wtorek, 13 października 2015

Niedzielny spacer

Pewnego niedzielnego popołudnia postanowiliśmy się z rodziną wybrać na spacer. Taka mała przechadzka po obiedzie. Dobrze się składa, że niedaleko naszego miejsca zamieszkania jest bardzo fajne miejsce gdzie jest staw i wiele różnych drzew. Naprawdę można tam odpocząć i się zrelaksować. Wiedzieliśmy że można tam spotkać łabędzie, dlatego zabraliśmy ze sobą chleb, który był upieczony z najlepszych mrożonych produktów. Na szczęście łabędzie były i mogliśmy im podrzucać trochę kawałków do zjedzenia. Dzięki temu czas zleciała nam szybciej. Kiedy już cały zapas chleba łabędzie zjadły ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, ku naszemu zaskoczeniu łabędzie wyszły z wody i ruszyły za nami, chyba nadal były głodne. Zawróciły dopiero kiedy wystraszyły je samochody. A my już nie mieliśmy ze sobą więcej nic aby im dać i uciekaliśmy przed nimi, musiało to bardzo śmiesznie wyglądać, uciekając przed łabędziami, jak jakiś film ha ha. Kiedy wróciliśmy do domu ciągle w niesamowicie dobrych humorach już do końca dnia wspominaliśmy tą sytuację i śmialiśmy się, postanowiliśmy, że następnym razem weźmiemy ze sobą znacznie więcej, aby nie musiały nas ścigać. Po powrocie wyjęliśmy najzdrowsze mrożone owoce i zrobiliśmy mus do ciasta. Wzięłam gazetę i zaczęłam przeglądać strony i szukać ciekawego artykułu aż natknęłam się na jeden w którym było opisane o firmie Ambasador 92. Kiedy skończyłam czytać gazetę, namówiłam resztę na grę w kości. Graliśmy kilkakrotnie ponieważ każdy chciał się odegrać, ale to dzięki temu wieczór upłynął nam szybko i przyjemnie. Oczywiście podczas gry ciągle były wspominane łabędzie, które nas gonią. Jak to się mówi mała rzecz a cieszy.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz