Jestem bardzo szczęśliwy, że w końcu
jest koniec roku szkolnego. Niestety nie dla wszystkich taki szczęśliwy,
ponieważ jeden z naszych kolegów nie otrzymał promocji do następnej klasy.
Trochę to jego wina. Nie przykładał się do nauki i nawet chodził na wagary.
Myślał, że mu się upiecze, a tu rozczarowanie. Nauczyciel zawsze mu mówili, że
w końcu wejdzie na złą drogę i się doczekał. Cwaniactwo nie zawsze jest dobrym
doradcą. Jednak trzeba mieć trochę zaparcia w sobie, żeby skutecznie pokonywać
stawiane nam obowiązki. Zawsze mój ojciec powtarza, że każdy człowiek żyje po
to żeby dać coś od siebie. Nie można całkiem spędzać życia na totalnym luzie.
Stwierdzam, że to mądre słowa, które są prawdziwe. Po południu spotkaliśmy się
nad jeziorem by odreagować całą nerwówkę związaną z edukacją. Radość ogromna,
że przez kolejne dwa miesiące nie musimy chodzić do tej popieprzonej budy. Czas
na relaks. Kiełbaski z ogniska smakowały jak rarytas. Oczywiście nie zabrakło
piwka z pianką. Wiadomo, że młodzież nie powinna spożywać zbytnio alkoholu, ale
od święta małe piwko nie zaszkodzi. Fajnie umilał nam czas. Kolega z koleżanką,
którzy grali na gitarach i śpiewali stare kawałki. Wszyscy fajnie się bawili i
wspominali młodsze lata twierdzili, że ten czas za szybko mija. Nie długo
spotkamy się w gronie babć i dziadków. Szok totalny jak te życie szybko mija.
Przy blasku ogniska osłodziliśmy się zjadając Ciasto Czekoladowe i Ciasto Biszkoptowe z
owocami. Czytając etykietę dowiedziałem się, że to ciasto jest Firmy Ambasador 92. Słodkości znikały jak błyskawica
wszyscy nie mogli się ujeść. Na koniec spotkania nasze szalone dziewczyny
zaprosiły nas do tańca. Aby tak dalej.
piątek, 24 czerwca 2016
środa, 22 czerwca 2016
Dziewczyna z cukierni
Pewnego dnia spotkałam swojego kolegę i od słowa do
słowa zaczął mi opowiadać historię, która mu się przydarzyła. Ostatnio
zauroczyła go pewna dziewczyna, pracownica cukierni. Wyobrażał sobie, jak leżą
razem na kanapie i mówi jej na ucho "jesteś słodsza od produktów, które
sprzedajesz". Taki ze niego Don Juan romantyczny. Chcąc spełnić swoje
wyobrażenie, udał się do wspomnianej wcześniej cukierni. Niby nic, całkowicie
niewinny zamiar kupna czegoś do przegryzienia, ale wiedział, że jak tylko zarzuci
swoją blond grzywą, to będą mogli wybierać imiona dla ich dzieci. Podszedł do
lady i rzucił "poproszę kawałek ciasta czekoladowego, ciasta drożdżowego i
kilka babeczek", a były to ciasta marki Ambasador 92. Dziewczyna zapytała
go "z polewą czy bez". Zaśmiał się męsko i odpowiedział "z
polewą oczywiście. "Niech mnie pani źle nie zrozumie. Nie jestem żadnym
zboczeńcem, po prostu lubię babeczki. Oczywiście takie... ymm... wypieki.
Babeczki, w sensie kobiety, też lubię, ale nie mówię na nie babeczki, bo to
nieeleganckie”. Jej spojrzenie momentalnie go obudziło, w ciągu kilku sekund
zdał sobie sprawę, co uczynił. Próbował to jakoś odkręcić, kiedy ona zaczęła się
śmiać, na szczęście znała się na żartach i jakoś udało się załagodzić niewinnie
wyrwane słowa. Porozmawiali jeszcze chwile i umówili się na kawę i pyszne
ciasto Blacksoft, oczywiście marki Ambasador 92, kiedy skończy pracę. I tak oto
znalazł dziewczynę, z którą się spotyka od jakiegoś czasu.
poniedziałek, 20 czerwca 2016
10 lat
W weekend miałam okazję być na dziesięcioleciu ślubu mojej
siostry. Jak ten czas szybko leci, pamiętam jakby to by było wczoraj jak brali
ślub, jak rok później przyszła na świat moja chrześnica, a ich córeczka, dziś
ma już prawie dziewięć lat. Nie wiadomo, kiedy, a minęło już dziesięć lat ich
wspólnego życia. Wiele się wydarzyło w tym czasie, było dużo radosnych chwil
takich jak między innymi narodziny ich czwórki dzieci, ale niestety były i te
gorsze jak choroby czy inne kłopoty i problemy życia codziennego. Spotkaliśmy
się na mszy w tej właśnie intencji, a potem małe spotkanie przy kawie i
ciastach marki Ambasador 92. Były to ciasto czekoladowe naprawdę pyszne, ciasto miodowe soft – rewelacja, a także ciasto biszkoptowo – jogurtowe. Właśnie przy
tych smakołykach posiedzieliśmy, powspominaliśmy te dziesięć lat, a nawet
więcej, bo także czas, od kiedy się zaczęli spotykać. Dzieciaki robiły sporo zdjęć,
ponieważ lubią takie zajęcie, a przede wszystkim lubią potem oglądać zdjęcia.
Najstarsza ich pociecha dodatkowo interesuję się fotografią i już w tym wieku
ma na swoim koncie kilkanaście naprawdę dobrych zdjęć. Jak na razie chce zostać
fotografem, ale nie wiadomo, co z tych marzeń dziecięcych zostanie i jak
potoczy się życie, bo to różnie bywa, ale życzymy jej wszyscy, aby robiła to,
co ją interesuje i co lubi, w końcu to najważniejsze. Rodzice na pewno będą ja
wspierać, tak jak robią to do tej pory, nie tylko ją, ale także wszystkie swoje
dzieci.
piątek, 17 czerwca 2016
Euro 2016
Jak wszyscy wiemy trwa Euro 2016, czyli okres
kibicowania wybranym drużynom, a przede wszystkim Polsce. Jedni kibicują
samotnie inni w większym gronie, jeszcze inni w bardzo dużym, albo na stadionie
na żywo. Każdy na swój sposób przeżywa te mecze i na swój sposób kibicuje -
spokojnie, uroczyście, z werwą i zapałem, na luzie, w napięciu. Pierwszy mecz
obejrzeliśmy rodzinnie. Zrobiłyśmy troszkę jedzenia na przekąskę i ciasto korzenne Bakels, przed meczem było malowanie twarzy, dzieciaki już od paru
godzin chodziły i nie mogły się tego doczekać, powiedziały, że na każdy mecz
będą je malować, oczywiście były to flagi biało – czerwone na czole i
policzkach. Każde miało koszulkę i pelerynę z naszą flagą. Na kolejne mecze
staraliśmy się podobnie zorganizować, ale jak to wiadomo obowiązki i praca nie
zawsze na to pozwala, dlatego niektóre mecze, a przynajmniej te mniej ważne dla
nas Polaków oglądaliśmy osobno lub w mniejszym gronie. Na meczu Polska – Niemcy
był oczywiście większy zjazd i zrobiłyśmy ciasto biszkoptowo – jogurtowe w
kolorach biało – czerwonym, z barwników, a wszystko z marki Ambasador 92, pod
kolor naszego kibicowania. Na każdym meczu emocji było co nie miara, a
najbardziej przeżywali nasi mali kibice, chłopcy z wielką uwagą i
zainteresowaniem oglądali i kibicowali całe mecze. Zobaczymy co będzie dalej,
ale na pewno będziemy kibicować do końca, a dzieciaki to już na pewno. Mówią,
że nie opuszczą żadnego meczu, tak im się to spodobało, z czego się bardzo
cieszymy.
czwartek, 16 czerwca 2016
Relacje z teściową
Kupowałam od takiej starszej, sympatycznej pani
pyszne ciasta domowego wypieku na różne okazje typu urodziny, imieniny. Piekła
pyszne ciasta biszkoptowo – jogurtowe, czekoladowe, a najlepiej mi smakowała
babka Toffi Lesffre. Wiem, że ciasta robiła ze składników marki Ambasador 92. Któregoś
razu poskarżyła mi się, że bardzo źle jej pod względem finansowym, a że znałam
ją, lubiłam i miałam możliwość, żeby to zrobić, chciałam wręczyć jej pieniążki,
żeby miała, za co żyć. Pani się absolutnie nie zgodziła, ale po dłuższych
negocjacjach ustaliłyśmy, że będzie mi pomagać w pracach domowych, robić
zakupy, itp. Obie byłyśmy bardzo zadowolone, bo dla mnie jej pomoc była
nieoceniona, a ona mogła uczciwie dorobić. Tak było do czasu, kiedy o tym
dowiedziała się moja teściowa. Zadzwoniła do mnie, że nie jestem prawdziwą
kobietą, bo nie mogę sama sobie posprzątać, tylko wydaję pieniądze jej synka. No
to ja jej tłumaczę, że po pierwsze nie pieniądze jej synka, tylko, że ponieważ
mam swoją firmę i ile pracy wykonam, tyle zarobię, więc nawet dzięki temu, że
ktoś inny zajmuje się sprzątaniem, to ja mogę więcej zarobić, a jeśli nie, to
mogę spędzić czas z jej synem, a nie na sprzątaniu i że ta pani dzięki temu też
ma środki do życia, itd... Ona na to, że mi się w tyłku poprzewracało i się
rozłączyła, żeby całej rodzince opowiedzieć, jaką ma beznadziejną synową. A ja
mimo tego jestem z siebie dumna i mój mąż ze mnie także.
Dar dobrych serc
Moi znajomi długo czekali na to by zostać
rodzicami. Los im nie sprzyjał. Po kilku latach los się do nich
uśmiechnął. Radość była przeogromna, gdy urodziła im się córeczka. Młodzi
rodzice byli bardzo szczęśliwi, że doczekali tej chwili. Niestety ich szczęście
nie trwało długo. Okazało się, że ich córeczka Majka jest niepełnosprawna.
Świat im się zawalił. By ułatwić małej życie postanowiłem dołożyć wszelkich
starań, by kupić jej wózek z napędem elektrycznym. Wiadomo, że rodziców nie
było stać na to, ponieważ rehabilitacja dziewczynki pochłaniała cały ich
majątek. Od razu wziąłem się do działania. Poprosiłem również właścicieli firm
których dobrze znałem, by mi pomogli. Nawet szkoła moich dzieci przyłączyła się
do naszej akcji. Nie było trudu, by przekonać innych ludzi o wsparcie. Bałem
się ogromnie czy to mi wypali. Muszę przyznać, że to moja pierwsza taka akcja w
życiu. Dwa dni przed imprezą nawet nie mogłem spać, bo strach mnie dopadł, ale
wsparcie mojej żony odsunęło stres. Tego dnia dopisała nam pogoda. Nie
spodziewałem się, że przybędzie tylu ludzi. Czekało na nich wiele atrakcji.
Moja córeczka należy do koła tanecznego, które pokazało co nasze pociechy
potrafią. Niesamowity talent przyciągnął ogromną publiczność. Brawa biły
nieustannie. Byłem z nich dumny. Można było także kupić własno ręcznie wykonane
dzieła takie jak obrazy, kwiaty i wiele innych rzeczy. Nie sposób wszystko
wymienić. Było też miejsce, w którym można się posilić pyszną grochówką oraz
słodkościami Firmy Ambasador 92. Było Ciasto Czekoladowe oraz Babka Toffi Lesaffre. Uczestnicy chwalili te słodkości. Padały same dobre
opinie. Na koniec spotkania przekazaliśmy zebrane pieniądze Majce i jej
rodzicom. Byli bardzo wzruszeni za nasz dar dobrych serc.
środa, 15 czerwca 2016
Basen
Kto latem pracuje zimą głodu nie poczuje. Kto w
lecie nie zbiera w zimie głodnym przymiera. Jestem bardzo zadowolony, gdy
nadchodzi lato, ponieważ lubię spędzać czas nad wodą. Od dziecka każde wakacje
spędzałem u moich dziadków którzy mieszkali na wsi. Okolica typowo turystyczna
piękne jezioro i blisko las. Pomagałem w gospodarstwie w miarę moich
możliwości. Jako już nastolatek oprowadzałem letników, którzy wynajmowali u nas
pokoje. Doskonale znałem okolice i historię naszej wsi. Wszystkiego nauczył
mnie mój dziadek, który potrafił opowiadać to co mu przekazał jego ojciec.
Letnicy zawsze lubili ze mną piesze wycieczki. Niedaleko znajdował się stary
dworek. Te miejsce najbardziej przyciągało turystów. Ja osobiście spędziłem
mnóstwo czasu na tym dworku. Mieszkała tam starsza pani przyjaciółka mojej
babci. Co drugi dzień ją odwiedzałem i robiłem jej zakupy. Traktowała mnie jak
własnego syna. Miło ją wspominam. Natomiast, każdą wolną chwile spędzałem nad
jeziorem. Czułem się jak ryba w wodzie. Młode lata to najcudowniejszy czas
mojego życia. Gdy dorosłem mój dziatek przepisał mi spory majątek. Ja
dotrzymałem słowa i pobudowałem basen oraz hotel, by rozwijać dalszą turystykę,
którą stworzył pierwszy właściciel. Dzięki, temu interes rozwijał się. Turyści
walili drzwiami i oknami. Po latach mogę stwierdzić że trafiłem w dziesiątkę.
Moja rodzina ma zapewnioną przyszłość. Niczego nam nie zabraknie. Tylko, żeby
nam zdrowie służyło bo jego nie można niestety kupić. Wieczorem uwielbiam po
pływaniu z moją żoną wypić kawę nad basenem. Jestem łasuchem na słodkie.
Uwielbiam Ciasto Czekoladowe oraz Ciasto Biszkoptowe Z Truskawkami. Jestem wiernym konsumentem Firmy
Ambasador 92.
Ich ciasta są wyjątkowe. Bosko smakują. Polecam gorąco tą firmę, a życie stanie
się bardziej słodkie i przyjemne.
wtorek, 14 czerwca 2016
Moto serce
Moto serce - pod taką nazwą właśnie odbyło się
spotkanie i rozpoczęcie sezonu motorowego w naszym regionie, podczas którego
było wiele atrakcji, a przede wszystkim była akcja zbiórki krwi. Udało się
uzbierać naprawdę wiele litrów tego cennego płynu, co jest bardzo ważne. Wiele
osób bardzo źle reaguje na motocyklistów, wiadomo są tacy, którzy szaleją i nie
są zbyt mili i uczynni, ale większość naprawdę jest inna. Akcja moto serce jest
najlepszym tego przykładem. Przyjechało bardzo dużo motocykli różnego rodzaju,
nawet ksiądz, który odprawiał mszę potem przejechał na czele ze wszystkimi
innymi uczestnikami ulicami miasta na rynek główny gdzie miała odbyć się dalsza
część akcji. Na rynku można było oddać krew, przejechać się motorem, zjeść
wiele potraw z grilla, fast foodów i nie tylko, a także ciast, miedzy innymi
były ciasta korzenne Bakels, Blacksoft, ciasta czekoladowe marki Ambasador 92.
Było także wiele atrakcji dla dzieci, takich jak zjeżdżalnie, ścianki
wspinaczkowe, karuzele i tym podobne. Najfajniejsze było to, że można było
podziwiać naprawdę przeróżne maszyny, te naprawdę stare pojazdy jak i te
najnowsze, oj a było co. Niektóre zapierały dech w piersiach, nie można było
oderwać od nich oczu. Punktów gdzie można było oddać krew było kilka i to była
dobra decyzja, ponieważ chętnych w żadnym z nich nie brakowało. Oczywiście
każdy dostawał czekolady i batony, a także mógł poczęstować się ciastami,
między innymi ciastem czekoladowym.
150 lat
Nadszedł oczekiwany czas. Wybraliśmy się z
rodzinami na spotkanie z okazji 150 lat KGW na Ziemiach Polskich. Odległość do
tej miejscowości była odległa. Rodziny zaopatrzyły się w jedzonko i picie.
Okazało się zbędne, gdyż na miejscu oczy oczarowały się ilością potraw i
wypieków. Uczestnicy podziwiali na stoiskach przeróżne ozdoby wykonane własno
ręcznie. Organizatorzy byli bardzo dobrze przygotowani do tej imprezy. Czas
umilały zespoły taneczne i wokalne. Publiczność była zachwycona. Piosenki
biesiadne rozbawiły starszą publiczność. Przypominały im się młode lata. W
dzisiejszych czasach mało jest organizowanych takich imprez dla starszych.
Widziałem jak moi dziadkowie byli szczęśliwi i bardzo mi dziękowali że ich tu
zabrałem. Duża ilość ciasta pieczona przez ich samych. Dla każdego coś dobrego.
Różne firmy reprezentowały swoje produkty. Ja osobiście znałem wiele i nie
wpadałem w podziw. Jednak ogromne zaskoczenie sprawiła mi Firma Ambasador 92,
której w ogóle nie znałem. Coś innego. Ilość i jakość słodkości wprawiła mnie w
osłupienie. Ciasto Korzenne Bakels oraz Ciasto Czekoladowe było boskie.
Transparenty widniały nad głowami. Placki Łasucha "zapraszamy". Każda
okazja jest słodka. Prosimy skosztować. Jeszcze wiele innych reklam zachęcało
do spróbowania. Z ust padały różne słowa. Babki, rogale są okazałą dekoracją
stołów, przy uroczystościach rodzinnych lub towarzyskich. Kobiety przekazywały
piękne cytaty osobą które zakupiły ciasto. Mówiono też, że ochota na coś
słodkiego przychodzi bez okazji. Staje się sposobem na chandrę i słodką
przyjemnością. Wiemy doskonale, że dobra jakość produktów prowadzi do wykonania
smacznych i apetycznych wypieków. Dobry produkt każdy chwali i zdobywa o nim
więcej informacji. Przekaz grupowy jest o wiele lepszy. Sam tego doświadczyłem.
poniedziałek, 13 czerwca 2016
Runowo Krajeńskie
Moje
życie stało się bardzo monotonne, gdy przeszedłem na emeryturę. Nie mogłem w
domu znaleźć sobie miejsca. Dni mijały bardzo wolno, ponieważ nie miałem
stałego zajęcia. Czułem się niepotrzebny. Wielka zmiana! Mój kumpel powiedział
mi, że zapisał się do zespołu muzycznego. Postanowiłem spróbować swoich sił
wokalnych. Następnego dnia rano poleciałem zapisać się. Pani, która prowadzi
zajęcia zapoznała mnie z planem zajęć. Był bardzo ciekawy. Zajęcia odbywają się
dwa razy w tygodniu. Muszę przyznać, że sprawiało mi to wielką przyjemność.
Poznałem wielu nowych ludzi, z którymi miło spędzam czas. Doskonale pamiętam
mój pierwszy wyjazd z zespołem. Ten wyjazd był do Runowa Krajeńskiego. Jeszcze
nigdy nie byłem w tej miejscowości. Byłem zauroczony miejscem w którym odbywała
się impreza. Przybyło wiele innych zespołów taneczno-wokalnych. Doskonale
rozbawiali publiczność. Wszyscy fajnie się bawili. Pogoda była przepiękna
słoneczna. Miejsce znajdowało się nad jeziorem. Uwielbiam takie klimaty.
Organizatorzy przygotowali różne atrakcje. Były stoiska, na których znajdowały
się różne rękodzieła wykonane przez panie. Kupiłem dla mojej żonki piękną
serwetę na stół. Odbyły się również zawody strażackie. Brało w nich udział
czternaście drużyn. Nasz powiat zajął pierwsze miejsce. Strażacy dali z siebie
wszystko. Należał im się ten puchar. Byli niesamowici. Po wielkich emocjach
udaliśmy się na poczęstunek. Były kiełbaski z grilla i szaszłyki. Coś dobrego.
Serwowali także Ciasto Drożdżowe I Ciasto Miodowe Soft
Firmy Ambasador 92. Muszę przyznać, że do tej pory nie
spożywałem tak smacznych ciast. Były kruche i delikatne. Niebo w gębie. Po
naszym występie opadłem z sił. Miałem wielką tremę, ale wszystko się udało.
Strach ma wielkie oczy. Wspaniała impreza.
Spisek
Dzisiaj obudziłam się wcześniej niż zwykle, okno
miałam otwarte i obudziły mnie ćwierkające ptaki, od razu poczułam się inaczej,
lepiej i bardziej optymistycznie nastawiona do życia i ludzi. Zauważyłam, że
otaczający mnie wokół ludzie są bardziej zazdrośni, zadufani w sobie,
niewdzięczni. Ja osobiście staram się żyć w zgodzie z każdym i nie mogę
zrozumieć ludzi, którzy ciągle szukają zaczepki do kłótni, czy gniewu.
Poprzedniego dnia miałam niestety przyjemność, lub nieprzyjemność być świadkiem
sporu moich bliskich znajomych i dlatego postanowiłam, że muszę ich jakoś
pogodzić. Jak już wspomniałam, że wstałam w dobrym i optymistycznym humorze,
dlatego po śniadaniu, na które zafundowałam sobie ciasto drożdżowe z marki Ambasador 92, postanowiłam przystąpić do działania. Upiekłam pyszne ciasto miodowe Soft i zaprosiłam ich do siebie, żadne się nie spodziewało, że tu się
spotkają i nastąpi konfrontacja pojednawcza. Wiedziałam, że ciasto miodowe Soft
w zdecydowanej części pomoże w tym zadaniu. Kiedy na siebie już wpadli,
pierwszą reakcją było wycofanie się, ale zapobiegłam temu zamykając szybko
drzwi, także musiał nastąpić jakiś ciąg dalszy, czyli rozmowa. Na szczęście
starałam się zapobiegać kłótniom i udało się ich pogodzić, oczywiście po moim
długim tłumaczeniu i proszeniu, że to naprawdę nie ma sensu, ponieważ życie
jest za krótkie, aby się na siebie gniewać, czy boczyć. Tak oto ciasto miodowe
pogodziło zwaśnione ze sobą osoby. Dzięki marko Ambasador 92 za pyszne ciasta.
czwartek, 9 czerwca 2016
Wiosna
Wiosna!
cieplejszy wieje wiatr. Wiosna! znów nam ubyło lat Wiosna, wiosna w koło,
rozkwitły bzy i jest wtedy nam wesoło. Śpiewa skowronek nad nami. Drzewa
strzeliły pąkami. Wszystko kwitnie w koło,wtedy wiadomo, że wiosna jest w końcu
z nami. Jaskółka i pszczółka lata, znakiem to wiosny dla świata. Uwielbiam, gdy
budzę się rankiem. Otwieram okno i słyszę śpiew ptaków to znak, że jest wiosna
ta piękna i wspaniała. Cieplutki wiaterek budzi mnie do życia. Lubię wtedy
każdą wolną chwilę spędzać na działce. Odpoczywam na maksa. Kolor zielony mnie
wycisza i koi moje zmęczone oczy. Obserwuję jak rosną moje warzywa i owoce.
Widać, że warto poświęcić trochę czasu, by cieszyć się własnym warzywnikiem.
Mam wtedy wielką satysfakcję chodź moja rodzinka nie jest zbytnio zadowolona.
Twierdzi, że ich troszeczkę zaniedbuje, ale to nie prawda. Wieczorem upajam się
widokiem zachodzącego słońca. Piękna to jest chwila tym bardziej, że obok jest
moja ukochana żoneczka. Kolacja lepiej smakuje na świeżym powietrzu. Żonka
śmieje się, że zamieniamy się w głodomorów. Kanapeczki z nowalijkami smakują
podwójnie. Rozkosz dla podniebienia. Tym bardziej, że to witaminki wyhodowane
na swoim ogródku. Wiemy co jemy. Gdy dzieci pójdą spać wtedy mamy czas dla
siebie. Pijąc kawusię oglądamy TV zajadając Ciasto Czekoladowe, które od pewnego czasu króluje w naszym domu. Przekonaliśmy
się do wypieków Firmy Ambasador 92. Firma ta ma
bogaty asortyment o doskonałej jakości. Ja sam uwielbiam Ciasto Drożdżowe ma delikatny smak. Rozpuszcza się w
ustach jest puszyste. Smakuje jak jak ciasto babuni. Zachęcam konsumentów do
spróbowania tych ciast, bo ta Firma Ambasador 92
jest moim zdaniem najlepsza.
Zielona szkoła
Okres wakacji niedługo się zacznie, a póki, co sezon
„zielona szkoła” już trwa. Właśnie w mojej miejscowości dzieciaki pojechały nad
morze, między innymi moja siostrzenica. Już od dłuższego czasu chodziła i tylko
o tym mówiła, nie mogła się doczekać kiedy wreszcie pojedzie, a jest to jej
pierwsza „zielona szkoła”. Przed samym wyjazdem musiała osobiście jechać z
rodzicami na zakupy niezbędnych rzeczy, które musiała ze sobą zabrać. Zażyczyła
sobie na drogę zamiast kanapek ciasto drożdżowe, które uwielbia i je
praktycznie codziennie, najczęściej jest to ciasto drożdżowe marki Ambasador 92. Pech chciał, że niecały tydzień przed wyjazdem zachorowała, oj ale było
przeżywania i płaczu, że nie pojedzie jak nie wyzdrowieje, na szczęście dostała
dobre leki i do wyjazdu była już prawie zdrowa. Dostała na wyjazd jeszcze
syropki, które miała brać aby do końca jej przeszło i udało się jechać, nawet
choroba została pokonana, taka była determinacja siostrzenicy. Oczywiście nie
zrezygnowała nawet w tych dniach przed tym aby nie jeść ciasta drożdżowego, a
nawet dołożyła sobie jeszcze ciasto piaskowe. W dzień wyjazdu obudziła się sama
już godzinę przed czasem, w którym miała wstać, aby się wyrobić ze wszystkim,
taka była podekscytowana. Wyjechali z samego rana i czekaliśmy cały dzień z
niecierpliwością czy już dojechali szczęśliwie, a że jest to ponad sześćset
kilometrów to trochę zeszło z dojazdem, tym bardziej z dziećmi autokarem. Ale kiedy
wczesnym popołudniem zadzwoniła, że już są na miejscu wszyscy odetchnęli z
ulgą. Teraz ma czas dla siebie i mam nadzieję, że wróci szczęśliwa i
zadowolona.
Osiemnastka
Mam osiemnaście lat
jestem niezależny i wolny jak ptak. Nadszedł dzień, na który długo czekałeś.
Byłeś dzieckiem a dorosłym się stałeś. Dziś świat otwiera przed Tobą drzwi do
kolorowych, choć poważnych dni. Wielka radość i sielanka, możesz szaleć aż do
ranka. Koniec barier, ograniczeń. Być dorosłym - to jest życie. Dla młodzieży
imprezę odwaliłem sam. Było głośno i wesoło. Potrawy to same fasfudy. Pizza,
frytki, kebab, to nie wypał. Dało się zjeść, ale co nie którzy kręcili nosem.
Co do bąbelków to nie jednemu pokręciło w głowie. Tak to jest jak nie słucha
się starszych. Sąsiedzi gderali po cichu, co za kultura, co za wychowa. Po
imprezie nie sposób było spojrzeć im w oczy. Ale ciała daliśmy. Chyba przez
miesiąc nie spojrzę na takie jedzenie. Za tydzień kolejna impreza dla rodzinki.
Koleżanka mojej mamy z pracy poleciła catering z Firmy Ambasador 92. Zgodziłem się. Wola boża panie. Ciekawość zjadała
wszystkich, czy wypali impreza. Mamcia miała obawy, bo do tej pory nie
korzystała z takich usług. Ciężką pracą i własnymi rękoma przygotowywała
wszystkie rodzinne imprezy. Wielka niespodzianka. Goście zachwyceni. Menu było
przepyszne. Smakowało jak domowe. Potrawy wyśmienite. Goście byli w szoku, gdy
przyszła pora na tort urodzinowy, ja sam zrobiłem duże oczy, gdy go zobaczyłem.
Tort Biszkoptowo - Jogurtowy zwalił wszystkich z
nóg. Wyglądał cudnie. Był w kolorach tęczy. Smakował bosko. Ciasto Czekoladowe smakowało młodemu pokolenie. Nie
mogli się ujeść. Wołali jeszcze, jeszcze, a rodzice krzyczeli, że popękają im
brzuchy z przejedzenia. Morał taki lepiej być dzieckiem niż udawać dorosłego i
ponosić konsekwencje. Z całym szacunkiem polecam Firmę Ambasador 92 i ich wyśmienite wypieki. W końcu wypaliło.
środa, 8 czerwca 2016
Notes
Kiedyś ważyłam bardzo dużo, potem schudłam w rok
trzydzieści kilogramów. Nie ukrywam, że jadłam dużo i często, uwielbiałam
ciasta czekoladowe i ciasta piaskowe, no ale niestety wchodziło mi to na wagę, obecnie
moja waga jest w dolnej granicy prawidłowej wagi ciała, ale ja panikuje za każdym
razem jak przybędzie mi dwa kilogramy i przechodzę na dietę, by to szybko
zgubić, wtedy prowadzę notes z tym, co zjadam, dodaję tam też swoje dopiski.. Notes mam zawsze w torebce, jest tam
bezpieczny. Wczoraj zobaczyłam, że mimo prób waga ani drgnie i dodałam dopisek
"chcę znów być piękna", i smutną minkę. Dziś otwieram notes, by
wpisać śniadanie, a tam pod moim wpisem jest napis "jesteś najpiękniejszą
kobietą, jaką kiedykolwiek widziałem" i koślawa uśmiechnięta minka
narysowana przez mojego męża. On chyba nawet sobie nie zdaje sprawy jak bardzo
poprawił mi humor i jak te słowa na mnie zadziałały... A ja żyłam w
przekonaniu, że on o tym notesie nic nie wie. Teraz zrozumiałam, czemu po
smutniejszych wpisach, tak często następnego dnia wracał po pracy z kwiatami
dla mnie. Mam kochanego męża. Ciasta lubię nadal, ale teraz zastępuję je
ciastem korzennym Bakels z marki Ambasador 92 i także jestem zadowolona.
Oczywiście porcje także ograniczam, ale cieszę się, że w ogóle mogę zjeść
chociażby kawałek i może ciężko uwierzyć ale wtedy naprawdę lepiej smakuje jak
je się mniej i rzadziej. Jak to się mówi zakazany owoc lepiej smakuje.
Grill
Odzyskałem
siły do życia. Uwielbiam, gdy budzi mnie rano słoneczko przebijające się do
domu. Nabieram wtedy energii do działania. Jestem z natury człowiekiem, który
nie lubi nudzić się i spędzać czasu w samotności. Gdy nadchodzi piątek świta mi
tylko jedna myśl. Jak tu spędzić weekend. Dzwonię zaraz do znajomych by
zaprosić ich na moją działkę. Mam szczęście. Mogę zawsze liczyć na ich
towarzystwo. Znamy się od przedszkola. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina.
Mężczyźni zajmują się przygotowywaniem grilla. A nasze kobietki zawsze
osładzają nam życie. Przygotowują pyszne słodkości własnej roboty. Mają złote
rączki do pieczenia. Jestem pod wrażeniem co one potrafią. Rogaliki Drożdżowe i Ciasto Czekoladowe
to ich specjalność. Zawsze są pyszne. Smakują wybornie, bo są delikatne i
kruche. Żartujemy z nich, że jak stracą pracę to mogą otworzyć własną
działalność na wielką skalę. Konsumenci dopiero poznali by smak swojskiego
wyrobu. Nadmienić muszę, że wykorzystują produkty Firmy Ambasador 92. Jakość produktów jest tak dobra, że
poleciłbym wszystkim. Cena na nasze polskie portfele jest całkiem przystępna. Firma Ambasador 92 posiada duży asortyment produktów. Każdy
polak znajdzie coś dla siebie. Na pewno nie będzie żałował swojego wyboru.
Dopisała nam pogoda. Wieczorem udaliśmy się na połów rybek, aby od stresować
się. Wstyd przyznać się, że pierwszy raz w życiu łowiłem na wędkę. Sprawiło mi
wielką radość. Czułem się jak prawdziwy rybak. Po powrocie nasze kobitki
zaskoczyły nas. Podały do kawy pyszne Ciasto Miodowe Soft.
Smak wyśmienity. Polecam, polecam, polecam. To ciasto stało się moim ulubionym
przysmakiem, który króluje w moim menu cukierniczym. Mam nadzieje, że kolejne
spotkanie będzie tak udane jak dzisiaj.
wtorek, 7 czerwca 2016
Dzień Dziecka czerwiec 2016
Mój
synek ma już pięć lat jest moim jedynym najukochańszym dzieckiem. Zrobił bym
dla niego wszystko. Z każdym dniem żyje tylko dla niego. Staram się pokazać mu
najlepsze cechy, które posiadam. Mogę powiedzieć, że jedną z moich najlepszych
cech jest szacunek dla drugiej osoby i tego go uczę. Postanowiłem w tym roku
spędzić pierwszy czerwca wyjątkowo z moim synkiem, by zapamiętał ten dzień. Ja
wychowywałem się bez ojca zabrała mi go choroba. Muszę przyznać, że bardzo mi
go brakowało w moim życiu. Zazdrościłem moim kolegom chwil spędzonych z ojcami.
Najbardziej, gdy widziałem jak grali w piłkę. Miałem wtedy łzy w oczach i
wielki żal, że mnie to spotkało czułem się wtedy bardzo samotny. Kilka dni
wcześniej zaprosiłem kolegów i koleżanki mojego synka na piknik w naszym
ogrodzie. Mój skarb o niczym nie wiedział. Udała się niespodzianka był bardzo
zaskoczony, gdy ujrzał tylu gości. Przygotowałem dla nich wiele atrakcji między
innymi dmuchany zamek, trampolina. Zamówiłem również cyrkowców. Największą
niespodzianką był jednak tort w kształcie wozu strażackiego, gdyż mój syn
uwielbia wozy strażackie i kiedyś chce zostać również strażakiem. Tort miał
ponad dwa metry wysokości i był wykonany z Ciasta Biszkoptowo - Jogurtowego marki Ambasador 92.
Masa była truskawkowa. Tort miał nawet światła, które mrugały. Dzieci oszalały
na jego widok, sam nawet poczułem się jak mały chłopczyk gdy go ujrzałem.
Dzięki wyrobom Firmy Ambasador 92 przypomniałem
sobie miłe chwile z własnym ojcem było to niesamowite uczucie, czułem jakby był
przy mnie a ja jakbym miał znów pięć lat. Ten dzień pozostanie w naszych
sercach. Gorąco polecam produkty tej firmy bo to naprawdę jest godne polecenia.
poniedziałek, 6 czerwca 2016
Ten ważny dzień
Maj i czerwiec to okres pierwszych komunii świętych.
Tak się składa, że tego roku szła do komunii moja chrześnica. Komunia już się
odbyła, ale przed nią było dużo stresu, pracy i zaangażowania zarówno jej jak i
najbliższych, a przede wszystkim jej rodziców. Codzienne próby, na które trzeba
było z nią jeździć, pierwsza spowiedź, którą bardzo przeżywała. Rodzice dodatkowo
jeszcze mieli na głowie zorganizowanie obiadu dla najbliższych po mszy.
Postanowiłam pomóc i zaproponowałam, że zrobię ciasto. Zrobiłam babkę ToffiLesaffre, druga siostra zrobiła Blacksoft. Były to ciasta marki Ambasador 92.
Oczywiście pomogłyśmy także w innych przygotowaniach, bo wiadomo jak to jest,
pracy zawsze dużo przed takimi okazjami. Aż wreszcie ten dzień, stres i nerwy
czy wszystko będzie tak jak na próbach, czy się nie pomyli jak będzie mówiła
wierszyk, czy jak będzie niosła dary, albo jak będzie śpiewała psalm. To jest
mała parafia i do komunii szło tylko dziewięcioro dzieci, także wszystkie mogły
się wykazać i aktywnie brać udział w tym ważnym dla nich dniu. Nie ukrywam, że
się wzruszyłam na tej komunii. Na koniec mszy były piękne podziękowania dzieci
dla księdza, nauczycieli, katechetów, rodziców, chrzestnych, dziadków i
wszystkich, którzy w jakiś sposób przyczynili się do tego, aby ten
najważniejszy dzień odbył się bez wpadek i w ogóle się odbył. A nasze ciasta babkę ToffiLesaffre i Blacksoft wszystkim smakowały i każdy dostał jeszcze po kawałku do domu.
Pierwsza komunia
Choć
się ukryłeś w tej Hostii małej, Ciebie mój Jezu od razu poznałem, i tak się
cieszę, żeś przyszedł do mnie, bo Cię mój Jezu kocham ogromnie. Do Ciebie Jezu wyciągam
ręce, bo Ty mnie kochasz najgoręcej. Ty mi się dziś oddałeś cały, w tej
Przenajświętszej Hostii białej. Doskonale jeszcze pamiętam dzień mojej
pierwszej komunii świętej. Było to dla mnie ogromne przeżycie które pamiętam do
dziś. Pomimo że teraz już jestem dorosłym facetem wszystko do mnie powraca w
okresie komunijnym. Doczekałem się dostojnej chwili uczestnictwa w pierwszej
komunii mojej ukochanej chrześnicy. Byłem dumny z jej postawy. Podeszła do sprawy
całkiem inaczej niż inne dzieci. Nie zależało jej na prezentach tylko na
przyjęcie Pana Boga w postaci komunii. Po mszy świętej zostaliśmy zaproszeni na
obiad. W gronie najbliższych zjedliśmy pyszny posiłek, który smakował jak
domowy. Potrawy były wyśmienite nic dodać nic ująć. Gościom dopisywał apetyt.
Wszyscy tylko zachwalali, że niespożywani do tej pory tak dobrego jedzenia.
Panowała miła atmosfera. Byłem zadowolony, że mogłem spędzić trochę czasu z
rodziną, którą nie widuje na co dzień. Mieszkając od siebie wiele kilometrów
jest to nierealne. Punktem kulminacyjnym było Ciasto Czekoladowe o kształcie biblii. Było całe białe ze złotymi lamówkami.
Pięknie wyglądało jeszcze lepiej smakowało. Natomiast Ciasto Korzenne, które moja rodzina uwielbia miało boski smak. Oby dwa ciasta
były zrobione przez Firmę Ambasador 92.
Smakowały niesamowicie, nasza rodzina od pokoleń robi ciasta i ciasteczka.
Podchodzili do nich z dużym dystansem lecz gdy skosztowali nie mieli dość. To
był raj dla podniebienia. Tak oto dzięki Firmie Ambasador 92 spędziliśmy bardzo miło czas
czwartek, 2 czerwca 2016
Dzień dziecka
Jak co roku pierwszego czerwca obchodzony jest dzień
dziecka. Wtedy dzieciaki mają raj na ziemi, ponieważ przeważnie pozwala im się na
więcej niż zwykle, bo to ich święto. Dodatkowo dostają prezenty, jadą na
wycieczki, festyny i tym podobne imprezy organizowane specjalnie dla dzieci. Tego
roku w pobliskiej szkole podstawowej najmłodsze dzieci miały zorganizowany
wyjazd do „Fantazji”, miejsca gdzie mogą poszaleć w piłkach, na zjeżdżalniach i
innych sprzętach. Po tym szaleństwie zostały zabrane na pyszne ciasto czekoladowe. Kiedy każdy dostał swoją porcję, a było to ciasto marki Ambasador 92, były oczarowane jego smakiem i puszystością. Trochę starsze dzieci miały
zorganizowane w szkole ognisko z zabawami na świeżym powietrzu. Było wiele
atrakcji, a także śmiechu i szaleństwa. Dla osób, które w różnych konkurencjach
zajęły trzy pierwsze miejsca były nagrody rzeczowe, ale także nagrody w postaci
ciasta biszkoptowo - jogurtowego. Przy okazji tego wszystkiego przypomniało mi się
jak ja spędzałam dzień dziecka, tylko w szkole średniej. Oczywiście był to
dzień wagarowicza i spotkanie ze znajomymi gdzieś w parku. Potem wspólna decyzja,
co robimy i gdzie. Oczywiście zawsze było to cos ciekawego, zaczynając od
wygłupów na placu zabaw, poprzez bieganie po parku, lądując zazwyczaj gdzieś na
jakimś jedzeniu w barze, czy kawiarni lub pizzerii. Oj fajne to były czasy, a
dzieciaki teraz tez mają fajnie, co prawda więcej techniki, ale we wszystkim są
jakieś plusy i minusy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)