Od 10 lat mieszkam w mieście.
Pochodzę z małej wsi i wszystko w dużym mieście jest inne niż w domu rodzinnym.
Przyjechałem tu ze względu na pracę. Bardzo rzadko odwiedzam stare śmieci
ponieważ w całości pochłania mnie praca. Pewnego wieczoru zorientowałem się, że
jestem tu zupełnie sam. Praca na 2 etaty zabrała mi cały czas. Nie mam czasu na
znajomości a nawet na dobry sen. Postanowiłem coś zrobić ze swoim życiem, gdyż
sytuacja w jakiej się znalazłem była nieciekawa. Postanowiłem trochę odpuścić i
skorzystać z zaproszenia kolegi na festyn rodzinny. W sobotę razem ze znajomym
pojechaliśmy na festyn, który odbywał się w pobliskim mieście. Po dotarciu na
miejsce czułem się obco ponieważ nikogo nie znałem. Na imprezie znajdowały się
stoiska z domowym jedzeniem. Było znakomite ciasto mrożone,
chleb oraz dania regionalne. W pewnym momencie piękna dziewczyna z niebieskiej
budki zaprosiła mnie na poczęstunek jaki oferowała jej firma. Firma ta nazywała
się Ambasador 92. W pierwszej kolejności
skosztowałem chrupiącego chleba ze smalczykiem i kiszonym ogórkiem. Był
najlepszy jaki dotychczas jadłem. Takie pieczywo pamiętam z dziecięcych lat
kiedy to moja babcia piekła własnej roboty. Następnie zjadłem pyszną bułkę z dżemem.
Aromat wypieków ściągał wszystkich przechodni. Ludzie nie potrafili oprzeć się
tym pysznością. Po rozmowie z dziewczyną z niebieskiej budki okazało się, że są
to wypieki z uprzednio mrożonych produktów. To
super pomysł na świeże pieczywo dla takich ludzi jak ja. Dziewczyna miała na
imię Iwona i od tej pory jest moją miłością. Okazało się, że mieszka blisko
mnie i codziennie na śniadanie jem pieczywo tylko marki Ambasador 92. Uważam, że jest to najzdrowsze i najsmaczniejsze
pieczywo. Mija już rok a my jesteśmy szczęśliwą parą. Coś jest w tych naszych
przysłowiach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz