wtorek, 19 stycznia 2016

Bałwanki

Wczoraj znowu spadł śnieg, ale tym razem zapowiada się że trochę poleży. Jest lekki mróz i słoneczko, piękna pogoda w sam raz na spacer czy ulepienie bałwana. Uwielbiam wyjść na spacer kiedy na drzewach zalega śnieg, wtedy jest tak pięknie. Zjadłam rano śniadanie na które miałam chlebna dzień a do tego ser krajanka wszystko marki Ambasador 92 i postanowiłam wyjść. Kiedy tak szłam nagle w oko wpadła i grupka dzieci, które lepiły bałwany. Jak się okazało zrobiły sobie konkurs kto ulepi najładniejszego. Zatrzymałam się i zaczęłam im dopingować, ponieważ ich znałam i chciałam im dodać trochę powera. Oprócz mnie dołączyło jeszcze kilka znajomych osób i razem było fajniej, a dzieciaki miały większą widownię i musiały i chciały się jeszcze lepiej starać, bo miały dla kogo. Jedne miały czapki inne jakieś garnki na głowę dla bałwanów, jako guziki miały albo nakrętki od butelek, albo kamyki, każdy miał kijki do rąk. Kiedy już skończyły lepić bałwany i zapadła decyzja który najładniejszy, postanowiły wspólnymi siłami lepić jednego ale największego jaki im się uda. Widzowie się rozeszli a dzieciaki zabrały się do pracy, poszłam dalej i po drodze wstąpiłam do sklepu, kupiłam czekoladowe mikołajki które miały piękne zimowe dekoracje w rękach z firmy Ambasador 92. Jak wracałam bałwan był już prawie gotowy, kończyły go ubierać w szalik i wciskali ostatnie guziki. Zawołałam ich do siebie i w nagrodę dałam im po czekoladowym mikołajku. Były w wielkim szoku, że ktoś obcy daje im mikołajki, ale powiedziałam, że skoro byłam widzem w ich konkursie to postanowiłam, że jakoś ich wynagrodzę. Radości i dziękowaniom nie było końca.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz