środa, 20 stycznia 2016

Badania

Wczorajszego dnia siostra poprosiła mnie abym pojechała z nią do szpitala ponieważ ma badania, a nie chciałaby być sama w tym czasie. Bardzo dobrze ją rozumiem, bo to bardzo ważne aby mieć kogoś bliskiego przy sobie. Z kimś zawsze raźniej. Pojechałyśmy rano, ponieważ musiała być na czczo, dlatego nie jadłyśmy śniadania. Kiedy była już po pierwszym badaniu i mogła już zjeść, a do następnego badania zostało trochę czasu, poszłyśmy do sklepiku kupić coś do jedzenia. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się że powstał nowy sklepik z barem i jedzeniem gdzie można sobie coś zamówić i zjeść przy stoliku, a tego do tej pory w naszym szpitalu nie było. Kolejnym miłym zaskoczeniem było dla nas to, że produkty zamawiane były z firmy Ambasador 92, co było napisane nad ladą w widocznym miejscu. Zamówiłyśmy sobie pyszną kawę, do tego bułeczki żytnie z serem homogenizowanym chudym. Mniam było pycha. Posiedziałyśmy tam jeszcze trochę aby nam czas szybciej zleciał i poszłyśmy na następne badanie. Kiedy czekałam na korytarzu aż siostra wyjdzie zabrałam się za czytanie gazety, którą kupiłam w sklepiku kiedy wychodziłyśmy po jedzeniu. Kolejnym zaskoczeniem był artykuł z prezesem firmy Ambasador 92 o warsztatach kulinarnych, które były organizowane przez tą firmę i o tych które jeszcze mają się odbyć, a było i jest ich dosyć sporo. Przeczytałam jeszcze jeden artykuł o kobiecie, która walczyła o swoje dziecko z mężem obcokrajowcem, kiedy moja siostra wyszła i mogłyśmy wreszcie pojechać do domu. Okazało się, że na wyniki niestety trzeba czekać około dwóch tygodni, ale obiecałem jej, że wtedy też z nią pojadę.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz