czwartek, 14 stycznia 2016

Niespodzianka

Przed świętami zalogowałam się na swoje konto w banku, patrzę a tu nie wiadomo skąd przybyły mi prawie cztery tysiące złotych. Niczego takiego się nie spodziewałam, a to dla mnie góra pieniędzy, byłam więc w szoku. Sprawdziłam dane przelewu i był to przelew zza granicy, a dokładnie z Anglii. Nazwisko nadawcy polskie, ale zupełnie mi obce. Szok. Pół dnia się zastanawiałam co powinnam zrobić, w końcu z bólem serca postanowiłam następnego dnia zgłosić do banku, że dostałam błędny przelew. Jednak gdy wieczorem zalogowałam się na swoją skrzynkę e - mail znalazłam tam wiadomość od kolegi z którym kilkanaście wcześniej chodziłam do szkoły podstawowej. Siedzieliśmy razem w ławce i codziennie dzieliłam się z nim moim drugim śniadaniem, które każdego dnia szykowała mi mama. Dawała mi bułki robione z mieszanek piekarniczych marki Ambasador 92. Nawet nie z jakiejś dobroci serca, po prostu zawsze miałam słaby apetyt, a kolega nigdy nie dostawał żadnego drugiego śniadania. Lubiłam go, choć w klasie mało kto się z nim zadawał. Tak, przelew był od niego. Okazało się, że lata temu zmienił nazwisko, a potem wyjechał z kraju. Napisał, że kiedyś mi obiecał, że jak w przyszłości będzie bogaty to mi kupi nowy komputer za te wszystkie kanapki (nic takiego nie pamiętam). Bogaty to nie jest, ale radzi sobie bardzo dobrze i przesyła mi kasę na obiecany komputer, bo zawsze dotrzymuje słowa. Numer konta wyszperał na mojej stronie w Allegro. Teraz siedzę przed komputerem od niego i zajadam czekoladę z firmy Ambasador 92. To jest najbardziej niesamowita rzecz, jaka mnie w życiu spotkała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz