Pewnego niedzielnego popołudnia
postanowiliśmy się z rodziną wybrać na spacer. Taka mała
przechadzka po obiedzie. Dobrze się składa, że niedaleko naszego
miejsca zamieszkania jest bardzo fajne miejsce gdzie jest staw i
wiele różnych drzew. Naprawdę można tam odpocząć i się
zrelaksować. Wiedzieliśmy że można tam spotkać łabędzie,
dlatego zabraliśmy ze sobą chleb, który był upieczony z
najlepszych mrożonych produktów. Na szczęście łabędzie były i
mogliśmy im podrzucać trochę kawałków do zjedzenia. Dzięki temu
czas zleciała nam szybciej. Kiedy już cały zapas chleba łabędzie
zjadły ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, ku naszemu
zaskoczeniu łabędzie wyszły z wody i ruszyły za nami, chyba nadal
były głodne. Zawróciły dopiero kiedy wystraszyły je samochody. A
my już nie mieliśmy ze sobą więcej nic aby im dać i uciekaliśmy
przed nimi, musiało to bardzo śmiesznie wyglądać, uciekając
przed łabędziami, jak jakiś film ha ha. Kiedy wróciliśmy do domu
ciągle w niesamowicie dobrych humorach już do końca dnia
wspominaliśmy tą sytuację i śmialiśmy się, postanowiliśmy, że
następnym razem weźmiemy ze sobą znacznie więcej, aby nie musiały
nas ścigać. Po powrocie wyjęliśmy najzdrowsze mrożone owoce i
zrobiliśmy mus do ciasta. Wzięłam gazetę i zaczęłam przeglądać
strony i szukać ciekawego artykułu aż natknęłam się na jeden w
którym było opisane o firmie Ambasador 92. Kiedy skończyłam
czytać gazetę, namówiłam resztę na grę w kości. Graliśmy
kilkakrotnie ponieważ każdy chciał się odegrać, ale to dzięki
temu wieczór upłynął nam szybko i przyjemnie. Oczywiście podczas
gry ciągle były wspominane łabędzie, które nas gonią. Jak to
się mówi mała rzecz a cieszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz