Dziś
miałem przyjemność brać udział w dwudziestym czwartym finale Wielkiej Orkiestry
Świątecznej Pomocy. Gdy to wszystko się zaczęło byłem małym chłopcem. Minęły
już lata i do tej pory świętuje ten dzień. Jestem wolontariuszem, bo lubię
pomagać innym ludziom. Wspieram takie akcje w miarę możliwości. Zaraziłem tym
również swoją rodzinę i przyjaciół. Kilka dni wcześniej piekę swoje słynne
ciasteczka oraz inne CIASTA. Do przygotowania ich wykorzystuje produkty Firmy Ambasador 92. Takie jak Mąka, Jaja Cukier Oraz Polewy.
Ozdabiam je Kolorowymi
Posypkami tej firmy. Moim zdaniem są to
produkty dobrej jakości, które spełniają moje oczekiwania. Cieszy mnie to, że w
takim dniu mogę osłodzić ludziom chwile. Uczestnicy zajadają się słodkościami a
w zamian za to przekazują złotówki na szczytny cel. Zachwalają je i proszą o
przepis. Sprawia mi to wielką radość. Ofiarowałem, także na licytację obraz
malowany własnoręcznie. Malowanie to moja wielka pasja, która daje mi wiele
przyjemności. Dzień pełen wrażeń i emocji. Nie myślałem, że przybędzie tyle
ludzi wszystko poszło po mojej myśli. Odbył się, także pokaz cyrkowy. Brała w
nim udział moja córeczka. Wspaniale rozbawili publiczność swoimi wygłupami. W
nagrodę otrzymali gromkie brawa. Ten dzień umilały nam występy muzyczne i
wokalne. Wszyscy dali z siebie wszystko by uczcić ten szalony dzień. Wszystko
po to by pomóc innym. Wielką niespodzianką dla wszystkich był tort i gorąca Pyszna Kawa Bonita Cafe, który przygotowały nasze panie. Niebo w gębie.
Trzeba spróbować, żeby się przekonać. Oczywiście wykonały go z produktów Firmy Ambasador 92, którą sam im wcześniej poleciłem. Jestem wiernym
konsumentem Marki Ambasador 92. Gdy wybiła dwudziesta udaliśmy się na światełko do
nieba, by podziękować za przybycie i zaprosić na następny rok. Warto pomagać i
widzieć uśmiech u ludzi potrzebujących. Dla mnie to doskonała nagroda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz