środa, 13 stycznia 2016

Zimowe ciasteczka

Jak to w zimowe dni bywa, często się nam nudzi. Dzieciaki zaczęły narzekać na nudę, brak zajęcia, miały zakaz telewizji i komputera, dlatego tym bardziej im się nudziło. Na dworze niestety się ociepliło i zaczął padać śnieg z deszczem i wszystko zaczęło się rozpuszczać, zrobiła się plucha, także nie dało się iść na dwór. Trzeba było wymyślić coś w domu. Zaproponowałam dzieciakom robienie zimowych ciastek. Zgodziły się chętnie, tylko ja nie do końca to przemyślałam, bo nie pomyślałam jak będzie wyglądała kuchnia po skończonej pracy z dzieciakami, no ale cóż, trudno, a poza tym pomogły mi sprzątać to swoje pobojowisko. Naszykowałam mieszanki cukiernicze na ciasteczka marki Ambasador 92 i zabraliśmy się do roboty. Dzieciaki zaczęły zagniatać ciasto komentują przy tym, że to tak jakby się w błocie bawiły, uśmialiśmy się przy tym nieźle. Kiedy już ciasto było gotowe zaczęły same własnoręcznie wykonywać różne zimowe ciasteczka, takie jak bałwanki, sanki, choinki, dzwonki, narty a nawet piguły śniegowe. Troszkę czasu im to zajęło ponieważ robiły to odręcznie, nie gotowymi foremkami, ale to było celowe, aby jak najwięcej czasu na to poświęcili, bo przecież chodziło o zabicie im czasu. Kiedy już skończyły wstawiłam do piekarnika, a w międzyczasie zabraliśmy się za posprzątanie bałaganu a był naprawdę niezły. Jak ciasteczka ostygły zaczęło się dekorowanie dekoracjami ale także kremami i nadzieniami z firmy Ambasador 92. Część naszych wypieków jakimś dziwnym trafem znikła w międzyczasie, ale jak to dzieci nie mogą się doczekać i powstrzymać przed spróbowaniem. Dzień nam zleciał, a najważniejsze że został wykorzystany praktycznie i smacznie.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz