Jak tylko mam czas bardzo lubię jeździć samochodem i zwiedzać
Polskę. Zatrzymałam się kiedyś, aby kupić coś do picia w małym
samoobsługowym sklepie na jakiejś miejscowości którą mijałam po
drodze. Wchodząc do sklepu usłyszałam, jak mała dziewczynka
poprosiła babcię o czekoladę. A staruszka odparła, że czekoladę
jej będzie mogła kupić dopiero za trzy dni, jak dostanie
emeryturę, bo teraz ma tylko na chleb, mleko i masło. Bardzo mnie
ta scena wzruszyła i szkoda mi się zrobiło tej małej, kiedy
podeszłam do kasy powiedziałam ściszonym głosem do sprzedawcy:
"Przepraszam, widzi pan tamtą staruszkę z dzieckiem? Proszę
oto sto złotych i jak ta staruszka przyjdzie do kasy, proszę jej
powiedzieć, że w ramach specjalnej promocji może zrobić zakupy o
wartości stu złotych zupełnie za darmo, w porządku?". Kasjer
zdziwiony odparł "No dobrze, ale czemu tak, czy to pani
znajoma?". Wyjaśniłam, że nie, ale usłyszałam ich rozmowę
przed sklepem, która mnie naprawdę wzruszyła i po prostu chcę im
pomóc. Dodałam aby dał jej także jakieś najlepsze mrożone warzywa, aby miała na jakąś zupę bądź inny obiad, okazało się
że mają w tym sklepie produkty marki Ambasador 92. Babcia wyglądała
na naprawdę bardzo sympatyczną i zmęczoną życiem i ciężką
pracą kobietę, ale była zadbana podobnie jak jej wnuczka, może
nie miały na sobie markowych ubrań ale były czyste i skromne co
mnie przekonało aby im pomóc. Kupiłam jeszcze pyszne mrożone pieczywo i ruszyłam dalej w trasę. Mam nadzieję że obudziłam w
tym sprzedawcy także trochę więcej dobroci dla innych, bo w
ostatnim czasie jest jej coraz mniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz