piątek, 8 stycznia 2016

Kulig

Zima, zima, zima pada, pada śnieg a ja jadę w świat sankami, sanki dzwonią dzwoneczkami przypomniała mi się ostatnio ta piosenka pewnie dlatego że wreszcie spadł śnieg i można było wyciągnąć sanki. Co roku w zimę organizujemy sobie kulig ze znajomymi i rodziną. Im więcej osób tym lepiej. W tym roku podczas rozmowy o przygotowaniu kuligu rozmawialiśmy także o tym co będziemy przygotowywać jako poczęstunek po. Postanowiliśmy zrobić zimowe ciasta z owoców i przetworów które przygotowane były latem lub jesienią właśnie na takie zimowe okazje jak ta. Dekoracje i polewy do ciast były oczywiście marki Ambasador 92. Kiedy wreszcie nadszedł dzień w którym miał być kulig i przygotowane już były zimowe ciasta, wszyscy zaczęli się schodzić lub przyjeżdżać oczywiście ze swoimi sankami. Tego roku czekała jednak na wszystkich niespodzianka ponieważ jeden znajomy latem kupił sobie dwa konie i zaproponował, że może nam zrobić kulig właśnie tymi końmi i saniami, a z tyłu można doczepić sanki, a że konie jest dwa to można kilka par sanek doczepić spokojnie, bez obawy zamęczenia koni. Niespodzianka okazała się strzałem w dziesiątkę ponieważ kto w tych czasach ma okazję na kulig konny, albo w ogóle na jakikolwiek kulig. Plusem u nas jest to że mieszkamy na wsi i możemy sobie pozwolić na bocznych drogach pozwolić właśnie na takie przyjemności. Pojechaliśmy oczywiście do lasu i przez las gdzie zrobiliśmy sobie przerwę na gorącą herbatę i kawę z firmy Ambasador 92, którą mieliśmy zaparzoną w termosach. Po rozgrzewce gorącymi napojami wróciliśmy do domu a wrażeń nie zapomnimy na pewno.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz