Wczoraj znowu spadł śnieg, ale tym
razem zapowiada się że trochę poleży. Jest lekki mróz i
słoneczko, piękna pogoda w sam raz na spacer czy ulepienie bałwana.
Uwielbiam wyjść na spacer kiedy na drzewach zalega śnieg, wtedy
jest tak pięknie. Zjadłam rano śniadanie na które miałam chlebna dzień a do tego ser krajanka wszystko marki Ambasador 92 i
postanowiłam wyjść. Kiedy tak szłam nagle w oko wpadła i grupka
dzieci, które lepiły bałwany. Jak się okazało zrobiły sobie
konkurs kto ulepi najładniejszego. Zatrzymałam się i zaczęłam im
dopingować, ponieważ ich znałam i chciałam im dodać trochę
powera. Oprócz mnie dołączyło jeszcze kilka znajomych osób i
razem było fajniej, a dzieciaki miały większą widownię i musiały
i chciały się jeszcze lepiej starać, bo miały dla kogo. Jedne
miały czapki inne jakieś garnki na głowę dla bałwanów, jako
guziki miały albo nakrętki od butelek, albo kamyki, każdy miał
kijki do rąk. Kiedy już skończyły lepić bałwany i zapadła
decyzja który najładniejszy, postanowiły wspólnymi siłami lepić
jednego ale największego jaki im się uda. Widzowie się rozeszli a
dzieciaki zabrały się do pracy, poszłam dalej i po drodze
wstąpiłam do sklepu, kupiłam czekoladowe mikołajki które miały
piękne zimowe dekoracje w rękach z firmy Ambasador 92. Jak wracałam
bałwan był już prawie gotowy, kończyły go ubierać w szalik i
wciskali ostatnie guziki. Zawołałam ich do siebie i w nagrodę
dałam im po czekoladowym mikołajku. Były w wielkim szoku, że ktoś
obcy daje im mikołajki, ale powiedziałam, że skoro byłam widzem w
ich konkursie to postanowiłam, że jakoś ich wynagrodzę. Radości
i dziękowaniom nie było końca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz