czwartek, 8 października 2015

Jawa czy sen

Po powrocie z większych zakupów i załatwianiu kilku jeszcze innych spraw wróciłam bardzo zmęczona zmęczona. Wszystko zostawiłam w aucie i postanowiłam że najpierw się położę i odpocznę dopiero potem zajmę się resztą, między innymi rozpakowaniem zakupów. Kupiłam także najzdrowsze mrożone warzywa oczywiście tylko marki Ambasador 92, dlatego wzięłam tylko to i poszłam do pokoju na kanapę. Święcie przekonana że jeszcze nikt nie wrócił i jestem sama w domu położyłam się. Kiedy tylko ułożyłam głowę na poduszkę zapadłam w sen. Po chwili obudził mnie dzwoniący telefon. Odebrałam zaspana i wyrwana ze snu usłyszałam w słuchawce głos mamy bardzo smutnej która mówiła że wraca do domu, ale po drodze zrobiło jej się słabo i przewróciła się chyba zrobiła sobie coś w nogę i nie może przyjść i żebym po nią przyjechała. Oczywiście szybko zerwałam się z łóżka i wybiegłam z domu aby po nią jechać, co prawda była już niedaleko, no ale w końcu nie była w stanie dojść. Kiedy podjechałam pod sklep w którym miła być okazało się że jej nie ma, więc wyjęłam telefon i dzwonię, odbiera po paru sygnałach i mówi że jest w domu i że cały czas tam była. Przyjechałam do domu trochę zła, bo nie rozumiałam co się stało, pomyślałam, że mnie wkręca i zrobiła mi psikusa. Jak się okazało nie dzwonił żaden telefon i musiało mi się to przyśnić a ja się zerwałam bo myślałam inaczej. Uśmiałyśmy się za jak nie wiem co i mama powiedziała że teraz będzie mnie pilnowała jak będę spała, abym znowu gdzieś nie wybyła niepotrzebnie. Wypiłyśmy pyszną mrożoną kawę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz