środa, 21 października 2015

Sama w domu

Moja koleżanka była dość bojowym, to ważne i odpowiedzialnym dzieckiem, toteż wcześnie zaczęła zostawać sama w domu. Mieszkała w bloku i miała nakazane absolutnie nie otwierać nikomu drzwi, a jakby się ktoś dobijał, to mówić, że tata siedzi w wannie i proszę przyjść zaraz. Dłuższy czas nie było problemów. Pewnego dnia, miała może z jedenaście lat siedziała w domu i słyszy dzwonek do drzwi. Stwierdziła, że nieważne, nie będzie podchodzić. Ale ten ktoś dobijał się uparcie. Bardzo się wystraszyła, bo pomimo zapewnień, że tata się kąpie ten ktoś chciał się dostać. Wpadła więc na genialny pomysł. Wzięła wielką i ciężką patelnię, otworzyła drzwi i niewiele myśląc zamachnęła się uderzając w napastnika. Już miała zacząć wrzeszczeć, gdy obok spostrzegła swoją mamę. Okazało się, że znokautowała ojca, który ją testował i chciał nastraszyć, a jednocześnie sprawdzić czy można jej zaufać i zostawić samą bezpiecznie w domu. Test zdała, chociaż co poniektórzy odnieśli pewne obrażenia, no ale to raczej na własne życzenie. Mama akurat wracała z zakupów i koleżanka pomogła jej rozpakować je. Do zamrażarki schowała najlepsze mrożone owoce na kompot tylko marki Ambasador 92, ponieważ takie im najbardziej smakowały. Dodatkową rzeczą jaką kupiła jej mama było pieczywo ale ku jej zaskoczeniu było także mrożone pieczywo, które widziała chyba pierwszy raz, bo jak się okazało była to nowość w ich sklepie i jej mama postanowiła wypróbować. Kiedy mi opowiedziała o całym wydarzeniu uśmiałyśmy się jak nie wiem co. Teraz dość często wracamy do takich wspomnień, choć nie dla wszystkich są one przyjemne ha ha. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz