poniedziałek, 11 stycznia 2016

Z górki

Kiedy tylko spadł śnieg dzieciaki od razu zaczęły wszystkich po kolei wyciągać na sanki i narty. Tak się składa, że niedaleko nas jest spora górka a w zimę to raj dla wszystkich saneczkarzy i narciarzy, ponieważ można sobie bezpiecznie pozjeżdżać. Oczywiście udało im się i poszliśmy z nimi. Jedni mieli narty inni sanki i szybko na górkę, wyścig kto pierwszy zjedzie. Pobawili się, pozjeżdżali, a kiedy zmarzli zaczęli wołać sami do domu. Po powrocie była oczywiście gorąca herbata dla dzieciaków, a dla nas pyszna gorąca kawa z cynamonem marki Ambasador 92. Kiedy się rozgrzały zaczęły wołać znowu, aby z nimi iść po raz kolejny. Miały małego pecha ponieważ akurat zabrałyśmy się za robienie zimowych lodów z mrożonych owoców, na które jakoś tak nagle naszła nas ochota. Latem kupiliśmy sobie maszynę do robienia lodów, mieliśmy produkty z firmy Ambasador 92, dlatego mogliśmy się za nie zabrać kiedy tylko była chęć i ochota. Dzieciaki przez cały czas nie dawały za wygraną i męczyły o to powtórne wyjście, aż w końcu im się udało i poszliśmy raz jeszcze. W sumie trzeba korzystać póki jest śnieg, bo nie wiadomo jak długo poleży. A przede wszystkim trzeba wykorzystać to, że dzieci chcą iść na dwór i oderwać się od telewizora i komputera. Poszaleli, spotkali inne dzieci, pobawili się razem, pozamieniali sankami, nartami, była fajna zabawa, przyznam że my także dołączyłyśmy do tych zimowych wojaży z dzieciakami, a co tam raz się żyje i trzeba wykorzystać zdrowie, zimę i chęci do szaleństwa. Po powrocie lody były już gotowe,ale jakoś nikt nie miał ochoty ha bo zimno było.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz