Moja koleżanka była
dość bojowym, to ważne i odpowiedzialnym dzieckiem, toteż
wcześnie zaczęła zostawać sama w domu. Mieszkała w bloku i miała
nakazane absolutnie nie otwierać nikomu drzwi, a jakby się ktoś
dobijał, to mówić, że tata siedzi w wannie i proszę przyjść
zaraz. Dłuższy czas nie było problemów. Pewnego dnia, miała może
z jedenaście lat siedziała w domu i słyszy dzwonek do drzwi.
Stwierdziła, że nieważne, nie będzie podchodzić. Ale ten ktoś
dobijał się uparcie. Bardzo się wystraszyła, bo pomimo zapewnień,
że tata się kąpie ten ktoś chciał się dostać. Wpadła więc na
genialny pomysł. Wzięła wielką i ciężką patelnię, otworzyła
drzwi i niewiele myśląc zamachnęła się uderzając w napastnika.
Już miała zacząć wrzeszczeć, gdy obok spostrzegła swoją mamę.
Okazało się, że znokautowała ojca, który ją testował i chciał
nastraszyć, a jednocześnie sprawdzić czy można jej zaufać i
zostawić samą bezpiecznie w domu. Test zdała, chociaż co
poniektórzy odnieśli pewne obrażenia, no ale to raczej na własne
życzenie. Mama akurat wracała z zakupów i koleżanka pomogła jej
rozpakować je. Do zamrażarki schowała najlepsze mrożone owoce na
kompot tylko marki Ambasador 92, ponieważ takie im najbardziej
smakowały. Dodatkową rzeczą jaką kupiła jej mama było pieczywo
ale ku jej zaskoczeniu było także mrożone pieczywo, które
widziała chyba pierwszy raz, bo jak się okazało była to nowość
w ich sklepie i jej mama postanowiła wypróbować. Kiedy mi
opowiedziała o całym wydarzeniu uśmiałyśmy się jak nie wiem co.
Teraz dość często wracamy do takich wspomnień, choć nie dla
wszystkich są one przyjemne ha ha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz