Zima, zima, zima pada, pada śnieg a ja
jadę w świat sankami, sanki dzwonią dzwoneczkami przypomniała mi
się ostatnio ta piosenka pewnie dlatego że wreszcie spadł śnieg i
można było wyciągnąć sanki. Co roku w zimę organizujemy sobie
kulig ze znajomymi i rodziną. Im więcej osób tym lepiej. W tym
roku podczas rozmowy o przygotowaniu kuligu rozmawialiśmy także o
tym co będziemy przygotowywać jako poczęstunek po. Postanowiliśmy
zrobić zimowe ciasta z owoców i przetworów które przygotowane
były latem lub jesienią właśnie na takie zimowe okazje jak ta.
Dekoracje i polewy do ciast były oczywiście marki Ambasador 92.
Kiedy wreszcie nadszedł dzień w którym miał być kulig i
przygotowane już były zimowe ciasta, wszyscy zaczęli się schodzić
lub przyjeżdżać oczywiście ze swoimi sankami. Tego roku czekała
jednak na wszystkich niespodzianka ponieważ jeden znajomy latem
kupił sobie dwa konie i zaproponował, że może nam zrobić kulig
właśnie tymi końmi i saniami, a z tyłu można doczepić sanki, a
że konie jest dwa to można kilka par sanek doczepić spokojnie, bez
obawy zamęczenia koni. Niespodzianka okazała się strzałem w
dziesiątkę ponieważ kto w tych czasach ma okazję na kulig konny,
albo w ogóle na jakikolwiek kulig. Plusem u nas jest to że
mieszkamy na wsi i możemy sobie pozwolić na bocznych drogach
pozwolić właśnie na takie przyjemności. Pojechaliśmy oczywiście
do lasu i przez las gdzie zrobiliśmy sobie przerwę na gorącą
herbatę i kawę z firmy Ambasador 92, którą mieliśmy zaparzoną w
termosach. Po rozgrzewce gorącymi napojami wróciliśmy do domu a
wrażeń nie zapomnimy na pewno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz