, chrzestnych, dziadków i wszystkich, którzy w jakiś sposób przyczynili się do tego, aby ten najważniejszy dzień odbył się bez wpadek i w ogóle się odbył. A nasze ciasta babkę ToffiLesaffre Blacksoft wszystkim smakowały i każdy dostał jeszcze po kawałku do domu. 

Pierwsza komunia

Choć się ukryłeś w tej Hostii małej, Ciebie mój Jezu od razu poznałem, i tak się cieszę, żeś przyszedł do mnie, bo Cię mój Jezu kocham ogromnie. Do Ciebie Jezu wyciągam ręce, bo Ty mnie kochasz najgoręcej. Ty mi się dziś oddałeś cały, w tej Przenajświętszej Hostii białej. Doskonale jeszcze pamiętam dzień mojej pierwszej komunii świętej. Było to dla mnie ogromne przeżycie które pamiętam do dziś. Pomimo że teraz już jestem dorosłym facetem wszystko do mnie powraca w okresie komunijnym. Doczekałem się dostojnej chwili uczestnictwa w pierwszej komunii mojej ukochanej chrześnicy. Byłem dumny z jej postawy. Podeszła do sprawy całkiem inaczej niż inne dzieci. Nie zależało jej na prezentach tylko na przyjęcie Pana Boga w postaci komunii. Po mszy świętej zostaliśmy zaproszeni na obiad. W gronie najbliższych zjedliśmy pyszny posiłek, który smakował jak domowy. Potrawy były wyśmienite nic dodać nic ująć. Gościom dopisywał apetyt. Wszyscy tylko zachwalali, że niespożywani do tej pory tak dobrego jedzenia. Panowała miła atmosfera. Byłem zadowolony, że mogłem spędzić trochę czasu z rodziną, którą nie widuje na co dzień. Mieszkając od siebie wiele kilometrów jest to nierealne. Punktem kulminacyjnym było Ciasto Czekoladowe o kształcie biblii. Było całe białe ze złotymi lamówkami. Pięknie wyglądało jeszcze lepiej smakowało. Natomiast Ciasto Korzenne, które moja rodzina uwielbia miało boski smak. Oby dwa ciasta były zrobione przez Firmę Ambasador 92. Smakowały niesamowicie, nasza rodzina od pokoleń robi ciasta i ciasteczka. Podchodzili do nich z dużym dystansem lecz gdy skosztowali nie mieli dość. To był raj dla podniebienia. Tak oto dzięki Firmie Ambasador 92 spędziliśmy bardzo miło czas

czwartek, 2 czerwca 2016

Dzień dziecka

Jak co roku pierwszego czerwca obchodzony jest dzień dziecka. Wtedy dzieciaki mają raj na ziemi, ponieważ przeważnie pozwala im się na więcej niż zwykle, bo to ich święto. Dodatkowo dostają prezenty, jadą na wycieczki, festyny i tym podobne imprezy organizowane specjalnie dla dzieci. Tego roku w pobliskiej szkole podstawowej najmłodsze dzieci miały zorganizowany wyjazd do „Fantazji”, miejsca gdzie mogą poszaleć w piłkach, na zjeżdżalniach i innych sprzętach. Po tym szaleństwie zostały zabrane na pyszne ciasto czekoladowe. Kiedy każdy dostał swoją porcję, a było to ciasto marki Ambasador 92, były oczarowane jego smakiem i puszystością. Trochę starsze dzieci miały zorganizowane w szkole ognisko z zabawami na świeżym powietrzu. Było wiele atrakcji, a także śmiechu i szaleństwa. Dla osób, które w różnych konkurencjach zajęły trzy pierwsze miejsca były nagrody rzeczowe, ale także nagrody w postaci ciasta biszkoptowo - jogurtowego. Przy okazji tego wszystkiego przypomniało mi się jak ja spędzałam dzień dziecka, tylko w szkole średniej. Oczywiście był to dzień wagarowicza i spotkanie ze znajomymi gdzieś w parku. Potem wspólna decyzja, co robimy i gdzie. Oczywiście zawsze było to cos ciekawego, zaczynając od wygłupów na placu zabaw, poprzez bieganie po parku, lądując zazwyczaj gdzieś na jakimś jedzeniu w barze, czy kawiarni lub pizzerii. Oj fajne to były czasy, a dzieciaki teraz tez mają fajnie, co prawda więcej techniki, ale we wszystkim są jakieś plusy i minusy.