wtorek, 13 października 2015

Przez żołądek do serca



Od 10 lat mieszkam w mieście. Pochodzę z małej wsi i wszystko w dużym mieście jest inne niż w domu rodzinnym. Przyjechałem tu ze względu na pracę. Bardzo rzadko odwiedzam stare śmieci ponieważ w całości pochłania mnie praca. Pewnego wieczoru zorientowałem się, że jestem tu zupełnie sam. Praca na 2 etaty zabrała mi cały czas. Nie mam czasu na znajomości a nawet na dobry sen. Postanowiłem coś zrobić ze swoim życiem, gdyż sytuacja w jakiej się znalazłem była nieciekawa. Postanowiłem trochę odpuścić i skorzystać z zaproszenia kolegi na festyn rodzinny. W sobotę razem ze znajomym pojechaliśmy na festyn, który odbywał się w pobliskim mieście. Po dotarciu na miejsce czułem się obco ponieważ nikogo nie znałem. Na imprezie znajdowały się stoiska z domowym jedzeniem. Było znakomite ciasto mrożone, chleb oraz dania regionalne. W pewnym momencie piękna dziewczyna z niebieskiej budki zaprosiła mnie na poczęstunek jaki oferowała jej firma. Firma ta nazywała się Ambasador 92. W pierwszej kolejności skosztowałem chrupiącego chleba ze smalczykiem i kiszonym ogórkiem. Był najlepszy jaki dotychczas jadłem. Takie pieczywo pamiętam z dziecięcych lat kiedy to moja babcia piekła własnej roboty. Następnie zjadłem pyszną bułkę z dżemem. Aromat wypieków ściągał wszystkich przechodni. Ludzie nie potrafili oprzeć się tym pysznością. Po rozmowie z dziewczyną z niebieskiej budki okazało się, że są to wypieki z uprzednio mrożonych produktów. To super pomysł na świeże pieczywo dla takich ludzi jak ja. Dziewczyna miała na imię Iwona i od tej pory jest moją miłością. Okazało się, że mieszka blisko mnie i codziennie na śniadanie jem pieczywo tylko marki Ambasador 92. Uważam, że jest to najzdrowsze i najsmaczniejsze pieczywo. Mija już rok a my jesteśmy szczęśliwą parą. Coś jest w tych naszych przysłowiach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz